Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PIĄTEK 10 KWIETNIA
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Wielki Piątek
Imieniny obchodzą:
Makary, Michał
 

Br. Tadeusz Ruciński: Komputerowe protezy męskości

Data publikacji: 2020-02-02 06:00
Data aktualizacji: 2020-02-04 07:37:00
OPINIE
fot. pixabay

Można bowiem uciekać od męskości w jej pozory czy… protezy, nawet przez długie lata, nigdy do niej nie dorastając. Od wieków bowiem we wszystkich kulturach chłopiec musiał według różnych rytuałów być poddany przejściu ze świata dzieci i kobiet do świata dorosłych mężczyzn. Niestety, w naszej kulturze tego teraz zabrakło, stąd mamy mnóstwo maminsynków i pętaków, a coraz mniej mężczyzn i ojców.

 

Chłopiec staje się mężczyzną przez podejmowanie zadań pozornie ponad jego siły i możliwości, bo tylko tak staje silnym i przerastającym wciąż swoje ograniczenia.

 

Kiedy się czyta „Przygody Piotrusia Pana” (czy teraz „Piotruś Pan i Wendy”), to ów Piotruś jest zlepkiem marzeń większości chłopców: o nieograniczonej wolności i brawurowej odwadze, o podniecających przygodach i zwycięskich walkach, o nadludzkich możliwościach i spektakularnych popisach, o zdobywaniu, odkrywaniu, porywaniu, uwodzeniu i niekończącej się niedojrzałości w Nibylandii. Nawet powstał film o autorze baśni pt. „Marzyciel”.

 

Cóż, marzenia były zawsze ważne jako inspiracje, ambicje, zaczątki dążeń i osiągnięć. Gorzej, gdy marzyciel zamykał się w owej Nibylandii, by uciec od prawdziwego życia, nigdy nie stając się ani mężczyzną, ani bohaterem, ani ojcem, ani czyimkolwiek przyjacielem. I ów marzyciel nigdy nie miał większych ku temu możliwości niż teraz.

 

Można bowiem uciekać od męskości w jej pozory czy… protezy, nawet przez długie lata, nigdy do niej nie dorastając. Od wieków bowiem we wszystkich kulturach chłopiec musiał według różnych rytuałów być poddany przejściu ze świata dzieci i kobiet do świata dorosłych mężczyzn. Niestety, w naszej kulturze tego teraz zabrakło, stąd mamy mnóstwo maminsynków i pętaków, a coraz mniej mężczyzn i ojców.

 

Na czym tak w wielkim skrócie polegało owo przejście chłopca i wtajemniczenie go w męskość?

 

1. Na oderwaniu od matki i jej pieleszy

 

2. Na pójściu za (duchowym) przewodnikiem

 

3. Na przejściu przez kilka trudnych prób: odosobnienia, upokorzenia, głodu i pragnienia, zagrożenia i walki (upolowanie drapieżnika), przezwyciężenia strachu i bólu, doznania zranienia

 

4. Na uroczystym pasowaniu-mianowaniu go na wojownika, łowcę, rycerza. Działo się to pod dyskretną opieką mężczyzn z rodziny czy szczepu, ale chłopiec musiał przewalczyć w sobie to, co słabe, tchórzliwe, samolubne, zarozumiałe, niesamodzielne, dziecięce jeszcze…

 

Po tym wtajemniczeniu już nie wracał do mamy i do dzieci, inaczej się ubierał, co innego już robił i był traktowany jak dorosły. Co teraz w naszej kulturze jest choćby namiastką takiego przejścia? Pójście do gimnazjum? Matura? Stopnie harcerskie? Fala w wojsku, którego już nie ma? Owszem, w kościele są jeszcze jakieś formy tegoż dla ministrantów, bierzmowanych, ale na pewno nie spełnia to swojej roli i nie jest jakimś progiem dojrzałości.

 

A jednak te odwieczne potrzeby wciąż w chłopcach są - nawet w tych wychowanych na przez same kobiety na maminsynków, pacyfistów i miłośników rzadkich żyjątek. Dlatego, gdy pojawiła się nowa przestrzeń eksploracji i coraz to bardziej perfekcyjnej symulacji poprzez komputer, gry i Internet, mnóstwo chłopców w najrozmaitszym wieku weszło w nią jako poszukiwacze skarbów, odkrywcy, łowcy, wojownicy i zabijaki, gladiatorzy i rycerze, magowie i kapłani, królowie i władcy, zdobywcy szyfrów i twierdz, brawurowi ryzykanci, zwycięzcy, donżuani i casanowy, komandosi i policjanci, demony i zbawiciele etc.

 

Ale także jako podglądacze, złodziejaszki, psotnicy, kawalarze, złośliwe gnomy, przebierańcy, tchórzliwi pozoranci, nałogowi kłótnicy etc. Wystarczy popatrzeć, jakie przybierają nicki, awatary, jakie przypisują sobie cechy, na ilu forach bywają, ile dziewczyn uwodzą, jaką bronią operują, ile walk i gier wygrywają. Jacy są tam wspaniali, czarujący, nieskrępowani, niezwyciężeni, doskonali… tylko że wciąż w Nibylandii - z podobnymi sobie Piotrusiami Pan(i)ami i Kapitanami Hakami.

 

Tylko że mimo tak wielu niby-walk, niby-zwycięstw, niby-podbojów, niby-wygranych nikt im nie przyznaje wszem i wobec w realnym świecie tytułu prawdziwego mężczyzny, bohatera, króla, kapłana, ojca, mędrca. I im dłużej i sprawniej poruszają się w komputerowej Nibylandii, tym gorzej im idzie w szkole, w domu, w religii, w obowiązkach, w przyjaźniach, w pracy, w miłości, w ojcostwie, w wychowaniu. Tu są nadal tacy jak owi chłopcy - jeszcze nie oderwani od mam i nie poddani próbom, nie wprowadzeni do świata prawdziwych osiągnięć i zwycięstw.

 

Co z tego, że tam przez setki godzin walczą i zwyciężają, jeśli tu tchórzliwie uciekają, przegrywają bez walki. Co z tego, że tam ryczą prawie jak lwy na forach, komunikatorach, portalach, jeśli tu nie potrafią rozmawiać, dyskutować, opowiadać dziecku, nauczać, przekonywać. I są wciąż jak Piotruś Pan - coraz bardziej nijacy i smutni, bo jest to kolor niedorastania i niespełnienia. Nie jest się bowiem panem, gdy się "panuje" nad wirtualnymi krainami, ale gdy się panuje nad sobą samym i prawdziwie męskimi wyzwaniami. Ale do tego trzeba przestać być Piotrusiem, a stać się Piotrem jak ten rybak z Ewangelii. Ot, co…

 

Br. Tadeusz Ruciński

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Murem
@marian Jeszcze słowo wyjaśnienia co miałem na myśli mówiąc "Nie szukać wzorców w kulturze popularnej". Popularne niekoniecznie oznacza złe, popularna kultura oferuje wiele różnych wzorców męskości, które bywają w jakimś ograniczonym stopniu pożyteczne, jednak warto pamiętać, że pośród nich brylują te sztucznie skonstruowane, które np. imitują męskość lub pokazują zniewieściałość jako zakamuflowaną męskość np. postać Rambo jest typem "twardym" zniewieściałości, lub obiektywnie męskie reakcje przypisują osiąganiu złych celów, np. samowoli, zemście. Używając skrótu myślowego z racji ograniczenia znaków, miałem na myśli by nie szukać wzorców tam, gdzie ich nie ma. Co zaś się tyczy "medialnej ascezy", musi być roztropna, aby rozważyć co jest bardziej pożyteczne. Np. lepiej obejrzeć sensowny stary film, np. gdzie kobiety jeszcze ubierają się jak kobiety i zachowują się w miarę przyzwoicie, niż spędzić 2 godziny na przeglądaniu ogłupiających portali.
Murem
@marian Każdy mężczyzna w każdym wieku przechodzi przez próby, czy tego chce, czy nie, zupełnie zwyczajne próby. Np. czy potrafię porzucić złe towarzystwo, które ma na mnie zły wpływ? Czy potrafię odmówić zakrapianej imprezy z byle okazji? Czy potrafię kontrolować kieliszek, wypić 1 piwo zamiast 5? Czy umiem odmówić gdy ktoś podrzuca mi złe propozycje: uzależniające używki, nagość, złą grę, zły film, itd. Czy potrafię oprzeć się urodzie kobiety, pustym zalotom? Czy potrafię zachować się godnie i nie ulegać kobiecej irracjonalności czy histerii? Czy potrafię nie przeklinać? Czy umiem roztropnie zwrócić uwagę przeklinającym? Czy bronię dobrego imienia Kościoła i kapłanów gdy słyszę obelgi, utyskiwanie? Czy wstawiam się za słabszymi? Czy wystrzegam się niezdrowej fascynacji popularnymi publicystami, politykami, sportowcami, hasłami, ideami, itp.? Czy umiem zachować się odpowiednio do sytuacji? Zachować dystans do samego siebie i swoich upodobań? Itd.
Murem
@marian Słusznie Pan wskazuje, że nawet najbarwniejszy literacko opis rzeczywistości nie zastąpi odpowiedzi na pytanie: co robić? Ad 1. Brać przykład z Naszego Pana, Apostołów, Ojców Kościoła, nielicznych dobrych kapłanów-ojców; kto szuka, ten znajduje. Ad 2. Wzorców nie szukać w kulturze popularnej. Medialną ascezą ograniczać zły wpływ głupawych seriali, filmów, portali, ckliwych rozgrywek sportowych, itp. Ad 3. Poznawać prawdę o hierarchii między mężczyzną a kobietą, ich różnych rolach. Egalitaryzm potępiać. Męskich słabości nie naśladować np. niekontrolowanego picia. Ad 4. Praca nad sobą jest niezbędna. Plus nie chodzić za celebrytami, lecz autorytetami wspomnianymi w 1. Ad 5. Użycie broni jest wtórne. Słabi mężczyzni nie chcą odpowiedzialności, wybierają więc kompromis, czyli np. brak prawnych rozwiązań chroniących maleństwa w łonie matki czy domostwa. Mężczyzna chcący obronić kobietę i dziecko, odpowiednio zagłosuje.
marian
W zasadzie to prawda. Ale 1. Rola ojca w rodzinie jest ograniczona do dostarczana pieniędzy a najczęściej alimentów. 2. W kulturze jak włączy się cokolwiek to wszędzie jest świat kobiet seriale filmy a nawet jak jest film sensacyjny to jet silna kobieta a mężczyźni są pokazani jako ci źli słabi albo beznadziejni. 3. Nowy trend jest taki aby wszyscy ludzie byli jednakowi i jednakowo bierni, potulni pokorni posłuszni a więc cechy męskie są niepożądane szczególnie przez tzw system. 4. Wychowaniem dzieci zajmują się prawie wyłącznie kobiety w szkołach i domach m in jak pkt 1. 5. Posiadanie używanie broni jest zakazane i nawet zabawa z plastikową bronią tez jest już źle widziana vide artykuł PCH o Harcerzach robiących podchody i uczących się jak np opatrywać rany. Więc jak chłopiec ma stać się mężczyzną poprzez jakiś rytuał czy przechodzenie prób ? No i jak dziewczynka ma stać się kobietą ? Może zamiast totalnej krytyki jakieś propozycje ?
Krzysztof S.
Wspaniały i trafny felieton. Odpowiedź na kryzys współczesnych mężczyzn. Pozdrawiam Brata !
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY