Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
16   STYCZNIA   2021 r.
Św. Marcelego I, papieża
Św. Honorata, biskupa
Św. Marcelego I, papieża
Św. Honorata, biskupa
Imieniny obchodzą:
Marceli, Włodzimierz
 
Polonia Christiana nr 76       CREDO

Czy różaniec to rzeczywiście „naiwna modlitwa”?

Czy różaniec to rzeczywiście „naiwna modlitwa”?

Czym w istocie jest Różaniec? Naiwną modlitwą czy szczytem mistyki? Bezrefleksyjnym powtarzaniem paciorków czy głębią Tajemnicy? Rozwodnionym subiektywizmem mglistych emocji czy perłą katolickiej tradycji?

   

Różaniec to przedziwna modlitwa. W dzisiejszych „nowoczesnych” czasach niejeden traktuje go z pobłażliwością jako modlitwę dla starszych, niewykształconych babć, którym wystarczy odklepywanie paciorków (jak sądzą samozwańcze „elity” religijne). Jednak Różaniec także zyskuje ogromną popularność i znaczenie wśród młodych i rozpłomienionych prawdziwym duchem katolickim. Kto ma rację? Czy to modlitwa ustna dla początkujących czy prawdziwa moc dla poszukujących głębi?

 

Już sama polaryzacja opinii na temat modlitwy różańcowej świadczy o jej niebywałym znaczeniu. Coś więc w tej modlitwie musi być. W czym jednak owo domniemane znaczenie Różańca tkwi i z czego wynika? Na pewno z samej struktury tej modlitwy. Na pozór wydaje się ona prosta, jako że opiera się na schematycznym powtarzaniu tych samych wezwań. Jednak Różaniec to nie tylko powtarzanie Pozdrowienia anielskiego. Jego osnową są tajemnice ewangeliczne, zatem jest to modlitwa, po pierwsze, biblijna, po drugie medytacyjna, a po trzecie, poprzez swą strukturę i prostotę jest to modlitwa prowadząca do kontemplacji. Ale również na tym bogactwo Różańca się nie wyczerpuje.

 

Głębsze znaczenie tej modlitwy ukryte jest w jej genezie, która wskazuje na jej powiązanie z liturgią. Otóż Różaniec nie powstał przypadkowo. Istnieje wiele legend opowiadających o jego prapoczątkach. Faktem jednak jest, że Różaniec powstał jako pewnego rodzaju substytut pierwotnie kształtującej się w środowiskach monastycznych liturgii godzin.

 

Mnisi mieli w zwyczaju sprawowania liturgii okalającej całą rozciągłość dnia. Całe życie mnichów miało przemieniać się w liturgię, czyli miało być uobecnieniem świętej Tajemnicy Chrystusa w doczesnym życiu. Liturgia tę Tajemnicę uobecnia nade wszystko w Eucharystii, która stanowi sam szczyt misterium Zbawiciela – Jego zbawczej Męki. Oprócz Eucharystii jednak istnieje jeszcze coś takiego jak liturgia godzin. A fundamentem tejże liturgii jest modlitwa psalmami. W początkach monastycyzmu mnisi codziennie modlili się całym psałterzem, czyli kompletem stu pięćdziesięciu psalmów. Wybór tej Księgi do modlitwy również nie był przypadkowy. Ojcowie uważali psałterz za pewnego rodzaju mikrobiblię streszczającą całą historię i całe misterium Zbawienia. Ponadto psalmy tradycyjnie zawsze były uważane za modlitwę samego Chrystusa – oddającą głębię Jego serca.

 

Na fundamencie psałterza

Mnisi, którzy udawali się w drogę lub z innych przyczyn nie mogli uczestniczyć we wspólnej modlitwie liturgicznej w klasztornym chórze, w zamian odmawiali jedno Zdrowaś za każdy psalm. Dyktowały to również inne przesłanki. Skoro mnisi wiedzieli, że modlitwa psalmami nie jest tylko ich prywatną modlitwą, ale jest modlitwą Kościoła, zawierającą i oddającą całość Tajemnicy Zbawienia, to czyż istnieje właściwszy „substytut” niż zaczerpnięte z Biblii Pozdrowienie anielskie będące zarówno początkiem Tajemnicy zbawienia, jak i skupieniem się na Imieniu Jezus, stanowiącym samo centrum tegoż misterium. Czyż istnieje wezwanie właściwsze od wezwania Maryi, która jest najdoskonalszą cząstką, a zarazem Matką Kościoła?

 

Szybko zatem mnisi, którzy nie mogli uczestniczyć w liturgii, zaczęli odmawiać w zamian za sto pięćdziesiąt psalmów sto pięćdziesiąt Zdrowaś. Z czasem, z uwagi na fakt, że psałterz oddaje całość tajemnicy Zbawienia, również Różaniec podzielono na piętnaście tajemnic, w pełni wyrażających misterium Chrystusa. Możemy więc powiedzieć, że co do zasady, Różaniec jest modlitwą, która zrodziła się z łona liturgii i chce w swoim wnętrzu, w swojej strukturze zachować istotę i moc modlitwy liturgicznej. Zatem Różaniec jest inną, bardziej ludową formą modlitwy, która tworzy osnowę liturgii dnia. Możemy się więc spodziewać, że również w swoim wnętrzu zawiera ona coś z istoty i dynamiki samej liturgii.

 

W łączności z liturgią Kościoła

Dlaczego jednak jest to takie ważne i dlaczego świadczy o wyjątkowości Różańca? Żeby odpowiedzieć na to pytanie, należy wskazać na różnicę między modlitwą prywatną a liturgią.

 

Każda modlitwa jest pewnego rodzaju komunikacją między człowiekiem a Bogiem. Wiemy, że każda komunikacja, zjednoczenie czy współbycie jest o tyle doskonałe, o ile doskonałe jest nasze zaangażowanie. Wiemy, że jeśli kogoś słabo znamy albo go nie rozumiemy, to nasza komunikacja zawsze będzie kulawa. W modlitwie ta zasada również obowiązuje. Na tyle doskonale się modlimy, na ile jesteśmy święci. Nasza świętość w porównaniu ze świętością Boga jest jednak zawsze mizerna. A więc i nasza osobista modlitwa, choćby sięgała szczytów mistyki, zawsze w stosunku do doskonałości i Tajemnicy Boga będzie niewystarczająca.

 

Inaczej jest w liturgii. Liturgia bowiem w pierwszym rzędzie nie jest ani modlitwą indywidualną, ani nawet modlitwą wspólnotową. Liturgia jest przede wszystkim modlitwą Chrystusa – Syna Bożego równego Ojcu. Jest przestrzenią, w której doskonały Syn w sposób doskonały uwielbia Ojca. Liturgia jest więc urzeczywistnieniem samej miłości wewnątrztrynitarnej. Do tej miłości w liturgii właśnie jest dopuszczony Kościół. Podczas liturgii Chrystus modli się w nas, a my w Chrystusie. To on jest Panem i Nauczycielem tej modlitwy, a my zostaliśmy dopuszczeni do uczestnictwa w tym przedziwnym misterium. Jasne zatem jest, że nie może istnieć żadna, ale to absolutnie żadna modlitwa, która byłaby doskonalsza od liturgii. Różaniec jednak, ze względu na swoją genezę i strukturę, wydaje się być na drugim miejscu – bo wyrósł z liturgii i w swoim wnętrzu chce zachować coś z blasku jej istoty.

 

 

 

Jan Strumiłowski OCist – mnich cysterski w opactwie w Jędrzejowie, doktor habilitowany nauk teologicznych.

 

ARTYKUŁ ZOSTAŁ OPUBLIKOWANY W 76. NUMERZE

MAGAZYNU „POLONIA CHRISTIANA”

 

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj