Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 53       PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO
Joanna Babiarz

Edukacja w czasach średniowiecza

Edukacja w czasach średniowiecza

Jedna z czarnych legend dotyczących Kościoła katolickiego – która wciąż znajduje wielu zwolenników – mówi, iż od początku swego istnienia hamował on rozwój wszelkiej nauki, wiedzy i postępu, by tym sposobem trzymać prosty lud w ślepym posłuszeństwie, i dopiero czasy „oświecenia” przyniosły wyzwolenie z tych strasznych okowów ignorancji i ciemnoty. Nic bardziej mylnego!


 

Już od wczesnego średniowiecza Kościół katolicki dokładał wszelkich starań, by karmiąc dusze światłem wiary, nie zaniedbywać jednocześnie ich rozwoju intelektualnego.

Początkowo, dzięki szybko rozwijającym się sieciom zakonnym, zakładano pierwsze biblioteki – należy tu wymienić choćby Vivarium, Monte Cassino czy Sankt Gallen – w których przechowywano i kopiowano starożytne rękopisy, uczono greki i łaciny. Dojmująca świadomość własnego barbarzyństwa u ludzi tamtych czasów powodowała, że nie tylko w naśladowaniu Chrystusa, lecz także w mistrzach starożytności szukali oni wzorca, na którym można się oprzeć, by zaspokoić głód wiedzy. Z upływem czasu zgromadzenia mnichów i mniszek same stały się wzorcem dla innych, biorąc czynny udział w tworzeniu zachodniej cywilizacji – przyczyniając się do niebagatelnego rozwoju jej myśli naukowej, technicznej i kulturowej. Wielce prawdopodobny jest fakt, że gdyby nie żmudna praca kopistów, najprawdopodobniej i Biblia podzieliłaby los wielu zniszczonych bezpowrotnie starożytnych rękopisów lub przetrwałaby w zniekształconej wersji.


Także i świecka władza rychło zdała sobie sprawę, że bez wpływu Kościoła nie będzie w stanie ani stworzyć silnego państwa, ani sprawnie nim zarządzać, bowiem król bez nauki zgubi swój lud, a mądrość władców zbuduje miasto (Syr, 10, 03). Władcy tego okresu nie szczędzili więc starań, by w przyklasztornych szkołach nie brakowało dobrych nauczycieli i ksiąg. Karol Wielki sam będąc półanalfabetą, w swej ulubionej rezydencji w Akwizgranie zgromadził najtęższe umysły ówczesnej epoki. W otoczeniu władcy znajdowali się między innymi: jego doradca i przyjaciel Alkuin – anglosaski duchowny, przełożony szkoły katedralnej i biblioteki w Yorku, założyciel licznych skryptoriów; wizygocki biskup‑literat Teodulf z Hiszpanii; frankoński kronikarz i złotnik Einhard czy wywodzący się z Longobardów poeta i kronikarz Paweł Diakon. Uczeni ci stworzyli międzynarodowe środowisko, którego działania przyniosły prężny rozkwit nauki i sztuki nazwany renesansem karolińskim.


Gdy u progu nowego tysiąclecia część Europy zdołała się już wyzwolić z zagrożenia najazdami barbarzyńskich plemion, a Kościół na tych terenach okrzepł, natychmiast podjął się misji edukacyjnej. W kapitularzu z roku 789 czytamy takie oto słowa: Niech przy każdej katedrze, niech przy każdym opactwie (…) będzie szkoła, gdzie dzieci mogłyby się uczyć czytania, psałterza, rachunków, śpiewu i pisania. Lokalne synody (w latach: 798, 813 i 816) potwierdzały te wytyczne, zalecając, by dostęp do szkół był powszechny i darmowy, a Sobór Laterański III w roku 1179 ustanowił, iż obowiązkiem każdej kapituły katedralnej jest prowadzenie i utrzymanie szkoły. Jednakże już znacznie wcześniej, bo od połowy IV wieku, mnisi wytrwale i konsekwentnie podejmowali misję nauczania.



Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie