Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PIĄTEK 14 GRUDNIA
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Imieniny obchodzą:
Jan, Alfred, Izydor, Liwia
 

Adwent. Czas oczekiwania na TEGO, KTÓRY JEST. Kiedy ostatni raz Go widziałeś?

Data publikacji: 2018-12-05 07:01
Data aktualizacji: 2018-12-05 08:02:00
OPINIE
Fot. Daniel Dmitriew / FORUM

Tak, tak. Każdy z nas może zobaczyć Boga. I nie jest to wyłącznie opis życia wiecznego, którego możemy dostąpić unikając lub szczerze żałując swoich grzechów. Bóg dał nam siebie i czeka na nas każdego dnia. Trwa WIDZIALNY i widoczny dla każdego z nas.

 

Mowa rzecz jasna o Chrystusie obecnym w Najświętszym Sakramencie. Jakże często zapominamy o tym niewysłowionym darze pozostawionym nam tu, na ziemi – darze, dzięki któremu wydarzyło się już tak wiele cudów, dzięki któremu wymodlono tak wiele łask, który pomógł uniknąć tak wielu tragedii!

 

A przecież w każdym większym mieście istnieje choćby jedna kaplica w której można adorować Chrystusa – nie tylko w tych godzinach, w których w kościele odprawiane są Msze Święte. Wielu z nas żyje obok takich kaplic – niektórzy mają nawet do dyspozycji nawet kaplice wieczystej adoracji tuż pod swoim domem. A jednak tak rzadko do nich przychodzimy! Mieszkańcy miejscowości w których nie ma takich miejsc często wybierają się na zakupy do większego miasta, do lepszej, bardziej prestiżowej galerii handlowej, ale już niekoniecznie zatrzymują się na parkingach przy tychże kaplicach, by przynajmniej przez chwilę pobyć z Nim… z Chrystusem w Najświętszym Sakramencie.

 

Tymczasem zsekularyzowany świat pędzi do przodu, odciągając nas zarówno od ciszy, jak i od adoracji. Ciszę zastępuje hałasem a adorację… innym rodzajem „adoracji”. Teraz bowiem oddajemy cześć smartfonom, telewizorom, własnym ciałom na siłowniach, grupom znajomych, albo różnego rodzaju hobby. Upadek czci wobec Najświętszego Sakramentu jest więc również i naszą winą! W dobie rozszalałej antychrześcijańskiej rewolucji, permisywnej i hedonistycznej, również i my, polscy katolicy, jesteśmy winni haniebnemu grzechowi zaniedbania!

 

Adwent to doskonały czas byśmy to sobie uświadomili. Opuściliśmy Króla! Opuściliśmy Tego, na którego czekamy śpiewając „Oto Pan Bóg przyjdzie!”. A przecież Pan już przyszedł i czeka na nas i na naszą adorację! „Z rzeszą świętych nam przybędzie!”. A przecież On już przybył i czeka! „Niebiosa rosę spuśćcie nam z góry, Sprawiedliwego wylejcie chmury!”. A przecież już Go wylały i czeka! „O spojrzyj, spojrzyj na lud Twój znękany i ześlij Tego, co ma być zesłany!”. A przecież On został zesłany i czeka! Jak często możemy powiedzieć, że doczekał naszej obecności przy Nim, ukrytym w Najświętszym Sakramencie?

 

Zapominamy. Zapominają o należnej Mu czci niektórzy kapłani, jak i wielu zwykłych wiernych. Nie chcemy (lub zabrania się nam!) uklęknąć przystępując do Komunii Świętej, mimo iż towarzyszą nam wówczas słowa pieśni „Upadnij na kolana, ludu czcią przejęty, uwielbiaj swego Pana, Święty, Święty, Święty!”. Nie przygotowujemy się odpowiednio do przyjęcia Ciała Chrystusa, udzielanego nam nierzadko w pośpiechu, byle jak, bez pateny, mimo iż śpiewamy wówczas „Zbliżam się w pokorze i niskości swej, wielbiąc Twój majestat, skryty w Hostii tej”.

 

Chrystus od czasu do czasu przypomina nam o należnej sobie czci. W naszym kraju doszło do tego dwukrotnie w ciągu ostatnich dziesięciu lat. To coś zupełnie niebywałego – ciało Pana, dostrzegane również organoleptycznie a nie tylko przez pryzmat wiary, pojawiło się na Hostiach na dwóch krańcach Polski – w Sokółce i w Legnicy. Wielu odczytuje to jako znak dany Polakom – jaki to znak, i co chce powiedzieć nam Pan – pozostaje kwestią interpretacji, do których prawo ma każdy katolik.

 

Wiemy jednak, że w Sokółce doszło do cudu z powodu pewnego nadużycia przepisów – a więc kolejnego wyrazu braku czci dla Pana. Już cztery lata temu na łamach dwumiesięcznika „Polonia Christiana” opisał to dokładnie ojciec Benedykt Huculak – wówczas słowa tego kapłana nie wywołały oddźwięku wśród polskich katolików, zarówno duchownych jak i świeckich. A powinny. Przypominamy ten wstrząsający artykuł na portalu PCh24.pl – po raz pierwszy w Internecie. Sądzimy, że powinien trafić do jak najszerszego grona odbiorców – prosimy więc Państwa o pomoc: udostępniajmy link do tekstu znajomym, zamieszczajmy na portalach społecznościowych, wysyłajmy naszym proboszczom!

 

Warto przypomnieć tę analizę ojca Huculaka w czasie, w którym wielu katolików wciąż nie może dojść do siebie po wysłuchaniu konferencji wygłoszonej przez Macieja Bodasińskiego, kilka tygodni temu opowiadającego o rzekomym… zanikaniu Cudu w Sokółce! Choć zarówno Kuria Białostocka jak i proboszcz parafii w Sokółce sprawie zaprzeczyli, zdjęcia wydają się mówić same za siebie. Szerszy tekst na ten temat, zawierający zarówno oświadczenie Macieja Bodasińskiego jak i odpowiedź księdza Stanisława Gniedziejki z Sokółki opublikujemy na naszych łamach jutro, zachęcając każdego z Państwa do wyrażenia własnego zdania i wyrobienia sobie opinii – my bowiem nie podejmujemy się interpretować tych wydarzeń, a jedynie je opisujemy.

 

Bez względu na to jak pojmować będziemy wspomnianą sytuację, każdego warto zachęcać do wspólnego odbudowywania czci dla Najświętszego Sakramentu – zarówno zbiorowo jak i indywidualnie. Na początku tego roku ojciec Augustyn Pelanowski wygłosił bardzo mocne kazanie, przypominające o szalejącej w Kościele rewolucji. Wymieniając rzeczy które już jako Kościół utraciliśmy, wołał: - Za sprawą rewolucji w Kościele możemy zorientować się w przyszłości, że nie ma już nic, nie ma czego bronić (…) Dopóki jednak nie wygnano z naszej świątyni Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, adorujmy Go!

 

Trudno o lepszą radę na rozpoczęty właśnie czas oczekiwania na Zbawiciela. Boga, który dał ukryć się w chlebie, i który oczekuje przecież również na każdego z nas.

 

Krystian Kratiuk

 

Przeczytaj także: Cud w Sokółce – odpowiedź na znieważenie

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Iw
@Dla widzących. - Bóg po to ukrył swoją chwałę w kawałku chleba czyli w hostii, aby każdy grzesznik mógł bez trwogi przyjść do Niego i adorować Go. Słusznie powiedziałeś, że widok chwały Bożej, gdybyśmy ją mieli ujrzeć, po prostu doprowadziłaby nas do śmierci. Ale Bóg nie chce naszej śmierci. Nie po to oddał się nam w Najświętszym Sakramencie, żeby nas swoją chwałą porażać. Oddał nam samego Siebie "abyśmy mieli życie i mieli je w obfitości". Oddał nam samego Siebie, bo nic ponad to nie mógł nam dać, aby nam udowodnić jak wielką miłością nas umiłował.
kwiatek77
"Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." Jeśli wiara ani nadzieja nie prowadzą nas do miłości Boga = bo wiarę i nadzieję pokładamy nie w Bogu...to na nic się nam nie zdadzą ani wiara ani nadzieja...Jeśli nie wykorzystujemy narzędzia wiary i nadziei aby bardziej kochać Boga to: "1 Gdybym mówił językami ludzi i aniołów1, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. 2 Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką [możliwą] wiarę, tak iżbym góry przenosił. a miłości bym nie miał, byłbym niczym." Wszelkie cuda jeśli nie prowadzą do wzrostu w nas miłości Boga, nie osiągają swojego celu...Dlatego na tyle spełnia się wola Boża przez cuda, na ile wzrasta w nas miłość do Boga dzięki tym cudom! Czy kochamy Boga bardziej od czasu cudów w Sokółce i Legnicy? CZY KOCHAMY BARDZIEJ?
kwiatek77
"55 Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. 56 Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim."; "63 Duch daje życie; ciało na nic się nie przyda10. Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem. 64 Lecz pośród was są tacy, którzy nie wierzą?." Jakbyś widział oczami ciała, to wiara byłaby zbędna."12 Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany3." Teraz widzimy jakby w lustrze wiary odbitą obecność Boga, w sposób niejasny, nie twarzą w twarz-właśnie w Hostii, w tym Chlebie widzą Boga ale tylko Ci, którzy mają LUSTRO! i umieją go używać. Jednak wiara to dopiero pierwszy krok = bo i diabeł wierzy, choć nie widzi Boga i drży...Ważne, co z tym lustrem wiary zrobisz = czy użyjesz go do Miłości? czy do nienawiści Boga? szataniści też wierzą w Boga i nienawidzą Boga, a diabła wręcz przeciwnie. Wolna wola!
kwiatek77
@Dla widzących..., widziałeś/aś kiedyś chwałę Boga? a łaskę uświęcającą? = to nie jest sam Bóg, a rzeczywistości przez niego stworzone...a może widziałeś/aś kiedyś anioła? ten też istnieje, choć go nie widać...chodzi o inny wzrok = nie cielesny ale duchowy, o widzenie przez wiarę...a w cytacie przez Ciebie przytoczonym "Boga nikt nigdy nie widział" = tu chodzi o widzenie cielesnymi oczami...bo Pan Jezus mówi o innym widzeniu, duchowym = "Rzekł do Niego Filip: ?Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy?. 9 Odpowiedział mu Jezus: ?Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: "Pokaż nam Ojca?" 10 Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych3 dzieł. 11 Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie - wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła!"
Dla widzących...
Jana 1:18 Boga nikt nigdy nie widział: on jednorodzony syn, który jest w łonie ojcowskiem, ten nam opowiedział. Gdyby Bóg był w wafelku to chwała z niego wydobywająca się poradziła by wielu jak czytamy w Starym Testamencie.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY