Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
10   KWIETNIA   2020 r.
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Wielki Piątek
Imieniny obchodzą:
Makary, Michał
 
Polonia Christiana nr 6       Społeczeństwo
Paweł Toboła-Pertkiewicz

Bitwa przegrana, wojna wciąż trwa

Bitwa przegrana, wojna wciąż trwa
Zwycięstwo w wyborach prezydenckich Baracka Obamy nie jest końcem „cywilizacji białego człowieka”, ale ich wynik rzeczywiście stawia pod znakiem zapytania przyszłość Stanów Zjednoczonych. Czy romans Ameryki z Obamą to zaledwie krótki epizod w historii, czy trwały skręt w lewo? A może szansa na szybki powrót do konserwatywnych korzeni?

O negatywnych skutkach wyboru Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych napisano już wystarczająco wiele. Nie chcąc powtarzać tych samych argumentów, chciałbym w tym artykule pójść nieco pod prąd i przedstawić ewentualne pozytywne skutki, jakie w dalszej perspektywie może przynieść wybór Obamy na prezydenta USA. Czy w ogóle takie są? Myślę, że tak.

Przede wszystkim trzeba sobie jasno odpowiedzieć, że niezależnie od tego, kogo demokraci wystawiliby w wyścigu wyborczym, ich zwycięstwo i tak było pewne. Po 8 latach, w gruncie rzeczy fatalnej, prezydentury George’a Busha, po trwających od kilku lat dwóch wojnach i wreszcie załamaniu się gospodarki, nie sposób wygrać wybory. Co najmniej cztery lata w opozycji dają szansę konserwatystom na powrót do korzeni, do tradycji Reagana i ery lat 80. ub. wieku, czego chciałaby większość Amerykanów. Wbrew pozorom, większość mieszkańców nadal czuje się konserwatystami. Gdy prezydentem zostawał Reagan, 57 proc. Amerykanów określało się mianem „konserwatystów”, a za „liberałów” uważało się 38 proc. Na kilka tygodni przed przeprowadzką do Białego Domu Obamy stosunek wygląda następująco: 53 do 40 proc. na korzyść „konserwatystów”. Dlaczego zatem Amerykanie dali się uwieść człowiekowi, o którym w zasadzie niewiele wiedzą i nie znają jego poglądów w wielu sprawach?

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj