Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
30   MARCA   2020 r.
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Imieniny obchodzą:
Amadeusz, Amelia, Kwiryn
 
Polonia Christiana nr 54       NASZE DZIEDZICTWO
Jacek Kowalski

(Post)oświeceniowa manipulacja

(Post)oświeceniowa manipulacja

Szlachta wierzyła, że – w odróżnieniu od mieszczan i chłopów – pochodzi od znanego z waleczności ludu Sarmatów, który w starożytności zamieszkiwał ziemie Rzeczypospolitej. Ten cytat z podręcznika (dobrego, zaznaczam) do drugiej klasy gimnazjum odzwierciedla stan przekłamania, w którym trwamy. Otóż owa teoria innego pochodzenia polskiej szlachty, rzekomo przez szlachtę wyznawana, w ogóle nie istniała! Wymyślono ją za czasów oświecenia, a spopularyzowano dopiero za komuny.

 

Proszę czytać uważnie i ze zrozumieniem, że – uwaga! – nie chodzi mi wcale o to, czy w nas, Polakach (a nie jedynie w Polakach szlacheckiego pochodzenia) płynie dużo czy mało prawdziwej, starożytnej krwi sarmackiej. Tym się w ogóle nie zajmuję, od tego są inni. Tutaj zamierzam jedynie ustalić, co polska szlachta sądziła na temat swojego pochodzenia. Otóż przetrząsając książki pisane przez historyczne autorytety, znajdziemy cytaty tego rodzaju:

Dzięki badaniom Tadeusza Ulewicza wiemy, że już począwszy od Jana Długosza, poprzez takich kronikarzy, jak Maciej Miechowita, Marcin Bielski, Aleksander Gwagnin, Marcin Kromer czy Stanisław Sarnicki, utrwalał się w polskim dziejopisarstwie pogląd, iż w pierwszych wiekach n.e. część Sarmatów, zamieszkująca stepy czarnomorskie między Donem a dolną Wołgą, opuściła swe siedziby i osiedliła się między Dnieprem a Wisłą, obracając tamtejszą ludność w niewolników.


Na podstawie takich i podobnych zdań autorytetów antropolog Jan Sowa w niedawno wydanej, modnej książce wywiódł wniosek, że skoro polska szlachta uporczywie podkreślała, że pochodzi od sarmackich plemion, które najechały i skolonizowały Słowian, to musiała uważać się za grupę etnicznie i narodowo odmienną od chłopów i mieszczaństwa, a w takim razie tworzyła kolonizatorską mafię. Autor wyciągał stąd dalekosiężne wnioski.

Wkrótce potem poszedł dalej i w publicystycznym tekście zażądał, aby wszelkie pozostałości sarmatyzmu zostały zakazane na równi z faszyzmem, bo sarmatyzm to kultura materialnie ufundowana na niewolnictwie, a więc zbrodni przeciw ludzkości.


Książka zyskała rozgłos. Pisano o nowym ujęciu polskiej historii politycznej, naraz rewoltującym i rewelacyjnym. Wprawdzie niektórzy historycy nie zostawili na książce suchej nitki. Wszakże nikt chyba nie tknął teorii najazdu, którą Sowa przejął od autorytetów.

 

Słowianie a Sarmaci

Bo otóż wbrew autorytetom Jan Długosz nie napisał nic o żadnym najeździe. A Maciej Miechowita popełnił wprawdzie Traktat o dwu Sarmacjach, ale bynajmniej nie o owym rzekomym pochodzeniu Polaków od Sarmatów. Pozostali przytoczeni przez autorytety autorzy – Kromer, Bielski, Gwagnin, Sarnicki – twierdzili zaś dość zgodnie (nie zgadzając się w innych szczegółach), że Sarmaci… to po prostu Słowianie. Tak właśnie. Nie mogli więc napisać, i nie napisali, że Sarmaci podbili Słowian, bo przecież jednych uważali za drugich. Co więcej, tylko ta teoria – że Sarmaci to Słowianie – a nie żadna inna, była uporczywie głoszona przez szlachtę… O nie, przepraszam! przez Polaków różnych stanów, bo Kromer to mieszczanin, nie szlachcic. I raz jeszcze przepraszam: nie przez Polaków, bo również przez uczonych niemieckich i przez oświeceniową Wielką Encyklopedię Francuską. Bo aż po wiek XIX w całej Europie obowiązywała teoria wywodząca Polaków od Sarmatów‑Słowian!





Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie