Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
ŚRODA 08 KWIETNIA
Św. Dionizego z Koryntu
Św. Waltera, opata
Św. Dionizego z Koryntu
Św. Waltera, opata
Imieniny obchodzą:
Emma, Julia, Seweryn
 

Ekologistom nie po drodze z Ewangelią. Zobacz dlaczego abp Jędraszewski ma rację!

Data publikacji: 2019-12-26 13:05
Data aktualizacji: 2019-12-26 20:15:00
OPINIE
Abp Marek Jędraszewski. FOT.Piotr Guzik/FORUM

Ideologia radykalnego ekologizmu znajduje się na antypodach chrześcijaństwa. Stanowi bowiem zestaw poglądów skrajnie pesymistycznych, antyludzkich i przedkładających Ziemię nad Boga. Dlatego też można określić ją mianem ekoreligii. Poniżej publikujemy 10 argumentów pokazujących jej sprzeczność z chrześcijaństwem.


Po pierwsze. Ekoreligia postuluje utopijną rewolucję społeczną, porównywalną do komunizmu. Wszak w „Programie Ekologii Głębokiej” Arne Naessa i George’a Sessionsa z 1984 roku czytamy, że „rozwój ludzkiego życia pozostaje zgodny z substancjalnym obniżeniem ludzkiej populacji. Rozwój nieludzkiej populacji wymaga takiego obniżenia. Polityka musi zostać zmieniona. Zmiany te obejmą podstawowe struktury ekonomiczne, technologiczne i ideologiczne. Rezultat będzie głęboko odmienny od obecnego” [pracownia.org.pl].


Po drugie. Ekoreligia jawi się jako pogląd pokrewny panteizmowi – twierdzeniu, że wszystko stanowi część Bóstwa. Pozostaje to w radykalnej sprzeczności z chrześcijańskim przekonaniem o transcendencji Stwórcy – Jego odrębności wobec świata.


Po trzecie. Zwolennicy ekoreligii nie doceniają tkwiących w człowieku twórczych zdolności i wyolbrzymiają jego potencjał do czynienia zła. Tymczasem, zgodnie z wizją chrześcijańską, natura ludzka uległa wprawdzie skażeniu grzechem pierworodnym, jednak ten nie zniszczył jej całkowicie. Człowiek – istota stworzona na obraz Pana Boga – potrafi tworzyć nowe rozwiązania gospodarcze i technologiczne pozwalające na pokonanie skutków ocieplenia klimatu. Dlatego wzrost liczby ludności to błogosławieństwo, a nie przekleństwo.


Po czwarte. Ekoreligia prowadzi do cierpień ludzkich. Wszak ekologista Paul Ehrlich mówił o zagrożeniu bombą P, czyli bombą populacyjną. Mawiał on, że Ziemia ma raka, a tym rakiem jest człowiek. Kto liczy się z potrzebami raka? Kto liczy się z prawami nowotworu? Kto liczy się z życiem nienarodzonego dziecka?


Po piąte. Ekoreligia przestawia alternatywne wobec chrześcijańskiego rozumienie grzechu – którym w owej ekoreligii staje się jedzenie mięsa, latanie samolotem czy płodzenie dzieci. W efekcie Dekalog schodzi na dalszy plan. Co więcej, to co zgodnie z prawem naturalnym i chrześcijaństwem stanowi grzech, w świetle radykalnego ekologizmu wydaje się uzasadnione, a nawet wskazane. Przykładami są aborcja bądź antykoncepcja.


Po szóste. Ekoreligia to światopogląd ze swej istoty ponury. Stawia nas przed alternatywą: środowiskowa katastrofa albo radykalne ograniczenie populacji. Radykalny ekologizm kłóci z chrześcijańskim światopoglądem, uznającym nie tylko świat, ale i człowieka za dobro. „A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre” – czytamy w Księdze Rodzaju. [Rdz 1,31]. Co więcej, Ewangelia to dobra nowina.


Po siódme. Ekoreligia, podobnie jak komunizm, atakuje własność prywatną. Ogranicza, zakazuje, reguluje ją na wszystkie sposoby. Tymczasem to prywatne posiadanie stanowi fundament cywilizowanego i chrześcijańskiego społeczeństwa.


Po ósme. Trudno też sobie wyobrazić dążenia do radykalnego ograniczenia populacji bez ingerencji w tradycyjną rodzinę, powołującą na świat nowe istnienia. Odgórnie forsowana edukacja seksualna czy ideologia gender idą w parze z kultem środowiska.


Po dziewiąte. Stosunek zwolenników ekoreligii do środowiska często ociera się o pogaństwo. Nic w tym dziwnego. Wszak kult „matki ziemi” to jedno z najstarszych pogańskich wierzeń.


Po dziesiąte. Ekoreligia sprzeciwia się zasadzie podanej w Księdze Rodzaju „Po czym Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; byście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” [Rdz 1,28].

 


Marcin Jendrzejczak

 

 

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
do nn
Nie umiesz doczytać zdania do końca? "...niż znikoma energia twojego bełkotu"
@ do nn
"Energia i rozsądek Abp Jędraszewskiego mają większą siłę działania na świecie" na świecie to raczej nie
UPS
Ogólna uwaga pytanie, do środowiska, oczywiście ziemskiego, w którym żyjemy. Czy jest ono równoważne z Edenem Rajem z którego człowiek został wygnany przez Boga za grzech pierworodny i w czyje władanie oddał się dobrowolnie człowiek po jego popełnieniu. I coś do przemyślenia z zasobu naszej aktualnej wiedzy - anatomia, fizjologia, genetyka i te wypierane z naszej świadomości atawizmy. Czyli trudności ze zrozumieniem czym jest ciało, a czym dusza jako kwintesencja człowieczeństwa w Boskim zrozumieniu. Na koniec satyryczne określenie ekologa, zwłaszcza europejskiego; "Ekolog - potomek homo erectusa, obdarzony animalistyczną inteligencją i zwierzęcą podatnością na tresurę".
do nn
Oj, nie masz racji.Chcesz raczej z uporem człowieka opanowanego obsesją zaistnieć w przestrzeni katolickich mediów informacyjnych. Energia i rozsądek Abp Jędraszewskiego mają większą siłę działania na świecie niż znikoma energia twojego bełkotu.Zmęczysz się niepotrzebnie.Takie jest prawo życia trolla.
nn
Oj, nie ma racji.Chce raczej z uporem człowieka opanowanego pasją zaistnieć w przestrzeni mediów informacyjnych. Przemiany kulturowe oraz dążenie do ograniczania emisji wytworów środków zanieczyszczających środowisko Ziemskiego szkodliwe dla życia człowieka mają większą siłę działania na świecie niż znikoma energia Abp Jędraszewskiego.Zmęczy się niepotrzebnie, a przemiany cywilizacyjne będą dążyła do zmian.Takie jest prawo życia ludzkiego.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY