Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
06   LIPCA   2020 r.
Św. Marii Goretti, męczennicy
Bł. Marii Teresy Ledóchowskiej
Św. Marii Goretti, męczennicy
Bł. Marii Teresy Ledóchowskiej
Imieniny obchodzą:
Dominika, Łucja, Teresa
 
Polonia Christiana nr 54       NASZE DZIEDZICTWO
Jacek Kowalski

(Post)oświeceniowa manipulacja

(Post)oświeceniowa manipulacja

Szlachta wierzyła, że – w odróżnieniu od mieszczan i chłopów – pochodzi od znanego z waleczności ludu Sarmatów, który w starożytności zamieszkiwał ziemie Rzeczypospolitej. Ten cytat z podręcznika (dobrego, zaznaczam) do drugiej klasy gimnazjum odzwierciedla stan przekłamania, w którym trwamy. Otóż owa teoria innego pochodzenia polskiej szlachty, rzekomo przez szlachtę wyznawana, w ogóle nie istniała! Wymyślono ją za czasów oświecenia, a spopularyzowano dopiero za komuny.

 

Proszę czytać uważnie i ze zrozumieniem, że – uwaga! – nie chodzi mi wcale o to, czy w nas, Polakach (a nie jedynie w Polakach szlacheckiego pochodzenia) płynie dużo czy mało prawdziwej, starożytnej krwi sarmackiej. Tym się w ogóle nie zajmuję, od tego są inni. Tutaj zamierzam jedynie ustalić, co polska szlachta sądziła na temat swojego pochodzenia. Otóż przetrząsając książki pisane przez historyczne autorytety, znajdziemy cytaty tego rodzaju:

Dzięki badaniom Tadeusza Ulewicza wiemy, że już począwszy od Jana Długosza, poprzez takich kronikarzy, jak Maciej Miechowita, Marcin Bielski, Aleksander Gwagnin, Marcin Kromer czy Stanisław Sarnicki, utrwalał się w polskim dziejopisarstwie pogląd, iż w pierwszych wiekach n.e. część Sarmatów, zamieszkująca stepy czarnomorskie między Donem a dolną Wołgą, opuściła swe siedziby i osiedliła się między Dnieprem a Wisłą, obracając tamtejszą ludność w niewolników.


Na podstawie takich i podobnych zdań autorytetów antropolog Jan Sowa w niedawno wydanej, modnej książce wywiódł wniosek, że skoro polska szlachta uporczywie podkreślała, że pochodzi od sarmackich plemion, które najechały i skolonizowały Słowian, to musiała uważać się za grupę etnicznie i narodowo odmienną od chłopów i mieszczaństwa, a w takim razie tworzyła kolonizatorską mafię. Autor wyciągał stąd dalekosiężne wnioski.

Wkrótce potem poszedł dalej i w publicystycznym tekście zażądał, aby wszelkie pozostałości sarmatyzmu zostały zakazane na równi z faszyzmem, bo sarmatyzm to kultura materialnie ufundowana na niewolnictwie, a więc zbrodni przeciw ludzkości.


Książka zyskała rozgłos. Pisano o nowym ujęciu polskiej historii politycznej, naraz rewoltującym i rewelacyjnym. Wprawdzie niektórzy historycy nie zostawili na książce suchej nitki. Wszakże nikt chyba nie tknął teorii najazdu, którą Sowa przejął od autorytetów.

 

Słowianie a Sarmaci

Bo otóż wbrew autorytetom Jan Długosz nie napisał nic o żadnym najeździe. A Maciej Miechowita popełnił wprawdzie Traktat o dwu Sarmacjach, ale bynajmniej nie o owym rzekomym pochodzeniu Polaków od Sarmatów. Pozostali przytoczeni przez autorytety autorzy – Kromer, Bielski, Gwagnin, Sarnicki – twierdzili zaś dość zgodnie (nie zgadzając się w innych szczegółach), że Sarmaci… to po prostu Słowianie. Tak właśnie. Nie mogli więc napisać, i nie napisali, że Sarmaci podbili Słowian, bo przecież jednych uważali za drugich. Co więcej, tylko ta teoria – że Sarmaci to Słowianie – a nie żadna inna, była uporczywie głoszona przez szlachtę… O nie, przepraszam! przez Polaków różnych stanów, bo Kromer to mieszczanin, nie szlachcic. I raz jeszcze przepraszam: nie przez Polaków, bo również przez uczonych niemieckich i przez oświeceniową Wielką Encyklopedię Francuską. Bo aż po wiek XIX w całej Europie obowiązywała teoria wywodząca Polaków od Sarmatów‑Słowian!





Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie