Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
ŚRODA 08 KWIETNIA
Św. Dionizego z Koryntu
Św. Waltera, opata
Św. Dionizego z Koryntu
Św. Waltera, opata
Imieniny obchodzą:
Emma, Julia, Seweryn
 

Babcie i dziadkowie wobec walca postępu

Data publikacji: 2020-01-21 07:00
Data aktualizacji: 2020-01-23 08:28:00
OPINIE
źródło: pixabay.com

Są dziadkowie i dziadkowie. Babcie i babcie. Niektórzy ulegają czarowi tego świata, przechodzą na ciemną stronę mocy. Wiele jednak wciąż trwa na straży dawnych wartości – swym słowem, postawą, ale przede wszystkim swą obecnością. Dlatego też ideologowie nienawidzą dziadków. Nie widzą dla nich miejsca w nowym, wspaniałym świecie.

 

Pod koniec grudnia w niemieckiej stacji telewizyjnej Westdeutscher Rundfunk (WDR) puszczono obraźliwy utwór chóru dziecięcego. Śpiewał on piosenkę o „mojej babci” kupującej mięso w dyskoncie, poruszającej się SUV-em i… zabijającej przy okazji inne babcie. Kobietę określono jako „świnię”, co po niemiecku brzmi szczególnie obraźliwie.

 

Oburzenie sprawiło, że stacja przeprosiła i wycofała się z emisji. Niesmak jednak pozostał. A to niejedyny tego typu przypadek! Wszak ekologistyczny novus ordo seclorum, zielona Nowa Era, wymagają rozpoczęcia myślenia od nowa. Stare musi wyginąć, by dać miejsce utopii. Wiedział o tym Platon, wiedzieli koryfeusze chińskiej rewolucji kulturalnej; wiedzą również dzisiejsi lewicowcy.

We współczesnym świecie niekiedy dochodzi do realnych form przemocy wobec osób starszych. Mowa tu o eutanazji, rozpowszechnionej w Kanadzie czy krajach Beneluksu. Oficjalne – wszystko wskutek ich własnej decyzji. Czy jednak zawsze osoby starsze pragną skrócenia ich życia? Czy niekiedy czują się do tego przymuszone przez presję społeczną, słowa bliskich czy nawet obowiązujące przepisy? Legalność eutanazji skłania bowiem do przekonania, że to opcja jak każda inna.

 

W Polsce śmierć „z litości” pozostaje nielegalna, to jednak w kontekście stosunku do starszych nas nie usprawiedliwia. Ilu bowiem polskich dziadków trwa w odizolowaniu od społeczeństwa, by bez konieczności dokonać żywota w domach starców? Ilu samotnie siedzi w czterech ścianach, wpatruje się godzinami w okno i nieudolnie usiłuje pamiętać o lekach? Iluż siedzi samotnie w pokoikach i czeka na przyjście wnuków, dzieci? Dniami, tygodniami, miesiącami. Na próżno. No, czasem może ktoś zawita, weźmie pieniądze i pojedzie.

 

Pędząca rzeczywistość nie sprzyja staruszkom. Coraz więcej i coraz mniej jednocześnie. Spychani na margines psychologicznie, mentalnie, fizycznie. Świat gloryfikujący innowacje, zachwycony nowatorstwem, nieznoszący rutyny dopuszcza się przemocy symbolicznej wobec nienadążających za nim.

 

Dziadkom trudno odnaleźć się w kulturze, w której starsi uczą się od młodych. Ledwo nauczą się obsługi komputera, a tu wchodzi tablet. Dopiero co nauczą się używać komórki, a na rynku dominuje smartfon. Dowiedzą się jak pisać mejle, a tu trzeba umieć komunikować się na fejsie, insta i nie wiadomo czym jeszcze.

 

Dziadkowie – jak na dziadków przystało – pielęgnują swe dziadkowe zwyczaje i przyzwyczajenia. Niekoniecznie konweniują one z modą na ekologizm. Niełatwo im przestawić się na wegetarianizm. Trudno zaprzestać korzystania ze środków transportu. Ciężko uwierzyć, że pies jest ważniejszy od człowieka.

 

Dziadkowie – przynajmniej w krajach takich jak Polska – pamiętają trudne czasy. Gdy bieda aż piszczała; albo gdy nad uchem świszczały kule. Dlatego też trudno im boleć nad takimi czy innymi „problemami pierwszego świata”. Ponadto dziadkowie też częściej mieli kontakt ze wsią. Skoro ze wsią to też ze zwierzętami. Wiedzą, jak o nie zadbać, ale też jak je ubić. Realizm, życiowa mądrość nie pozwalają im ulegać mirażom wegeszaleństwa i ekoreligii.

 

Dziadkowie lubią wnuki. Zasadniczo cieszą się z ich przybycia na świat. Niekiedy wprawdzie podywagują o antykoncepcji, pouczą o swoich PRL-owskich doświadczeniach z nią związanych. Ale koniec końców narodziny dzieci ich cieszą. Któż jest wszak bardziej pro-life niż oni.

 

Życzmy więc dziadkom i babciom jak najlepiej. Do życzeń się jednak nie ograniczajmy. Nie musimy wydawać na nich wiele pieniędzy. Wydajmy jednak trochę czasu, odwiedźmy ich, złóżmy życzenia. Chodzi o troskę, o miłość, o serdeczność – do jakiej wzywał ksiądz Jan Twardowski.

Spieszmy się zatem kochać dziadków – tak szybko odchodzą.

 

Marcin Jendrzejczak

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Splendor
Moja babcia odeszła 26.12.2019. Miała 95 lat. Do końca była pogodna. Za każdym razem jak ją odwiedzaliśmy, mówiła, że trzeba dziękować Bogu za każdy dzień.
trooper
@Robert Czemu u kobiety tatuaż jest be, a u mężczyzny już nie? Dziadki niestety ale wszystkich rozumów nie zjedli. Co nie znaczy, że nie należy słuchać ich zdania w pewnych kwestiach.
zu2909
Moi rodzice nie dadzą sobie pomóc. Wszelkie próby poprawienia im życia, czyli przeniesienia ich do lepszych warunków mieszkaniowych, lub założenia instalacji cieplnej, żeby nie musieli ogrzewać się kominkiem, pomoc w sprzątaniu czy w ogóle odwiedziny ich,granicza z cudem. Na wszystko odpowiadają nie. Ich życie to jedna wielka kłótnia i utyskiwanie na wszystko: na wnuki że źle wychowane, na obcokrajowców, żeby broń Boże nie przyjeżdżali. Na Wigilię nie chcą przyjść, ani żeby ich odwiedzić. Kocham ich, ale nie rozumiem. To tak a propos Dnia Babci i Dziadka
Jot
Właśnie - ze wsią. Polecam każdemu wege oszołomowi samemu wyprodukować sobie żywność bez zabijania. Już widzę ten dialog z przędziorkami i mszycami, z gąsienicami zjadającymi liście...To dlatego te wege oszołomy mnie tak irytują. Sami sobie zróbcie a potem porozmawiamy!
Babcia ze wsi
Swoją Babcię pamiętam jako osobę głęboko wierzącą, serdeczną i kochającą. Często ją wspominam, zwłaszcza, że sama jestem już babcią. Chciałabym być podobnie zapamiętana. Współczesne babcie i dziadkowie wcale nie muszą być "zapóźnieni technologicznie" gdyż wszystkiego można się nauczyć, zanim całkiem skleroza człowieka dopadnie...
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY