Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 15 LIPCA
Św. Bonawentury, Doktora Kościoła
Św. Włodzimierza, księcia
Św. Bonawentury, Doktora Kościoła
Św. Włodzimierza, księcia
Imieniny obchodzą:
Atanazy, Dawid, Henryk
 

Etyk z KUL zapisał się do homolobby? Katechizm wybiórczy księdza Wierzbickiego

Data publikacji: 2019-03-18 18:00
Data aktualizacji: 2019-03-18 18:32:00
WIADOMOŚCI
Fot. Forum

W audycji lewicowo-liberalnego radia ksiądz profesor Alfred Wierzbicki z Wydziału Filozofii KUL ubolewał nad udaremnieniem przez Kościół kampanii społecznej sugerującej akceptację dla homoseksualizmu. Akcję próbowały rozkręcić środowiska uchodzące za katolickie, wspólnie z przedstawicielami otwartego lobby LGBT.

 

Niespełna trzy lata temu wielu polskich wierzących zbulwersowały plakaty przedstawiające uściśnięte wzajemnie dłonie: z różańcem i z opaską w charakterystycznych tęczowych barwach. Miały one promować inicjatywę „Przekażmy sobie znak pokoju”, podjętą wspólnie przez takie media i organizacje jak: „Znak”, „Więź”, „Tygodnik Powszechny”, Kampania Przeciw Homofobii, Grupa Polskich Chrześcijan LGBT „Wiara i Tęcza” czy też Stowarzyszenie na rzecz Osób LGBT „Tolerado”.

 

Przedsięwzięcie napotkało na zdecydowaną reakcję Kościoła. Prezydium Konferencji Episkopatu Polski kategorycznie sprzeciwiło się używaniu motywów zaczerpniętych z chrześcijaństwa do promowania niemoralnych postaw.

 

(…) Wyciągnięta ku drugiemu ręka oznacza (…) akceptację osoby, nigdy zaś – aprobatę dla jej grzechu, niezależnie od tego, jakiej on jest natury. Należy ponadto podkreślić, że członkowie wspólnoty zgromadzonej na liturgii mają nieustanny obowiązek nawracania się, to znaczy dostosowywania się do wymagań Ewangelii i odwracania się od własnych grzesznych upodobań. Istnieje obawa, że akcja Przekażmy sobie znak pokoju, wydobywając gest podanej ręki z kontekstu liturgicznego, nadaje mu znaczenie, które jest nie do pogodzenia z nauką Chrystusa i Kościoła” – przeczytać możemy w stanowisku podpisanym wówczas przez arcybiskupa Stanisława Gądeckiego, arcybiskupa Marka Jędraszewskiego oraz biskupa Artura G. Mizińskiego.

 

„Szacunek dla godności każdej osoby jest jednak nie do pogodzenia z szacunkiem dla samych czynów homoseksualnych. Są one obiektywnie moralnie złe i jako takie nie mogą nigdy cieszyć się akceptacją Kościoła. Podobnie jest z podnoszonymi przez niektórych postulatami zrównania w prawie związków homoseksualnych z heteroseksualnymi. Tego typu postulaty – zawsze, a zwłaszcza w dobie głębokiego kryzysu rodziny – są szkodliwe dla społeczeństw i jednostek” – napisali też hierarchowie.

 

Ta jednoznaczna postawa została napiętnowana w poniedziałkowym Poranku radia TOK FM, i to przez... duchownego, w dodatku etyka. Gość czołowej dziennikarki „Gazety Wyborczej” Dominiki Wielowieyskiej bronił akcji twierdząc, że chodziło w niej o „zwiększenie akceptacji osób homoseksualnych i transpłciowych” wśród katolików. –  Tam nie chodziło o promocję homoseksualizmu. To było działanie w ramach życzliwości i delikatności odnoszenia się do problemu, tak jak sugeruje Katechizm Kościoła katolickiego – przekonywał ksiądz profesor. – Tę akcję zduszono w zarodku – ubolewał.

 

Według księdza profesora, „bardzo mało zrobiliśmy w Kościele, by stwarzać przychylny klimat dla osób LGBT”.

 

- Łatwo jest wydawać oświadczenia czy grzmieć na konwencjach partyjnych, zagrzewać przeciwko rzekomym wrogom. Potrzebna jest praca organiczna i kształtowanie dobrych postaw. Jest grzech zaniedbania ze strony Kościoła – mówił naukowiec z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Z jego słów wynika jakby chciał tylko wziąć w obronę osoby homoseksualne, będące – jak się wyraził – „przedmiotem napiętnowania, na które się szczuje, przeciwko którym wytacza się polityczne kampanie”. 

 

- Prawo ma siłę normatywną, wzorczą. Tu byłbym bardzo ostrożny – na tyle zdobył się zaledwie etyk z KUL w kontekście postulatów legalizacji związków jednopłciowych oraz adopcji przez nie dzieci. – Domaga się to rzetelnej debaty publicznej – ocenił.

