Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
NIEDZIELA 12 LIPCA
Św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu
Św. Jana Gwalberta, opata
Św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu
Św. Jana Gwalberta, opata
XV Niedziela zwykła
Imieniny obchodzą:
Brunon, Jan
 

Br. Tadeusz Ruciński FSC: Ach, jak przyjemnie!

Data publikacji: 2020-02-17 06:00
Data aktualizacji: 2020-02-19 07:28:00
OPINIE
źródło: pixabay.com

Jest w nas jakaś nieokreślona tęsknota za utraconym rajem. Jednak każdy chyba inaczej ów raj pojmuje. Dla jednych jest on Arkadią, krainą prostoty, nagości i szczęśliwości. Dla drugich stanem harmonii ze wszystkim, zwłaszcza z przyrodą. Iluż marzy o nim, jako  sielance  próżniaków i pięknoduchów.

 

Mój znajomy mówi: „Marzę o raju, bo tutaj cokolwiek jest przyjemne, to wara od tego, bo albo to grzech, albo szkodliwe, albo się od tego tyje...” Nie tak wielu wcale widzi w nim biblijny Eden z bliskim Bogiem, Adamem lub Ewą, ale i z… Wężem... Dla większości jednak jest to pasmo bardziej lub mniej wyrafinowanych przyjemności. Zdumiewająca jest ta dojmująca potrzeba przyjemności w człowieku. I mimo, że w każdej prawie przyjemności tkwi ukryte żądło lub jad, to jakże niewielu potrafi ich sobie pogodnie odmówić. A jak wielu potrafi się w nich lub dla nich bez reszty zatracić.

 

*

Taką metaforą o głodzie przyjemności zagłuszającym inne głody, jest eksperyment przeprowadzony na szczurze. Do jednego z ośrodków w mózgu wprowadzono mu elektrodę powodującą uczucie intensywnej przyjemności. Szczur dość szybko nauczył się włączać tę elektrodę skacząc na dźwignię. Obok była druga dźwignia, którą nauczono go dostarczać sobie pokarm. Jednak o niej szczur zapomniał, włączając kilkadziesiąt razy na minutę dawkę przyjemności. No i padł „przyjemniaczek” z głodu. Naukowcy milczą, czy była to śmierć z rozkoszy...

 

*

Ciekawe jest to, że im mocniejsza, ale i łatwiejsza w osiągnięciu jest jakaś przyjemność, tym silniej ona uzależnia i szybciej wyniszcza. I co dziwne, wywołując intensywne podrażnienie zmysłów, raczej nie daje zwykłej i trwałej radości. W przybytkach rozkoszy mamy bardzo smutnych i znudzonych ludzi. Ogromna część pop-kultury nieustannie obiecuje i produkuje mnóstwo najdziwniejszych i najróżniejszych obietnic przyjemności. Człowiek teraz po to ciężko pracuje, by potem „sobie użyć”, ale im więcej „używa” i „wyżywa się”, tym bardziej jest jałowy, pusty i nieszczęśliwy. Może dlatego, że tylko ciałem chce to chłonąć, bo o duszy w sobie zapomniał? Może też owe przyjemności są coraz to prymitywniejsze i zaspokajane bez umiaru, jak w niekończącym się karnawale na balu straceńców?

 

*

A może największe szczęście – zdaniem ascetów – tkwi w „głębi wyrzeczeń”, kiedy przestaje się szukać przyjemności dla nich samych? A może po prostu trzeba odkryć tajemnicę Edenu, czyli tej harmonii z Bogiem, ze sobą, między sobą... no i z dala od obietnic Węża, który wciąż obiecując nowe raje funduje stare piekła?

 

Br. Tadeusz Ruciński

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Anaja
A to mnie ten eksperyment zaskoczył! Przecież dla wielu ludzi jedzenie, smakowanie należy do wielkich przyjemności. U mnie jest inaczej -uważam je za stratę czasu i pieniędzy, i miałam zawsze nadzieję, że w niebie nie będę się musiała tym zajmować. Szalenie ciekawe wydają mi się pytania, które zadaje @Jot: "Czy zatem raj będzie miejscem pokus na które bedziemy obojętni? Może nie będzie pokus?" Czy teologia w ogóle daje na nie odpowiedź??? A zdanie br.Tadeusza o Wężu, "który wciąż obiecując nowe raje funduje stare piekła" -to majstersztyk!
Ell
@Murem -to nie chodzi o przedmiot przyjemności ale o efekt- doznanie przyjemności- jedni przez biegi, diety inni przez obżarstwo, rozwiązłość- metody skrajnie różne,ale efekt ten sam- doznanie przyjemności. To uzależnia jak opisanego szczura. Nie jest trwałe ale uzależnia- gonić królika, złapać na chwilę,głaskać i czuć przez chwilę zaspokojenie, które gdy mija zostawia ból i pustkę, wiec znowu gonić zapominając o wszystkim- to pułapka przyjemności. A jaką można mieć nagrodę jeśli nie ma Boga, życia wiecznego, zbawienia?- zostaje tylko przyjemność.
Polka
@Murem nie rozumiem dlaczego bieganie ma być złe? Ja biegam regularnie od początku tego roku dla poprawienia kondycji i zdrowia i zrozumiałam z twojej wypowiedzi że to szkodliwe... Możesz powiedzieć dlaczego?
bratt
Te różne formy znęcania się nad własnym ciałem, to tez rodzaj perwersyjnej przyjemności. Rozkosz do bólu nie jest czymś dziwnym... A perwersyjność dziwnie łączy masochizm z sadyzmem. Pradawny Wąż kusi adeptów rozkoszy pond wszystko - transgresją...
Murem
Być może br. Ruciński pośród barwnych przejawów swej niewątpliwej literackiej płodności nie zauważył, że istnieje szlachetne pouczenie przodków, iż KAŻDY KIJ MA DWA KOŃCE. Czy nie dostrzegł brat u współczesnych "ascetycznej" mody na katorżniczy wysiłek, któremu wielu poddaje się w siłowniach? Na obciążające połączenia stawowe i wyczerpujące organizm maratony i codzienne biegi? Na wszelakie wymagające "wegańskie" diety pozbawiające młode kobiety potrzebnych składników odżywczych? Na boleśnie okaleczające, a naruszające integralność cielesną tatuaże? Nieprzyjemne kolczykowanie zaskakujących miejsc na twarzy? A ilu długotrwałym wyrzeczeniom poddać się muszą zwolennicy tzw. sportów ekstremalnych, którzy beztrosko narażają swoje życie, a przez to zbawienie, dla efektu i publiki? Czy rzeczywiście diabelska zachęta dotyczy tylko pragnienia przyjemnych bodźców? Czy nieprzyjaciel zbawienia nie kusi też by poddawać ciało i duszę niszczącym pseudoheroicznym mobilzacjom?
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY