Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 15 LIPCA
Św. Bonawentury, Doktora Kościoła
Św. Włodzimierza, księcia
Św. Bonawentury, Doktora Kościoła
Św. Włodzimierza, księcia
Imieniny obchodzą:
Atanazy, Dawid, Henryk
 

Być bliżej Jezusa, znaczy mieć większy udział w Jego cierpieniu

Data publikacji: 2019-03-23 02:00
Data aktualizacji: 2019-03-21 16:22:00
RELIGIA

„Kto chce być uczniem moim, niech weźmie krzyż na ramiona i idzie za mną!”


Słowa te nie zostawiają wątpliwości. Wyrażają one zasadnicze prawo obowiązujące tych, którzy chcą iść za Zbawicielem. Nieść krzyż. Znosić cierpliwie, bez narzekania, mężnie, wszystkie trudności, przeciwności i gorycz, jakie Opatrzność nam zsyła.


Pan Jezus pouczając Apostołów, podkreśla często, że krzyż będzie ich powołaniem. „A kto nie dźwiga krzyża swego i nie idzie za mną, nie może być uczniem moim” (Łk 14,27). Kto chce być bliżej Jezusa, będzie bliżej krzyża, będzie miał większy udział w Jego cierpieniu. Synów Zebedeusza, którzy ubiegają się o zaszczytne miejsca w Jego Królestwie pyta: „Czy możecie pić kielich, który ja pić będę?" (Mt 20,22). Chociaż uczniowie drżą przed krzyżem, Pan Jezus ciągle o nim mówi, jeszcze w Wieczerniku: „W świecie ucisk mieć będziecie" (J 16,33). Widać, jak wielką wagę Jezus przywiązywał do dźwigania krzyża.


Zastosowanie: Czy mamy dużo franciszkańskiej miłości krzyża? Ile jej mamy, tyle mamy ducha Chrystusowego. Św. Ignacy męczennik wiele pracował i walczył mężnie dla Chrystusa, ale dopiero w drodze na śmierć napisze: „Teraz zaczynam być uczniem Chrystusa" (Ephes. 3,1).


Uczmy się miłości krzyża w naszym życiu codziennym. Znośmy cicho i ochotnie twardość ubóstwa i pokuty, ograniczenia posłuszeństwa, niedogodności porządku dnia, trudy i przeciwności pracy, przykrości życia wspólnego. Znośmy cierpliwie i wytrwale pokusy, oschłości i trudności wewnętrzne, przykrości, jakie przynosi wiek czy choroba. W ofierze Mszy św. odnawiajmy naszą ofiarność.


Jezu mój ukrzyżowany, tak bardzo boję się jeszcze cierpienia i bólu! Wraz ze św. Franciszkiem, który tak był rozmiłowany w krzyżu, błagam Cię: „Spraw niech umrę z miłości dla Twej miłości, boś Ty raczył umrzeć z miłości dla mej miłości!"

 

O. Bernardyn Goebel OFM Cap., Przed Bogiem. Rozmyślania na wszystkie dni roku, T. II, Wyd. o.o. Karmelitów Bosych, Kraków 196, s. 434-435.