Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
30   MARCA   2020 r.
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Imieniny obchodzą:
Amadeusz, Amelia, Kwiryn
 
Polonia Christiana nr 53       NASZE DZIEDZICTWO
Jacek Kowalski

Dlaczego Francuzi nie są polonofilami?

Dlaczego Francuzi nie są polonofilami?

Polska i Francja lubią się ostentacyjnie, a poważają jednostronnie. Pokolenia Polaków czciły francuski język i sztukę, za to francuska wiedza o nas ogranicza się zwykle do kilku stereotypów, wedle których Polska to mroźny kraj rosyjskojęzycznych (tak, tak!) rusofobów ubranych w rubaszki i popijających wódką bliny. Dlaczego?


 

19 czerwca 1573 roku salwa z dział oznajmiła Francuzom wieść, że książę Henri de Valois (po naszemu: Henryk Walezy) obrany został królem wschodniego mocarstwa. Równo dwa miesiące potem, 19 sierpnia 1573 roku około trzeciej po południu, trzystu jeźdźców oraz pół setki poszóstnych i poczwórnych powozów faits à la polonaise wjechało bramą Świętego Marcina do stolicy Francji, aby przypieczętować wybór dokonany na elekcji. Historyk tamtej doby, Jean‑Auguste de Thou pozostawił opis tej wspaniałej intrady:

Całe miasto wyległo oglądać ów spektakl. Nikogo nie zdołały powstrzymać ani wiek sędziwy, ani płeć słaba, ani słabe zdrowie. Okna na trasie przejazdu zapełniły się do reszty, dachy tak zaś były obciążone gapiami, iż wydawało się, że runą pod ich ciężarem. Tłum zatarasował ulice do tego stopnia, że zdumionym gościom pozostawał ledwie wąski przejazd. Paryżanie zaś ze wzajemnym podziwem spoglądali na onych mężów wspaniałej postury, na ich szlachetną dumę i niezwykłą powagę, na ich wspaniałe długie brody, czapki zdobne kosztownym futrem i szlachetnymi kamieniami, szable i cholewy odziane stalą, kołczany i łuki, podgolone z tyłu głowy i podkute buty. Wszakże nie było pośród nich ani jednego, który nie władałby łaciną; wielu też mówiło po włosku, nadto niektórzy mówili też naszym językiem i to tak czysto, że można ich było wziąć za mężów wychowanych raczej nad brzegami Sekwany i Loary niż mieszkańców krain, które omywa Wisła i Dniepr. Wszystko to ku wstydowi naszych dworaków, którzy nie tylko, że nic nie umieją, ale nadto są jeszcze nieprzyjaciółmi wszelkiej nauki; pytani bowiem o cokolwiek przez tych gości, odpowiadali na migi albo się tylko rumienili.

 


Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie