Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
06   LIPCA   2020 r.
Św. Marii Goretti, męczennicy
Bł. Marii Teresy Ledóchowskiej
Św. Marii Goretti, męczennicy
Bł. Marii Teresy Ledóchowskiej
Imieniny obchodzą:
Dominika, Łucja, Teresa
 
Polonia Christiana nr 54       NASZE DZIEDZICTWO
Andrzej Solak

Cedr na Libanie

Cedr na Libanie

Cedry Libanu wielokrotnie pojawiają się na kartach Biblii. Król Salomon użył cedrowego drewna jako budulca, wznosząc świątynię jerozolimską. Drzewo symbolizowało siłę i dostojeństwo. Nic dziwnego, że jego wizerunek znalazł się na fladze państwa libańskiego.

                         

Ewangelizację mieszkańców Libanu rozpoczął już Piotr Apostoł przed swym wyjazdem do Rzymu. Bujniejszy rozkwit chrześcijaństwa na tych terenach nastąpił na przełomie IV i V stulecia na skutek działalności misyjnej świętego Marona, pustelnika i uzdrowiciela. Działał on w północnej Syrii, w patriarchacie antiocheńskim. Setki uczniów Świętego głosiło Ewangelię na dość rozległym obszarze. W VII wieku Syria padła ofiarą podboju arabskiego. Muzułmańscy zdobywcy srogo prześladowali wyznawców Chrystusa, którzy licznie uchodzili w niedostępne góry Libanu. Tam, całkowicie odcięci od świata chrześcijan, powołali własny patriarchat. Jego pierwszym zwierzchnikiem był święty Jan Maron (628–707).


O istnieniu Kościoła maronitów nie wiedział w Europie nikt. Jakież więc było zdumienie pielgrzymów pierwszej krucjaty, gdy w roku Pańskim 1099 natknęli się na libańskiej ziemi na współwyznawców. Tubylczy chrześcijanie chętnie zaciągali się do wojsk krzyżowych i stanowili istotną bazę społeczną dla państw łacinników formujących się na Bliskim Wschodzie. W XII stuleciu Kościół maronicki oficjalnie przystąpił do unii z Rzymem.


Po upadku państw krzyżowców dla maronitów znów nastały ciężkie czasy. Przeżyli straszliwe prześladowania ze strony egipskich mameluków, Turków i Mongołów. Gdy Liban znalazł się w granicach Imperium Ottomańskiego (1516), ponownie spadły na nich niezliczone cierpienia za wierność Chrystusowi. Dopiero w roku 1861, po serii krwawych pogromów i interwencji mocarstw europejskich, przyznano im dość szeroką autonomię.

 

Czasy jak sen

Po klęsce Turcji w pierwszej wojnie światowej Liban znalazł się pod władzą Francji jako terytorium mandatowe. W roku 1943 kraj uzyskał pełną suwerenność. W owym okresie ponad połowa mieszkańców była chrześcijanami (oprócz dominujących liczebnie maronitów, wierni reprezentowali wspólnoty: rzymskokatolicką, ormiańskokatolicką, melchicką, prawosławną, gregoriańską oraz różne odłamy protestantyzmu). Za współobywateli mieli muzułmanów (sunnitów i szyitów) oraz druzów. Wpływy polityczne poszczególnych wspólnot regulował Pakt Narodowy oparty na systemie konfesyjnym. Urząd prezydenta oraz głównodowodzącego sił zbrojnych mieli obejmować zawsze chrześcijanie, godność premiera piastował sunnita, zaś szyita był przewodniczącym parlamentu. Mandaty w parlamencie podzielono między chrześcijan i muzułmanów w proporcji 6 : 5. Tak urządzony kraj przez dobre trzy dekady stanowił niedościgniony dla innych państw regionu przykład spokoju i dobrobytu. Zagraniczni eksperci pisali z zachwytem o „Szwajcarii Bliskiego Wschodu”.


Liban z korzyścią dla siebie starał się trzymać na uboczu awantur, jakich nie brakowało w jego najbliższej okolicy. Poważny kryzys nastąpił w roku 1958, gdy miejscowe ugrupowania lewicowe podjęły próbę wywołania rewolucji. Na szczęście interwencja wojskowa Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w porę odsunęła niebezpieczeństwo.

 

Sojusz Marksa z Mahometem

Niestety, w miarę upływu lat zmieniała się struktura demograficzna kraju. Muzułmanie dzięki większemu przyrostowi naturalnemu zaczęli dominować. Delikatną równowagę wewnętrzną zakłócił napływ setek tysięcy uchodźców palestyńskich, w większości mahometan.

Dodatkowo po roku 1970 do Libanu wkroczyły formacje zbrojne Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP), wypędzone z Jordanii. Szybko przejęły one kontrolę nad obozami uchodźców palestyńskich. Przedstawiciele władz libańskich nie mieli tam wstępu. Na terenie obozów rozkwitła zorganizowana przestępczość, szkolono tam terrorystów z niemal całego świata.

Bojownicy palestyńscy (fedaini) zachowywali się jak w podbitym kraju. Mnożyły się konflikty z miejscową ludnością, w tym również incydenty zbrojne. Poszczególne frakcje OWP, choć skłócone ze sobą i niejednokrotnie uwikłane w bratobójcze waśnie, były mocne poparciem większości reżimów arabskich, państw bloku komunistycznego oraz lewicowych mediów. Nie pytając o zgodę gospodarzy, zaczęły przeprowadzać z terytorium libańskiego ataki na państwo żydowskie, co ściągało na Liban izraelskie akcje odwetowe.




Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie