Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 22 KWIETNIA
Św. Sotera, papieża
Św. Kajusza, papieża
Św. Sotera, papieża
Św. Kajusza, papieża
Poniedziałek Wielkanocny
Imieniny obchodzą:
Leon, Łukasz, Marcin
 

Emerytury dla wielodzietnych matek od przyszłego roku?

Data publikacji: 2018-09-03 15:00
Data aktualizacji: 2018-09-03 20:11:00
WIADOMOŚCI
Fot. Pixabay

To wielki krok do przodu w zrozumieniu wysiłku matek, które wychowały dużo dzieci, a na starość pozostają bez emerytury – tak prezes Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus” Joanna Krupska skomentowała pojawienie się projektu ustawy o emeryturach dla osób, które wychowały co najmniej czworo dzieci. Według rządu, ustawa weszłaby w życie z początkiem przyszłego roku.

 

Propozycję wprowadzenia prawa do emerytury dla kobiet, które urodziły minimum czworo dzieci, nawet jeśli nigdy nie pracowały, wysunął rząd w kwietniu br.

W poniedziałek projekt ustawy o rodzicielskim świadczeniu uzupełniającym, autorstwa Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, został opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji.

Ustawa ma wesprzeć osoby, które wychowały co najmniej czworo dzieci i nie nabyły prawa do emerytury lub takie, których emerytura jest niższa od najniższego świadczenia emerytalnego. Według resortu, ustawa weszłaby w życie 1 stycznia 2019 r.

W uzasadnieniu do projektu ustawy ministerstwo rodziny wyjaśnia, że o świadczenie będą mogły ubiegać się kobiety, które skończyły 60 lat. W razie śmierci matki dzieci lub porzucenia przez nią dzieci, z prawa do świadczenia skorzystałby ich ojciec, który osiągnął 65 lat.

Takie emerytury wypłacać ma ZUS i KRUS. Ich wysokość nie będzie mogła być wyższa od najniższej emerytury. Przyznane świadczenie będzie rewaloryzowane, a środki na jego wypłatę będą pochodzić z budżetu państwa.

Zdaniem Joanny Krupskiej, prezes Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”, projekt jest „ogromnie ważnym krokiem do przodu”, oznaczającym „zrozumienie przez rządzących i przez społeczeństwo, jak ważną rolę pełni matka, która wychowała dużo dzieci i jak bardzo niesprawiedliwe było dotąd to, że taka matka na starość pozostawała bez emerytury, chociaż pracowała w domu”.

Mówimy tu o czworgu dzieciach, ale przecież są też matki, które wychowały sześcioro czy dziesięcioro dzieci i dokonywały wielkiego wysiłku, przez całe życie pracując w rodzinie, wychowując dzieci nieraz z wielkim poświęceniem i zaangażowaniem, a na starość pozostają zupełnie z niczym, bo nie zdążyły wypracować sobie pieniędzy należnych z tytułu uczestnictwa na rynku pracy – wyjaśniła w rozmowie z KAI Joanna Krupska.

Jak dodała, taka sytuacja oznaczała niesprawiedliwość nie tylko wobec samych kobiet, ale też całych ich rodzin. – Ich dzieci, oprócz tego, że wpłacają składki na system emerytalny dla całego społeczeństwa, to jeszcze dodatkowo muszą swoje mamy na starość utrzymać, bo one nie mają środków do życia – wytłumaczyła prezes ZDR „Trzy Plus”.

Według Krupskiej, dostrzeżenie wartości pracy matek wychowujących większą liczbę dzieci jest „krokiem godnym pochwały i uznania”. – W sytuacji, gdy do tej pory nie było nic, to wycenienie tej pracy choćby na poziomie emerytury minimalnej, jest wielkim krokiem do przodu – powiedziała.

W 2016 r. portal Money.pl podał, że wkład pracy matek do polskiego PKB (sprzątanie, pranie, gotowanie i inne prace domowe) wynosi 25 mld zł miesięcznie, czyli 300 mld zł rocznie. Gdyby statystyczna Polka dostawała za to pensję, to co miesiąc inkasowałaby 2100 zł.

 

 

Źródło: KAI

RoM

 

 

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
aaa
Lewiatan znów miesza w sprawach rodzinnych oraz dzieli swoich niewolników, by być ich "arbitrem". No wreszcie ludzkość odżyje po tak wspaniałym wynalazku ("emerytury za dzietność"), za którego wymyślenie należy się Nobel z ekonomii jak nic. Teraz to rodziny wielodzietne będą musiały się dodatkowo składać jeszcze na emerytów, którzy wychowanie dzieci mają już z głowy. Zamiast np. wspomóc własnych rodziców, którzy przez swą wielodzietność liczyli na wsparcie dzieci. A urzędnik wyznaczający "emeryturę" już postara się o urawniłowkę, aby wszyscy wielodzetni emeryci mieli "po równo", bez względu na to, jak bardzo w swe dzieci zainwestowali. Ludzie, zrozumcie, że nie ma "trzeciej drogi". Jest albo własność prywatna, albo pełen komunizm. Wszystko pomiędzy to tylko etapy pośrednie w drodze do pełnego komunizmu.
normalny
Mam pytanie-czy też wzorem 500+ ma to przysługiwać : Czeczenom, Filipińczykom, hindusom na kartach stałego pobytu? bo jeśli tak to wszystko jasne.
królik
Po co pracować, wystarczy się rozmnażać.
L.
Czy każda z kobiet, która urodziła czworo dzieci będzie dostawała emeryturę? Pytam się, gdyż niektóre z tych matek wyjechały na zachód "na zarobek" zostawiając pociechy (3, 5, 7, 7, 10 - letnie)pod opieką babci. Kto w tym przypadku otrzyma emeryturę? Babcia, która wychowała czy matka, która urodziła i zostawiła dzieci.