Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 52       EDYTORIAL
Sławomir Skiba

Co zdeformowało Niemcy?

Co zdeformowało Niemcy?

Wrzesień w Polsce, przynajmniej jeszcze w naszym pokoleniu, nieodmiennie wciąż przywodzi na myśl te same obrazy – końca wakacji, kwitnącego wrzosu, dojrzałej jarzębiny, pachnących jabłek, dzieci idących do szkoły oraz… niemieckiej agresji na Polskę i związanego z tym początku największej hekatomby w dziejach świata.

 

Ilekroć wracam myślami do tych obrazów, a z wiekiem zdarza mi się to coraz częściej, mam przed oczyma te dwa światy. I chociaż, Bogu dzięki, nie było dane mi żyć w żadnym z nich, znam je przecież tak dobrze. Jak wielu z mojego i nie tylko mojego pokolenia, poprzez doświadczenia bliskich, dokumenty, filmy, książki i edukację, czuję je i widzę tak wyraźnie.

 

Pierwszy obraz przepaja sielska niemalże atmosfera międzywojnia. Okresu, który w mojej wyobraźni ukształtowały opowiadania rodzinne i filmy z cyklu W starym kinie. Komedie pełne atmosfery zabawy i beztroski lat dwudziestych i trzydziestych ubiegłego wieku.

 

Kiedy z kolei czyta się i przegląda gazety jeszcze z lipca i sierpnia 1939 roku, to aż do ostatnich dni owych pamiętnych wakacji niemal nic nie zwiastowało wrześniowej tragedii. Ludzie siedzieli w kawiarniach, rozmawiali, czytali prasę, pili kawę, śmiali się i bawili upojeni promieniami słońca i gorącym jeszcze latem. Wszyscy tacy eleganccy i dobrze wychowani, dorośli, młodzież i rozbawiona dziatwa… Wszyscy tacy sympatyczni i przywiązani do swojego codziennego zabiegania i ludzkich, niewinnych przyjemności…

 

I takimi zastaje ich ten grom spadający z jasnego nieba, o czym świadczą gazety z owego pierwszego i kolejnych dni września. Początek gehenny i otwarcie się drzwi do innego świata. Pamiętne słowa radiowego komunikatu: A więc wojna! Dziś rano o godzinie piątej minut czterdzieści oddziały niemieckie przekroczyły granicę Polską, łamiąc pakt o nieagresji (…) Odtąd wszyscy jesteśmy żołnierzami!

 

Któż z nas ich nie słyszał lub nie czytał? Do tego widok żołnierzy niemieckich łamiących nasz szlaban graniczny, odgłosy syren, widok bombardowanych miast i tłum ludzi uciekających w różnych kierunkach…

 

Kiedy myślę w tym kontekście o naszych zachodnich sąsiadach, równie nieodmiennie mam przed oczami dwa przeciwstawne obrazy. Z jednej strony porządek, punktualność, solidność w każdym calu i wysoką kulturę narodu, od którego moglibyśmy się wiele nauczyć, i w ciągu naszych dziejów rzeczywiście się nauczyliśmy.

 

Ot, choćby najsolidniejszej na świecie sztuki bibliograficznej, z którą żadna inna równać się nie może. A wspaniałe gotyckie katedry i czyste, zadbane kościoły, malownicze miasta i baśniowe średniowieczne miasteczka, religijny lud Bawarii i maryjna pobożność, której owocem są zaszczepione i na nasz grunt przepiękne nabożeństwa majowe… Słyszę i widzę pobożnych Niemców rozmodlonych w pięknie przystrojonych kościołach. Można ich jeszcze spotkać w tradycyjnych wspólnotach skupionych wokół starej liturgii.

 

Widzę moich niemieckich przyjaciół, których znam i podziwiam, i niejeden raz widziałem na modlitwie, na kolanach przed fatimską figurą Najświętszej Maryi Panny z różańcem w ręku. Słyszę śpiewy pobożnych Niemców przywiązanych do rzymskiego Kościoła…

 

I drugi obraz, który jak czarne, olbrzymie ptaszysko rzuca cień na ten wielki i powołany do wspaniałych czynów naród. Ten potwór to nie tylko narodowy socjalizm czy komunizm, choć oba wyszły z Niemiec. To tylko dzieci innego monstrum, któremu w rzeczywistości na imię „reformacja”. To przecież pamiętny bunt Marcina Lutra przeciwko Kościołowi i rewolucja protestancka – pierwsza i rozpoczynająca proces dechrystianizacji Europy – złamały Niemcy i wprowadziły je na bezdroża pychy.

 

Święty Bonifacy, biskupie i męczenniku, apostole i patronie Niemiec, módl się za swoim ludem i ratuj go przed skutkami Rewolucji!



Sławomir Skiba




  

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie