Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PIĄTEK 19 LIPCA
Św. Symmacha, papieża
Św. Jana Plessingtona
Św. Symmacha, papieża
Św. Jana Plessingtona
Imieniny obchodzą:
Marcin, Wincenty, Wodzisław
 

50 twarzy grzechu, czyli walentynki z gorszycielami

Data publikacji: 2018-02-13 19:07
Data aktualizacji: 2018-02-14 07:30:00
OPINIE
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay.com

Zbliżają się walentynki. „Święto” zakochanych to czas, gdy ręce zacierają nie tylko sklepikarze. Dodatkową okazję do działania mają także zawodowi gorszyciele. W tym roku swoją aktywność rewolucja seksualna przejawi w kinach za sprawą kolejnej odsłony lubieżnych „50 twarzy Greya”. Co gorsza, film jest reklamowany na polskich ulicach w sposób odpowiadający niemoralnej treści. Znakiem czasów jest, że mało kogo to już oburza.

 

Wszystko co wiemy na temat „Nowego oblicza Greya” wskazuje, że podobnie jak w roku 2015 i 2017, tak i tym razem zaprezentowany zostanie quasi-pornograficzny gniot, w którym chodzi głównie o „momenty”, w dodatku promujące sadyzm i masochizm.

 

Film jednak, zamiast ze stricte pornograficznymi plugawymi produkcjami trafić do rynsztoku, trafił do kin i na wielką liczbę bilbordów. Na szeroko rozreklamowaną pokusę znów ochoczo odpowiedzą prowadzeni ciekawością lub chęcią zaspokojenia rządz dorośli oraz… młodzież. Nikt bowiem nie ma wątpliwości, że na przesiąknięty seksem film wpuszczeni zostaną również nieletni. Ale czy ktoś martwi się tym, jak seans wpłynie na postrzeganie przez młodych – wciąż kształtujących swoją osobowość – ludzkiej seksualności?

 

Jednak nawet jeśli człowiek nie weźmie udziału w plugawym wydarzeniu „kulturalnym” (najwyższy czas na dyskusję na temat rezygnacji z traktowania kina w kategoriach kultury!), to i tak nie uniknie niektórych „widoków” – bowiem jeszcze przed premierą ulice polskich miast zostały zalane przez plakaty i bilbordy propagujące wyuzdaną produkcję.

 

Tak więc zagrożone zgorszeniem, a nawet trwałym spaczeniem postrzegania ludzkiej cielesności, jest niewinne dziecko, które niczego nieświadome zmierza do szkoły! Między myśli związane ze szkołą, życiem rodzinnym, rówieśnikami i zabawą brutalnie wedrze się przekaz przesycony wyuzdaną zmysłowością i seksualnością – a więc wszystkim tym, co dzieciom do niczego nie jest potrzebne.

 

Niestety, w Polsce mało kto przejmuje się już ohydnym trendem seksualizowania wszystkiego. Moda na promocję lubieżności dotarła do nas z Europy Zachodniej. To ciekawe, że w kraju stawianym za wzór na opak pojmowanej wolności, a więc w Stanach Zjednoczonych, panuje w tej materii swoista cenzura. Tak! Niektóre filmy tworzy się w innych wersjach skierowanych na rynek amerykański. Dzieła te są nieco krótsze, gdyż celowo usuwa się z nich „momenty”. Powód: obawa przed reakcją konserwatywnego społeczeństwa.

 

Tymczasem w naszym najbardziej katolickim kraju świata – jak lubimy mówić sami o sobie – nie widać protestów wobec quasi-pornograficznych produkcji i bezwstydnego reklamowania ich na ulicach polskich miast. Głośne i stanowcze „nie” wobec grzechu dorosłych oraz seksualizowania dzieci – a w ten sposób rzucania ich na pożarcie przez grzeszne nałogi, a nawet wpychania w łapska przestępców seksualnych – nie jest ani głośne, ani stanowcze, a zwykle ciężko nawet mówić o słowie „nie”.

 

Polacy, choć nie gęsi i swój język mają, nie chcą zachować swojej katolickiej moralności. Zamiast tego wybierają zachodnioeuropejską dzicz obyczajową. Mówiąc „tak” plugawym produkcjom, mówią również „tak” rozkładowi rodzin, rozpadowi małżeństw, cierpieniu dzieci, a także (w dalszej konsekwencji seksualizacji społeczeństwa) przedmiotowemu traktowaniu kobiet, a w konsekwencji również gwałtom i pedofili.

 

Chwalimy się, że święty Jan Paweł II to nasz rodak. Szkoda tylko, że musi się za nas wstydzić.

 

 

Michał Wałach

 

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Rys
Święty Jan Paweł II nas do tej zachodnioeuropejskej dziczy wprowadził: od unii lubelskiej do unii europejskiej.
Jacek
Najgorsze jest to że w większości kin nie ma żadnego wyboru - w weekend przed Walentynkami można iść tylko na ten film albo nie iść wcale. Dlatego od lat wybieram to drugie. Postanowiłem że nie będę finansowo wspierał takich "dzieł".
maciek
że też w tej szatańskiej protestanckiej Ameryce rządzonej przez żydów jak to mówi Grzegorz Braun (promowany przez zacny w summie portal PCH24) potrafi się walczyć z upadkiem obyczajów a u nas nie ??? To jak to jest ??
Piotr_Naiwny
Walentynki szatańskie świnki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Radek
Czekoladki, kolacja czy może jednak coś WIĘCEJ? Warto się trochę wysilić i zapewnić swojej wybrance pamiątkę na całe życie, bo przecież Twoja miłość nie więdnie po kilku dniach wraz z kwiatami :) Jeżeli chcesz jej sprawić prawdziwie niezapomnianą niespodziankę jednocześnie ukazać jak wielka i długa będzię Twoja miłość, kup jej przepiękną WIECZNĄ złotą różę
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY