DZIŚ JEST:   17   PAŹDZIERNIKA   2017 r.

Św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika
 
 
 
 

Chrystus i chrześcijanie w świetle Koranu

Chrystus i chrześcijanie w świetle Koranu
By بلال الدويك (Own work) [CC-BY-SA-3.0 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)], via Wikimedia Commons

W świetle ambiwalentnego nauczania Koranu, dialog między chrześcijanami a muzułmanami jest sprawą niezwykle relatywną; biorąc pod uwagę jedynie przykazania koraniczne, wszystko zależy od interpretacji poszczególnych fragmentów Księgi. Zasadnicza prawda Kościoła, według której Pan Jezus Chrystus jest Bogiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia, jest w Koranie nazwana bluźnierstwem i herezją.

 

W dobie nasilonych prześladowań chrześcijan ze strony muzułmanów szczególnie paląca jest kwestia dialogu. Należy zadać pytanie o podstawy, na jakich ten dialog może być budowany, jeśli istotnie jest to w ogóle możliwe. W tym celu przyjrzyjmy się wizerunkowi Jezusa Chrystusa, Biblii i samych chrześcijan w Koranie.


Mahomet zmarł w 632 roku w wieku ok. 62 lat. Koran dyktował od 610 roku aż do samej śmierci. Księga uformowała się najprawdopodobniej już ok. 35 lat po śmierci Mahometa. Prorok i Koran są więc dziećmi czasów, w których chrześcijaństwo było już na Bliskim Wschodzie mocno rozpowszechnione; w Arabii wiara chrystusowa pojawiła się w początkach V wieku. Do 575 roku władzę nad krajem sprawował namiestnik chrześcijańskiego królestwa Etiopii. W Arabii powstawały liczne kościoły; etiopski namiestnik Abraha zaatakował nawet arabską Mekkę. Młodemu Mahometowi towarzyszyły wspomnienia ojców o zniewoleniu przez chrześcijan.


Co gorsza, chrześcijanie na tych terenach byli niezwykle podzieleni. W VI wieku powstał syryjski Kościół monofizycki; w Edessie i przylegających do niej terenach działał Kościół jakobitów. Sam monofizytym, przecież i tak już heretycki, dzielił się na wiele odłamów. Mahomet nie widział jedności chrześcijańskiej wiary. Na obszarach Bliskiego Wschodu silne było judeochrześcijaństwo, jego wyznawcy nie uważali Jezusa za Boga. Jest bardzo prawdopodobne, że to właśnie z nimi najczęściej stykał się Mahomet i że to oni mieli największy wpływ na formowanie jego wyobrażeń o doktrynie chrześcijańskiej.


W 622 roku miała miejsce słynna hidżra, a więc przenosiny Mahometa i grupy jego zwolenników z Mekki do Medyny (Jasribu). W Medynie mieszkała duża społeczność żydowska, która w przytłaczającej większości odrzuciła przesłanie Mahometa. Opór żydzi przypłacili konfliktem, w których wielu z nich straciło życie. Badacze przypuszczają, że w Medynie liczni byli też judeochrześcijanie.


Nie jest wykluczone, że Mahomet po przybyciu do Medyny – tak jak kiedyś św. Paweł – głosił swoje słowo w synagogach. Islam w pierwszej kolejności nakierowany był właśnie na żydów i chrześcijan, jako religia o korzeniach biblijnych, niezwykle silnie związana zwłaszcza z postacią Abrahama. Mahomet, jak wierzył, przyniósł posłanie od Boga, które miało usunąć „wypaczenia”, jakie przez stulecia narosły wokół pierwotnej i słusznej religii abrahamowej. Stary i Nowy Testament według Koranu to rzeczywiście Słowo Boże; jednak wraz z posłaniem Mahometa straciło ono aktualność. W surze 3,3n. czytamy: „On zesłał niegdyś Torę i Ewangelię jako drogę prostą dla ludzi”. Jednak Koran ma zawierać wszystko, co w obu Testamentach było wartościowe – wystarczy więc, by pobożni czytali jedynie Księgę islamu.


Ze względu na swój stosunek do Biblii ówcześni chrześcijanie niejednokrotnie uważali islam za herezję. Jan z Damaszku (ok. 650-754), który mieszkał nieopodal Jerozolimy, w swoim dziele „De haeresibus” („O herezjach”) zamieścił też zwięzły opis „herezji” Izmaelitów – islamu. Jan uważał, że islam wyłonił się z arianizmu. Znacznie później Mikołaj z Kuzy napisze, że judaizm, chrześcijaństwo i islam to „religio una in rituum varietate”, wyraźnie dostrzegając związek islamu z Biblią. Myśl Mikołaja podejmie w pewnej mierze dokument „Nostra aetate” Soboru Watykańskiego II.


Koran faktycznie pełen jest odniesień do Biblii. Mahomet, jak uważają badacze, nie znał całego Starego Testamentu, a z pewnością nigdy go nie czytał. Z treścią jego ksiąg zapoznał się zapewne na drodze ustnego przekazu. W Koranie widać znajomość Tory, zwłaszcza Księgi Rodzaju, historii Dawida  i Goliata, Dawida i Salomona, Księgi Jonasza, opowieści o wieży Babel, Dekalogu, niektórych Psalmów. Najczęściej jednak Koran odwołuje się do Abrahama i Mojżesza. Można przypuszczać, że Mahomet – nie bez powodu - widział w sobie ich następcę.


Do Nowego Testamentu znajdziemy w Koranie mniej odniesień. Mahomet znał wybiórczo Ewangelie synoptyczne, w tym dwie perykopy o dzieciństwie Jezusa z Łk 1,5-38 a także przypowieść o siewcy z Mt 13,18-23. Nowy Testament, tak jak Stary, poznał najprawdopodobniej również na podstawie ustnych przekazów. Nie znał Mahomet listów św. Pawła, co zdaje się tylko potwierdzać tezę o judeochrześcijańskim pochodzeniu jego wiedzy nowotestamentalnej; judeochrześcijanie bowiem odrzucali dziedzictwo Pawłowe. Mahomet znał też treść wielu pism apokryficznych, które dziś badacze uważają za związane z kręgami judeochrześcijan. Należą tu apokryfy poświęcone Abrahamowi, stworzeniu świata (gdzie przy tworzeniu Adama uczestniczyli również aniołowie), a także bardzo rozbudowane historie o Mojżeszu i Faraonie, znacznie odbiegające od wersji starotestamentalnej. W Koranie znajdziemy również wiele odniesień do legend o dzieciństwie Jezusa i o Maryi.

Jak Mahomet postrzegał Chrystysa? Zacznijmy od Jego narodzin. Koran przyjmuje cudowne narodziny z dziewicy, jednak nie w sensie chrystologicznym. Są one dla niego przejawem cudotwórczej mocy Boga; za o wiele większy cud uważa Mahomet stworzenie Adama. O ile Jezus miał przecież matkę, to Adam w ogóle nie miał rodziców; cudowność jego stworzenia przekracza cudowność narodzin Jezusa i w ten sposób jeszcze lepiej wskazywać ma na nieograniczoną potęgę Boga.


Jezus, obok Abrahama i Mojżesza, to najczęściej występująca w Koranie postać biblijna. Mahomet uważał się za „pieczęć proroków”; Jezus był ostatnim prorokiem, w sposób naturalny więc stał się szczególnym wzorem dla Mahometa. Nie uznawał on jednak Jezusa za Boga. Tę myśl Mahomet odrzuca z całą stanowczością, uważając ją za ogromne bluźnierstwo. Nie znał rozwiniętej chrześcijańskiej teologii trynitarnej; ba, o Trójcy miał Mahomet kompletnie fałszywe pojęcie. Sądził mianowicie, że chrześcijanie w Trójcy czczą Boga Ojca, Jego Syna Jezusa i Matkę Jezusa, Maryję. Mahomet w dodatku postrzegał synostwo Chrystusa na sposób pogańskich religii Arabii; uważał, że Jezus w rozumieniu chrześcijan to drugi, w zasadzie konkurencyjny bóg. Zdaniem proroka islamu, Bóg Abrahama nie może mieć żadnego syna –  nie dość, że jest to Go niegodne, to w dodatku, gdyby miał syna, nieuchronnie doszłoby między nimi do walki o władzę niebieską , tak jak to działo się w przedislamskich kosmogoniach arabskich. W surze 4,171 czytamy bezpośredni zwrot do chrześcijan: „Wierzcie w Boga i Jego posłańców i nie mówcie – Trzy!”.


Jezus jest prorokiem takim, jak dawni prorocy Izraela. Jest także „znakiem” od Boga, tak jak „znakiem” byli np. Noe i Faraon. Mahomet wie, że Jezus uzdrawiał i wskrzeszał; wie też, że miał wrogów, którzy oskarżali go m. in. o czary. Chrystus był jednak zwykłym sługą Boga, miał zostać posłany, by wskazać na błędy w kulcie Boga, a także by zapowiedzieć Mahometa. W surze 61,6 sam Jezus mówi, że został posłany, by zwiastować Posłańca – Mahometa.


Nie ma w Koranie spójnej relacji o śmierci Jezusa. Raz czytamy, że Jezus zmarł śmiercią naturalną, co Mahomet najpewniej przejął od gnostyckich herezji chrześcijańskich. Innym razem Koran donosi, że Chrystus zawisł wprawdzie na krzyżu, ale został żywcem wzięty do nieba. W surze 4, 155-159 czytamyz kolei, że żydom jedynie się zdawało, iż zabili Jezusa. W każdym razie, według islamu śmierć Chrystusa nie ma żadnego znaczenia dla zbawienia ludzkości.


Z takiej wizji Jezusa wyrasta, ogólnie rzecz biorąc, nieprzychylne spojrzenie na chrześcijan. Wprawdzie opierają się oni na Ewangelii, a więc na Bożym Słowie, ale nie dość, że w przeważającej większości według niej nie żyją (echo wzajemnych kłótni), to jeszcze błędnie ją interpretują, widząc w Chrystusie Boga. Pomimo posłannictwa Mahometa, kurczowo trzymają się swojej wiary i w ten sposób, tak jak żydzi, okazują się niewiernymi. Niekiedy Mahomet widzi w nich zwykłych pogan. W surze 9,30 czytamy jasne słowa – „niech zwalczy ich Bóg”. Mahomet wiedział jednak, że wśród chrześcijan jest wielu dobrych ludzi. Zasadniczo uważał ich pod tym względem za lepszych od żydów. Szczególnym szacunkiem proroka islamu cieszą się mnisi, którzy, jak czytamy w Koranie, nie wbijają  się w pychę. Koran przynosi też świadectwo o nawróceniach chrześcijan na islam. Oczy niektórych z mnichów zachodzą łzami, gdy słyszą słowa Mahometa – rozpoznają oni prawdziwe przesłanie Boga. Ludzie Księgi, a więc żydzi i chrześcijanie, jak czytamy w surze 5,69, mogą mieć nadzieję na pociechę na sądzie Boskim. Jednak nieco wcześniej w tej samej surze (5,51) padają ostre słowa: „O wy, którzy wierzycie/ nie bierzcie sobie za przyjaciół/ żydów i chrześcijan;/ oni są przyjaciółmi jedni dla drugich./ A kto z was bierze ich sobie za przyjaciół,/ to sam jest spośród nich”.


Jak pisze Joachim Gnilka, „na temat moralnej oceny życia nazareńczyków [tak Koran nazywa chrześcijan – przyp. P.Ch.] Koran wyraża się przyjaźniej niż na temat ich nauczania”. Chrześcijanie są czymś pomiędzy wierzącymi a niewiernymi. W obliczu ambiwalentnego nauczania Koranu dialog między chrześcijanami a muzułmanami jest sprawą niezwykle relatywną; biorąc pod uwagę jedynie przykazania koraniczne, wszystko zależy od interpretacji poszczególnych fragmentów Księgi. Szczególnie cennym pomostem między obiema religiami ma być osoba Maryi. W Koranie matka Jezusa zawsze jest wspominana ze szczególnym szacunkiem; żadna kobieta nie została wyróżniona przez Boga tak, jak ona. Praktyka współczesnych muzułmanów, którzy – zwłaszcza kobiety – niezwykle chętnie pielgrzymują do miejsc związanych z kultem maryjnym, każe w Matce Bożej pokładać nadzieję na zawiązanie nici porozumienia między islamem a chrześcijaństwem. Jednak najwyższa prawda Kościoła, według której Jezus Chrystus jest Bogiem i umarł na krzyżu dla naszego zbawienia, jest w Koranie jasno nazwana wielkim bluźnierstwem i herezją.


 


 

Paweł Chmielewski




mat


DATA: 2013-09-06 11:04
AUTOR: PAWEŁ CHMIELEWSKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Podziwiam Panią Jagodę za otwartość. Tylko ona jedna widzi w innych bliźnich, z którymi warto rozmawiać. Odnoszę także wrażenie, że nikt z wypowiadających się nie miał bliższych kontaktów z muzułmanami, ponieważ wyrażane tu poglądy są klasycznie stereotypowe, oparte na wyobrażeniach, a nie doświadczeniach własnych. Niepokoi mnie także wlasciwie nieznajomość historii wspólnych kontaktów pomiędzy ludźmi trzech religii, a przytaczanie wyłącznie przykładów skrajnych jako normatywnych. Trudno znaleźć tu miłość bliźniego.
ponad 1 rok temu / Taksobie
 
do ExMil. Problem polega m.in. na tym, że niekoniecznie chcą z nami "gadać". Żydzi/rabini podpisali list/stanowisko w 2000 r. A czy islamiści chcą "gadać"? To nośnie tych 2-ch religii, a jak jest z dialogiem z cerkwią prawosławną rosyjską i naszą tam obecnością/ działaniem, bo nie nadążam?
ponad 4 lata temu / ja
 
@ExMil masz racje ten motyw o Krzyzowcach jest czesto uzywany, ale spotkasz sie rowniez z opinia demoralizacji Zachodu. Nie wiedza ze postepowy Zachod oddzielil sie od religi. Wpajane im sa streotypy i tym sie kieruja. Poza tym Koran jest naszpikowany niechecia do Judaizmu jak i Chrzscijanstwa. Powodem tej niecheci jest twierdzenie ze Zydzi jak Chrzescijanie to bluzniercy. Wytlumaczone jest to w artykule. @ja Dialog jest zawsze mozliwy.
ponad 4 lata temu / Mg
 
Teolog prof. Pinchas Lapide ocenia, że po wojnie zmieniło się znacznie podejście Żydów/rabinów do JH. Uznają jego znaczenie,śmierć i zmartwychwstanie (że jest wystarczająco opisane/udowodnione).Profesor uważa, że jest pole do dialogu.
ponad 4 lata temu / ja
 
Mg: nie wiem, czy ta wrogość wynika z przekonaniem o zdemoralizowaniu. Bo sam się spotkałem a koledzy dalej się spotykają z tym, że biały i z Zachodu więc "krzyżowiec".
ponad 4 lata temu / ExMil
 
Tak jak jest w artykule muzulmanie wierza ze Islam jest dopelnieniem dwoch poprzednich wyznan. Maja wielki szacunek do Maryji jak i do Jezusa. Dodam, ze wierza, ze w dniu konca swiata Jezus zstapi z niebios na sad ostateczny . Wydaje mi sie ze agresja muzulmanow do nas chrzescijan wywodzi sie, ze zlej interpretacji NT podanej w Koranie oraz wspolczesne postrzeganie zachodu jako chrzescijanskiego zdemoralizowania. Wydaje mi sie jednak, ze blizej Chrzescijanstwu jest Islam niz Judaizm ktory calkowicie odrzuca JH.
ponad 4 lata temu / Mg
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI