Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
13   SIERPNIA   2020 r.
Św. Hipolita, męczennika
Św. Jana Berchmansa
Św. Hipolita, męczennika
Św. Jana Berchmansa
NMP Kalwaryjskiej
IV Objawienie w Fatimie
Imieniny obchodzą:
Hipolit, Diana, Gertruda
 
Polonia Christiana nr 5       Temat numeru: W obliczu kryzysu
Jacek Bartyzel

"Ci książęta,którzy nami rządzą..."

Nieustannie zmuszeni jesteśmy zżymać się na jakość i podejrzaną konduitę politycznych, ekonomicznych, kulturalnych, a zwłaszcza medialnych „elit”, które robiąc tyle hałasu w świecie, przemożnie wpływają na kształt naszego życia zbiorowego i nawet, chcąc nie chcąc, osobistego. Chociaż wiele już widzieliśmy i słyszeliśmy, w związku z czym nasza wrażliwość (i sumienie) jest, niestety, częstokroć stępiona i zobojętniała na ekscesy, to przecież nie pozwala jej całkiem sczeznąć bezczelna nachalność, z jaką promotorzy nowej, świeckiej religii „tolerancjonizmu” regularnie poddają nas znieczulającej tresurze i reedukacji. Kiedy zatem wstrząsa nami kolejny raz dreszcz obrzydzenia, gdy nasi bardziej oświeceni władcy wymyślają następny „standard europejski”, zadajemy sobie pytanie: jak to się mogło stać? Skąd się wzięli – trawestując Racine’a – „ci książęta, którzy nami rządzą” (ceux princes qui nous gouvernent), jaka jest ich genealogia?
 
Ażeby odpowiedzieć na to pytanie, musimy cofnąć się daleko w głąb dziejów, do czasów sprzed Wielkiej Katastrofy, i zastanowić się nad tym, czym była wówczas elita, jaki był jej skład i sposób wyłaniania, jej charakter (ethos) i cel (telos)? Nie będziemy tu wchodzić w spór o to, kiedy ta Wielka Katastrofa nastąpiła albo jakie wydarzenie miało dla niej decydujące i przełomowe znaczenie: rewolucja we Francji? reformacja? humanizm? późnośredniowieczny nominalizm i awerroizm? A może jeszcze wcześniej i co innego? Ponieważ nie mamy tu czasu i miejsca na roztrząsanie tych frapujących skądinąd kwestii, wystarczy powiedzieć, że przed Wielką Katastrofą, kiedy, mimo wszelkich przeciwności wypływających ze skażonej grzechem strony ludzkiej natury, wzrastało jednak stopniowo Boże Dzieło użyźniania ludzkiej cywilizacji religią i moralnością Chrystusową (które nazywamy Christianitas), istniała – jak w każdej tradycyjnej i zdrowej cywilizacji –pluralistyczna struktura o zróżnicowanych funkcjach, którą badacz tradycji, Georges Dumézil, nazywa „trójdzielnością” (tripartisme). Wspólnota społeczna Christianitas składała się tedy zasadniczo z trzech stanów: z tych, którzy się modlą (oratores), tych, którzy walczą (bellatores) oraz tych, którzy pracują (laboratores). Każdy z tych stanów był oczywiście wewnętrznie zróżnicowany i hierarchicznie uporządkowany, nigdy też nie stały się one – jak w cywilizacji hinduskiej – zamkniętymi, tym bardziej zaś fatalistycznie zdeterminowanymi przez karmę „kastami”; nie wszyscy też mieścili się w ich ramach (byli to tzw. ludzie luźni).

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie  
 
 
 
 
 
 
drukuj