 

W całej wypowiedzi rzuca się w oczy parę kwestii, wymieńmy co najmniej dwie. Po pierwsze, duchowny bardzo oszczędnie – wręcz wybiórczo – sięga po wyjątki z Katechizmu poświęcone homoseksualizmowi. Z kilku poświęconych tej przypadłości akapitów zdaje się pamiętać tylko ten krótki fragment, który mówi o „życzliwości i delikatności” wobec osób dotkniętych dramatem homoseksualizmu. Wszystkie pozostałe zawarte tam stwierdzenia nie pozostawiają złudzeń co do oceny tego zjawiska przez Kościół. Padają w Katechizmie stwierdzenia o „poważnym zepsuciu” i sprzeczności z prawem naturalnym, a także wezwanie do czystości, panowania nad sobą i dążenia do wolności wewnętrznej.

 

Po drugie, nie sposób zapominać o kontekście wypowiedzi księdza profesora. Jest nim nasilająca się kampania zmierzająca do powszechnego wprowadzenia w polskich szkołach programów edukacyjnych, napisanych pod dyktando środowisk LGBT. Ponieważ zbytnia szczerość w ujawnianiu ich treści szkodzi złej sprawie, jej promotorzy przeważnie ukrywają demoralizujące instruktaże pod sztafażem „lekcji antydyskryminacyjnych”, walki z mową nienawiści itp. Gdy w kampanię rozpuszczania zasłony dymnej wokół systemowej, pro-pedofilskiej demoralizacji dzieci wpisują się wystąpienia duchownych, siła rażenia gwałtownie wzrasta.

 

Roman Motoła

 

  

Katechizm Kościoła Katolickiego:

 

Czystość i homoseksualizm

 

2357 Homoseksualizm oznacza relacje między mężczyznami lub kobietami odczuwającymi pociąg płciowy, wyłączny lub dominujący, do osób tej samej płci. Przybierał on bardzo zróżnicowane formy na przestrzeni wieków i w różnych kulturach. Jego psychiczna geneza pozostaje w dużej części nie wyjaśniona. Tradycja, opierając się na Piśmie świętym, przedstawiającym homoseksualizm jako poważne zepsucie, zawsze głosiła, że "akty homoseksualizmu z samej swojej wewnętrznej natury są nieuporządkowane". Są one sprzeczne z prawem naturalnym; wykluczają z aktu płciowego dar życia. Nie wynikają z prawdziwej komplementarności uczuciowej i płciowej. W żadnym wypadku nie będą mogły zostać zaaprobowane.

 

2358 Znaczna Pewna liczba mężczyzn i kobiet przejawia głęboko osadzone skłonności homoseksualne. Osoby takie nie wybierają swej kondycji homoseksualnej; Skłonność taka, obiektywnie nieuporządkowana, dla większości z nich stanowi ona trudne doświadczenie. Powinno się traktować je te osoby z szacunkiem, współczuciem i delikatnością. Powinno się unikać wobec nich jakichkolwiek oznak niesłusznej dyskryminacji. Osoby te są wezwane do wypełniania woli Bożej w swoim życiu i - jeśli są chrześcijanami - do złączenia z ofiarą krzyża Pana trudności, jakie mogą napotykać z powodu swojej kondycji.

 

2359 Osoby homoseksualne są wezwane do czystości. Dzięki cnotom panowania nad sobą, które uczą wolności wewnętrznej, niekiedy dzięki wsparciu bezinteresownej przyjaźni, przez modlitwę i łaskę sakramentalną, mogą i powinny przybliżać się one - stopniowo i zdecydowanie - do doskonałości chrześcijańskiej.

 

 

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
VittorioAndreas
Ani grosza dla KUL-u !
PRPR
Z innej beczki. A propos zdjęcia. Znak pokoju jest kompletnie podczas liturgi nie potrzebny. Zamiast wpatrywać się w pozycjinklęczącej w Baranka my łazimy po kościele podając sobie łapy. To protestantyzm!
jujka
informacja ze strony KUL o tym jegomościu: Od 2008 r. publikuje felietony w ?Gazecie Wyborczej Lublin?. No i czego się dziwimy? Szkoda, że jest to kierownik katedry etyki, bardzo źle sie dzieje na KUL. Wystarczy przypomnieć sobie co zrobiono z wybitnym ks. prof. Tadeuszem Guzem, który w naukowej dyspucie powiedział prawdę niepoprawna politycznie...
Andrzej BR
Najlepiej obrazuje los takich bezbożników opis z Księgi Kapłańskiej 26;36! Człowiek posiadający sumienie ukształtowane przez Bożą Łaskę, byłby spłonął ze wstydu, tak się Bogu przeciwwstawiając. Każdy kto spotka tego Kapłana powinien go przestrzec przed zgorszeniem które szerzy i czekającym na niego POTĘPIENIEM! Żeby nie mógł już wogóle się publicznie pokazać!
Zbigniew
Cży ten nadmiernie uczony reprezentant KUL-u wierzy w ogóe w Pana Boga, skoro na wywiady do GW chodzi?
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY