Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 24 PAŹDZIERNIKA
Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
Imieniny obchodzą:
Antoni, Rafał, Marcin
 

Cześć należna Chrystusowi Eucharystycznemu. O niej przypominał Anioł w Fatimie

Data publikacji: 2020-10-02 07:00
Data aktualizacji: 2020-10-05 07:38:00
RELIGIA
Fot. Pch24.pl/ MA

Nasz Pan, Jezus Chrystus, jest z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Poprzez Eucharystię uczestniczymy w Ofierze Krzyża, przyjmujemy Komunię świętą przyjmujemy samego Chrystusa, to Chrystus jednoczy nas w tym sakramencie, udziela łask, gładzi grzechy i ofiarowuje nam zadatek przyszłego życia w Niebie. Stąd też musimy zawsze pamiętać o tym, by przystępować do tego Przenajświętszego Sakramentu tak często, jak to tylko możliwe, przyjmując do swej duszy Zbawiciela w sposób godny – tak wewnętrznie, jak i zewnętrznie.

 

Pan Jezus pozostawił nam jasną naukę: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata (J 6, 51). Jak tłumaczył święty Augustyn, nie musimy szukać drogi prowadzącej do Boga, objawił nam ją Zbawiciel. Chrystus jest drogą, światłem i życiem, chcąc mieć udział w Jego życiu, musimy także przyjmować „chleb żywy, który zstąpił z Nieba”, karmić się Eucharystią. W tym sakramencie spotykamy naszego Zbawiciela, realnie, choć pod postacią chleba, Chrystus jest ukryty w każdej, nawet najmniejszej, cząstce konsekrowanej Hostii.

 

Apostołowie pouczali już pierwsze wspólnoty chrześcijan o tym, jak wielki jest to Sakrament i z jak wielką starannością należy do niego przystępować. Święty Paweł podkreślał, że ilekroć bowiem spożywacie ten chleb albo pijecie kielich, śmierć Pańską głosicie, aż przyjdzie. Dlatego też kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej. Niech przeto człowiek baczy na siebie samego, spożywając ten chleb i pijąc z tego kielicha. Kto bowiem spożywa i pije nie zważając na Ciało [Pańskie], wyrok sobie spożywa i pije. Dlatego to właśnie wielu wśród was słabych i chorych i wielu też umarło. Jeżeli zaś sami siebie osądzimy, nie będziemy sądzeni (1 Kor 11, 26-31). „Konstytucje Apostolskie”, anonimowy pomnik literatury chrześcijańskiej z IV wieku, zawierał następujące pouczenie: „Przyjąwszy kosztowne Ciało i drogą Krew Chrystusa, składajmy dzięki Temu, który uczynił nas godnymi uczestnictwa Jego świętych tajemnic i prośmy, aby nam nie były na sąd i potępienie, ale ku zbawieniu na pożytek duszy i ciała, na ochronę pobożności, na odpuszczenie grzechów i żywot wieczny. Powstańmy w łasce Chrystusa; sami ofiarujmy się Bogu, jedynemu Bogu niezrodzonemu i Jego Chrystusowi”.

 

Wiara Kościoła jest niezmienna, w Eucharystii obecny jest sam Chrystus, źródło naszej nadziei i życia, dlatego też przyjmowanie Go wymaga odpowiedniego przygotowania, odpowiedniej czci i dziękczynnej modlitwy. Przygotowanie to posiada charakter duchowy, wymaga znajdowania się duszy w stanie łaski uświęcającej, intencji godnego przyjęcia Pana, jak i fizyczny: dotyczy to tak zachowania odpowiedniego postu eucharystycznego, jak i postawy, zachowania względem sakramentu. Dziś znajdujemy się jednak w sytuacji pozbawionej precedensu, cześć wobec Najświętszego Sakramentu jest pomniejszana, w wielu miejscach świata Bóg obecny pod postacią chleba jest udzielany wiernym, którzy nie są do tego właściwie przygotowani, a na dodatek w sposób pozbawiony właściwej czci wobec Przenajświętszych Postaci. Udzielanie Komunii Świętej do rąk wiernych – będące jeszcze kilka dekad temu nadużyciem, a następnie praktyką dopuszczaną ze względu na brak możliwości jej wyeliminowania – stało się dziś nową „normą”, gwałcącą tak prawa i tradycje Kościoła, jak i sumienia wiernych oraz kapłanów. Wystarczy zadać sobie jedno pytanie: czy można w sposób właściwy i godny przyjmować Pana ukrytego w Eucharystii, okazując równocześnie lekceważenie postaciom sakramentalnym? Albo przyjmując je w sposób, który nie chroni ich przed profanacją?

 

Pewną wskazówkę ofiarowują nam objawienia w Fatimie. Pastuszkowie zostali wprost poproszeni przez Anioła o wynagradzanie zniewag i „pocieszanie” Pana, spotykającego się z niewdzięcznością ludzi: Kiedy tam byliśmy, ukazał się nam Anioł po raz trzeci. Trzymał w ręce kielich, nad którym unosiła się święta Hostia, z której pływały krople Krwi do kielicha. Nagle kielich z Hostią zawisł w powietrzu, a Anioł uklęknął na ziemi i powtórzył trzy razy modlitwę: „Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu, Duchu Święty, uwielbiam Cię z czcią najgłębszą. Ofiaruje Ci przenajdroższe Ciało, Krew, Duszę i Bóstwo Pana naszego Jezusa Chrystusa, obecnego na wszystkich ołtarzach świata, na przebłaganie za zniewagi, świętokradztwa i zaniedbania, które Go obrażają. Przez niezmierzone zasługi Jego Najświętszego Serca i Niepokalanego Serca Maryi proszę Was o nawrócenie biednych grzeszników”. Następnie podnosząc się z klęczek wziął znowu w rękę kielich i Hostie. Hostie podał mnie, a zawartość kielicha podał Hiacyncie i Franciszkowi do wypicia mówiąc równocześnie: „Przyjmijcie Ciało i Krew Jezusa Chrystusa, okropnie znieważanego przez niewdzięcznych ludzi. Wynagrodźcie ich grzechy i pocieszajcie waszego Boga!” (Wspomnienia s. Łucji z Fatimy, T.1, Secretariado dos Pastorinhos, Fatima, s. 177).

 

 

Wskutek zagrożenia epidemicznego praktyka udzielania Komunii Świętej na rękę została upowszechniona także i w Polsce, co więcej, w wielu miejscach bywała przedstawiana jako odpowiadająca woli Kościoła, bo bardziej „odpowiedzialna” metoda przyjmowania Ciała Pańskiego. To nieprawda. Jak się dziś dowiadujemy, lekarze podkreślają, że przyjmowanie Komunii do dłoni nie stanowi „bezpieczniejszej” metody przyjmowania Komunii, jest wprost przeciwnie. Co więcej, taka forma komunikowania sprzyja niewłaściwemu traktowaniu Eucharystii. Kapłan udzielając Komunii w sposób tradycyjny, zachowuje troskę o partykuły eucharystyczne, małe drobinki konsekrowanego chleba, w których także obecny jest sam Chrystus. Przyjmując Komunie do rąk, drobinki te pozostają na dłoniach wiernych, ich los może być różny. To przeczy właściwej czci wobec Sakramentu. Zresztą, jak Stolica Apostolska dopuszczając w przeszłości taki sposób udzielania Komunii Świętej w pewnych miejscach – w których nadużycie to zapuściło już korzenie – z naciskiem podkreślała, że nie może to prowadzić do spadku wiary w realną obecność Pana, ani też sprzyjać profanacją. Dziś wiemy, że niestety stało się inaczej…

 

W tej sytuacji Stowarzyszenie im. Księdza Piotra Skargi przygotowało specjalną broszurę, poświęconą właściwej czci wobec Najświętszego Sakramentu. Jak w niej czytamy, kiedy Komunia święta jest udzielana do rąk, „Ciało Pana Jezusa kładzione jest przez szafarza na lewej dłoni, po czym wierny palcami prawej podnosi Je do ust. Zarówno na dłoni, jak i na palcach mogą pozostać drobne okruszki Hostii. Biskup Juan Rodolfo Laise OFMCap w książce pt. Komunia św. na rękę? twierdził nawet, że w tym przypadku potrzebny byłby cud, żeby przy każdej Komunii jakaś cząstka nie upadła na ziemię lub nie została na dłoni wiernego”. Nie stanowi to więc kwestii drugorzędnej… Co więcej, sposób, w jaki przystępujemy do Ołtarza Pańskiego, wyraża naszą wiarę, postawę wobec samego Pana Jezusa.

 

Dzięki broszurze „W tej Hostyi jest Bóg żywy” dowiesz się więcej o wierze i tradycji Kościoła, wprowadzeniu nadużycia polegającego na udzielaniu Komunii świętej na rękę i jego konsekwencjach, poznasz autentyczne stanowisko Kościoła w tej sprawie – stanowisko, o którym dziś wielu nie chce pamiętać ani przywiązywać do niego wagi… Poznasz również historię ostatnich cudów eucharystycznych i płynącą z nich naukę.

 

Dziś, bardziej niż kiedykolwiek, potrzebna jest pokuta, ofiara i modlitwa wynagradzająca za grzechy, których doświadcza Chrystus ukryty pod postacią chleba i wina. W ciągu ostatnich miesięcy apelował o to biskup Athanasius Schneider z Kazachstanu. Co możesz zrobić? Wejdź na stronę www.cialochrystusa.com i zamów broszurę poświęconą czci należnej Eucharystii. Pamiętaj o właściwym przyjmowaniu Ciała Pańskiego i modlitwie wynagradzającej!

 

mat

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
gdybadologia st
"Gdybym ja zarządzał tym portalem" kluczowe jest tu słowo "gdybym". Można sobie gdybać.
Murem
@AndrzejBR Niech się Pan łatwo nie zraża, ale też nie galopuje z wnioskami. Rozumiem do czego się Pan odniósł - ewentualnego związku między treścią modlitwy anioła, a treścią koronki Faustyny. Ja zupełnie nie o tym pisałem. Jak już wspomniałem, ewentualne połączenie rozjaśnić może tylko drobiazgowe badanie obu pamiętników przez odnośne władze kościelne. Gdybym ja zarządzał tym portalem, nie przytaczałbym ani tzw. objawień Anioła Portugalii, ani pod żadnym pozorem nie cytowałbym "Dzienniczka" Faustyny Kowalskiej. Proszę popatrzeć jak lekkomyślnie wypromowano w Polsce "Dzienniczek", jak wypromowano koronkę Faustyny. Niektórzy katolicy na pamięć znają cytaty z Faustyny i traktują je jak by to były słowa Apostołów, albo nawet Chrystusa. Ujawniają się posoborowe skrajności: programowa niewiedza oraz słodka ignorancja na przemian ze zdziecinniałą ckliwością i faryzejską nadgorliwością.
AndrzejBR
Ja nie chadzam po bagnach, stwierdzam fakty. To KK od ca. 1958 roku komplikuje wszystko, aż do takiego stanu dwuznaczności, że Wierni machają ręką i idą dalej. Jeszcze raz, staram się sygnalizować problem, a tu mamy do czynienia z b. ważną sprawą, bo ta modlitwa ma uwiarygadniać całe objawienia S. Faustyny! To Pan zaczyna wchodzić w buty Świętej Inkwizycji i tłumaczyć z polskiego na nasze, bo słowa tej modlitwy Anioła są, czy nie są, objęte uznaniem objawień. Tu nie może być sprawy skomplikowanej, albo tak albo nie - reszta . . . To podstawa naszych współczesnych problemów, jesteśmy zmuszeni redukować wszystko do spraw pewnych. Fatima była? - Tak. Co wchodzi w skład Objawienia, tu dokument KK i to jest koniec dywagacji, bo już trzecia tajemnica to powód do uznania hierarchii za niewiarygodną i będącą w jawnym buncie przeciw Matce Bożej!Liczę na zrozumienie i pozdrawiam.
Murem
@AndrzejBR Wchodzi Pan po raz kolejny na grząski grunt i chwieje się. Gdzieś coś być może dobrze Pan wyczytał, ale wnioski wysnuł Pan błędne. Przede wszystkim Kościół nie kwalifikuje żadnych słów objawień prywatnych jako nieomylnie objawione czy natchnione. Uznanie objawienia prywatnego to stwierdzenie, że treść objawienia będącego przedmiotem badań nie zaprzecza wierze, a Kościół nie zabrania weń wierzyć ani propagować. Jeśli więc wierzę słowom Matki Bożej Fatimskiej wypowiedzianym w 1917, to w oparciu o uznanie relacji dzieci za niesprzeczną z doktryną katolicką, a nie za nieomylną. W tym znaczeniu sprawa zapisków s. Łucji jest bardziej skomplikowana niż się wydaje. Bo np. w 1917 r. Matka Boża przekazała, że PRZYJDZIE prosić o poświęcenie Rosji Niepokalanemu Sercu. Takie wydarzenie jest datowane przez s. Łucję na 1929 r., a innego nie opisała. Dlatego trzeba do tej sprawy podejść znacznie roztropniej niż w oparciu o "zasadę", że po 1917 r. s Łucja zmyślała.
Murem
Tradycyjne katechizmy katolickie! Kto je czyta ten zapoznaje się z katolicką nauką sprzed wielkiego krachu doktrynalno-dyscyplinarnego. Broszury broszurami, ale przede wszystkim dobre tradycyjne katechizmy. Niezależnie od wieku, wykształcenia, od wyobrażenia o swojej wiedzy czy mądrości, potrzeba czytać i poznawać prawdziwą doktrynę katolicką.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY