Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
08   KWIETNIA   2020 r.
Św. Dionizego z Koryntu
Św. Waltera, opata
Św. Dionizego z Koryntu
Św. Waltera, opata
Imieniny obchodzą:
Emma, Julia, Seweryn
 
Polonia Christiana nr 9       Temat numeru: Komunizm 20 lat później
Rozmowa z ks. Stanisławem Małkowskim

Dawać świadectwo prawdzie

Dawać świadectwo prawdzie

Z księdzem Stanisławem Małkowskim rozmawia Bogusław Bajor

 

Na czym, zdaniem Księdza polegało największe zło systemu komunistycznego?

– Na tym, że filarami tego systemu były dwa błędy – teologiczny i antropologiczny. Mam na myśli brak szacunku – a nawet nienawiść – do Boga i Jego przykazań, co w naturalnej konsekwencji niesie za sobą brak szacunku dla człowieka. To nie przypadek, że ogromna degradacja człowieka miała miejsce w systemach i państwach, których władze oficjalnie negowały istnienie Boga. Człowiek oderwany od Boga jest wyjątkowo podatny na manipulację i łatwo może stać się niewolnikiem.

 

Chcąc usankcjonować te błędy, władze komunistyczne musiały się posługiwać kłamstwem…

– Kiedyś w czasie egzorcyzmu, w którym uczestniczyłem, diabeł ustami opętanej dziewczyny, powiedział: – Jestem bogiem kłamstwa i prawdy. Podobnie komuniści i służący temu systemowi funkcjonariusze SB uważali siebie za „bogów kłamstwa i prawdy”. Pod wpływem złego ducha stawiali siebie ponad lub poza kłamstwem i prawdą. Prowadzili swoje gry operacyjne w złym celu niszczenia Dobra. Manipulowali kłamstwem i prawdą – przeciwko Prawdzie.

 

A jednak nieraz słyszałem opinię, że kompromis z komunizmem był niezbędny, bo inaczej Kościół w Polsce by upadł. Czy zgadza się Ksiądz z takim podejściem?

– Wydaje mi się, że prowadzona przez prymasa Stefana Wyszyńskiego polityka pewnych ustępstw i porozumień – których zresztą komuniści nie dotrzymywali – żeby ratować to, co było do uratowania, była jakąś forma kompromisu, ale nie uległości.

Z jednej strony Prymas Tysiąclecia był niezłomny co do doktryny i idei, ale z drugiej – dążył do porozumień, które pozwoliłyby Kościołowi złapać oddech po wyniszczającej II wojnie światowej i w nowej jakże nieprzychylnej mu rzeczywistości. Prymasowi naprawdę chodziło o dobro Kościoła, Polski, narodu i rodzin polskich. Oczywiście, można dyskutować na temat celowości rozmów z komunistami, ale musimy pamiętać, że kardynał Stefan Wyszyński czuł się naprawdę odpowiedzialny za cały powierzony mu lud.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj