Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
18   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Imieniny obchodzą:
Stanisław, Irena, Stefania, Józef
 
Polonia Christiana nr 57       PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

Ars scribendi. Pięknych liter czar

Ars scribendi. Pięknych liter czar

Jak to jest, że w epoce rozwoju technologicznego i zachwytu nad nowoczesnością powraca sentyment do dawnych rzemiosł? Kształtowanie piękna i poszukiwanie harmonii jest dla człowieka czymś naturalnym, wrodzonym. Tego nie są w stanie zaoferować nam bezduszne maszyny.

 

Jeszcze kilkanaście lat temu można było zgodzić się z tezą, że kaligrafia jest sztuką wymierającą. Dziś kaligrafia pojmowana zarówno jako dziedzina artystyczna, ale też rozumiana jako umiejętność pięknego pisania wraca do łask.

 

– Widać, że ludzie potrzebują oderwania się od technologii. Dlatego szukają różnych rzemiosł, którymi mogą zajmować się samodzielnie. Dzięki opanowaniu pewnych umiejętności są w stanie sami tworzyć, niezależnie od postępu technologii. Można powiedzieć, że rzemiosło jest w cenie – mówi Barbara Bodziony, na co dzień zajmująca się kaligrafią w pracowni Atelier Landowska & Bodziony, którą współtworzy z Ewą Landowską.

 

Są osoby, które traktują kaligrafię jako hobby, ale nie brakuje też takich, którzy zajmują się zawodowo grafiką, a kaligrafia jest dla nich poszerzeniem własnego warsztatu. Kaligrafia ma też swoje codzienne zastosowanie: umiejętność pięknego napisania kartki z życzeniami jest zawsze w cenie. Szczególnie wobec masowo oferowanego w sprzedaży towaru tego typu – kartek okolicznościowych, na których nawet brak miejsca na podpis.

 

– Gubimy indywidualność i intymność, gubimy to, czym jest osobisty list. A przecież inaczej odbiera się indywidualne, odręczne pismo, w którym są zawarte emocje, w którym jesteśmy my, a inaczej surowy wydruk, zawsze taki sam, zimny – przekonuje Barbara Bodziony.

 

Rzecz jasna, nie jest tak, że dziś skryba – niczym w średniowieczu – jest zawodem poszukiwanym, niemniej jednak osób zajmujących się kaligrafią nie brakuje. Podobnie zresztą jak chętnych, by skorzystać z tego rodzaju usług – czy to przy okazji szykowania gustownych kartek rocznicowych, czy dyplomów. Zdarzają się też szczególne zlecenia, jak na przykład wykonanie kopii średniowiecznych rękopisów.

 

– Niedawno miałam okazję wykonać kopię miniatury Strzelnica z Kodeksu Behema na zlecenie Króla Kurkowego z Krakowskiego Bractwa Kurkowego. Swego czasu, wraz z Ewą Landowską, otrzymałyśmy zadanie zaprojektowania liter dekoracyjnych wyjętych z polskiej i perskiej tradycji rękopiśmiennej, które współgrałyby na porcelanie. Była to praca wychodząca poza literę, która tworzy słowo. Tu chodziło bardziej o literę, która tworzy obraz – opowiada Barbara Bodziony.

Kaligrafia niesie ze sobą wiele korzyści. To przede wszystkim rozwijanie umiejętności manualnych (szczególnie ważne jest to u dzieci) oraz trening mózgu, wspomagający między innymi umiejętność czytania.

 

– Kaligrafia, jak wszelkie formy pisania odręcznego, którego coraz mniej jest w szkołach, rozwija. To jest dziedzina, która otwiera na piękno. Kiedy zaczynamy uczyć się kaligrafii, ma to wpływ na nasze postrzeganie świata. Tu jest harmonia, ład i piękno. Człowiek zajmując się czymś takim, nie pozostaje bierny, w naturalny sposób zmienia sposób postrzegania świata. Zaczyna poszukiwać piękna i harmonii nie tylko w tych kaligrafowanych literach, ale i wokół siebie – zapewnia Barbara Bodziony.

Jest to oczywiście czynność wymagająca wyciszenia, stonowania emocji, więc uczy skupiania się na zadaniu, a że jest to zajęcie absorbujące, wszelkie zakłócenia czy problemy zostają w człowieku skutecznie wyciszone.

 

Kaligrafia zawsze w cenie

Choć współczesny człowiek mało pisze odręcznie, to jednak tego rodzaju umiejętność nigdy nie zostanie wyparta przez technologię. Co więcej, pewnym rodzajem wstydu jest dziś brak umiejętności ładnego pisania. Inna sprawa, że nawet i uczeni biją na alarm, dowodząc, że pismo odręczne jest potrzebne i należy do niego powracać.

 

Tym bardziej warto pracować nad pięknym pismem. Szczególnie, że można uczyć się samemu. Pomocny w tej materii może się okazać podręcznik do kaligrafii zatytułowany Piękna litera, wydany przez benedyktyńskie wydawnictwo Tyniec, autorstwa wspomnianych już Ewy Landowskiej i Barbary Bodziony. A narzędzia? Nie są ani kosztowne, ani skomplikowane. Wystarczy papier, pióro ze ściętą stalówką maczane w kałamarzu i atrament. To wszystko!

 

– Jest to bardzo tanie hobby. Nie trzeba wiele inwestować, by zacząć przygodę z kaligrafią. Z czasem oczywiście pojawiają się pewne pożądane przedmioty – piękny piórnik, kałamarz, specjalistyczne książki – dzieli się swym doświadczeniem Barbara Bodziony.

 

Jaki osiągniemy poziom, to już zależy od indywidualnych predyspozycji, nakładu pracy i ćwiczeń utrwalających. Z pewnością nie jest to rzemiosło do opanowania w jeden weekend. Warto się jednak wysilić. Przecież pismo świadczy o człowieku.

 

Marcin Austyn

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie