Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 06 CZERWCA
Św. Norberta, biskupa
Bł. Marii Karłowskiej, zakonnicy
Św. Norberta, biskupa
Bł. Marii Karłowskiej, zakonnicy
Pierwsza Sobota
Imieniny obchodzą:
Norbert, Paulina
 

Eutanazja - cicha pandemia

Data publikacji: 2020-05-16 04:00
Data aktualizacji: 2020-05-16 09:26:00
OPINIE
źródło: pixabay.com

Koronawirus zbiera śmiertelne żniwo głównie wśród osób starszych. Naturalnym jest więc otoczenie ich szczególną ochroną. Niestety, w tym samym czasie nie słychać głosów sprzeciwu wobec eutanazji czy wspomaganego zabójstwa seniorów. Doświadczenie zaś pokazuje, że społeczeństwa legalizujące eutanazję czy wspomagane samobójstwo staczają się po równi pochyłej w kolejne przepaści niemoralności. Celnie tego rodzaju praktyki Benedykt XVI określił mianem znaków Antychrysta.

 

Według belgijskiej komisji do spraw eutanazji w 2019 roku wskutek tej praktyki zginęło 2655 Belgów. Oznacza to skok aż o 12,5 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym. Dante te pokazują również znaczący wzrost w liczbie Belgów zabijanych wskutek eutanazji, odkąd w 2002 roku wprowadzono pozwalające na ten proceder prawa. Dla porównania w 2010 roku wskutek eutanazji zginęło 954 Belgów – podaje Life Site News. Według Johna Deighana, cytowanego przez portal, mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem tak zwanej równi pochyłej.

 

Podobnie wygląda sprawa w przypadku Holandii. Kraj ten rozpoczął swoją drogą ku upadkowi od odstąpienia od karania lekarzy - popełniających dobrowolną eutanazję na pacjentach. Stało się to jeszcze w latach 80. XX stulecia. To przyczyniło się do zwiększenia liczby jej… niedobrowolnych przypadków. Już bowiem do lat 90. XX wieku, ponad 50 procent aktów eutanazji okazywało się niedobrowolnych! Świadczą o tym dane raportu Remmelink z 1991 roku. Ostateczna legalizacja eutanazji nastąpiła w 2001 roku. To zrodziło zatrute owoce w postaci dalszego zwiększania liczby wykonywanych eutanazji. Ta – trzy lata później - objęła także i dzieci. Tak właśnie lekarze w Holandii otrzymali prawo do zabijania dzieci poniżej 12 lat. Wystarczyło, że uznali ich cierpienie za niemożliwe do zniesienia lub niewyleczalne. Niebawem okazało się, że około 21 proc. przypadków eutanazji dzieci w Holandii dokonało się bez prośby lub bez zgody rodziców. Jak zauważył bioetyk Wesley Smith na łamach Weekly Standard, Holendrom wystarczyło jedynie 30 lat, by dojść do praktyk charakterystycznych dla Niemców z czasów Adolfa Hitlera.

 

Dlaczego eutanazja to zło?

Nade wszystko eutanazja pozostaje w jawnej sprzeczności z nauką Kościoła katolickiego. Jak czytamy w Katechizmie [par. 2277] „eutanazja bezpośrednia, niezależnie od motywów i środków, polega na położeniu kresu życiu osób upośledzonych, chorych lub umierających. Jest ona moralnie niedopuszczalna. W ten sposób działanie lub zaniechanie działania, które samo w sobie lub w zamierzeniu zadaje śmierć, by zlikwidować ból, stanowi zabójstwo głęboko sprzeczne z godnością osoby ludzkiej i z poszanowaniem Boga żywego, jej Stwórcy. Błąd w ocenie, w który można popaść w dobrej wierze, nie zmienia natury tego zbrodniczego czynu, który zawsze należy potępić i wykluczyć”.

 

Z kolei Daniel P. Sulmasy, John M. Travaline, Louise A. Mitchell i E. Wesley Ely na łamach „The Linacre Quarterly” [ncbi.nlm.nih.gov] zwracają uwagę na ważne społeczne powody wskazujące na konieczność zakazu eutanazji. Jednym z nich jest wpływ legalizacji eutanazji i jej wykonywania w majestacie prawa na społeczeństwo. „Istoty ludzkie są zawsze i w istotny sposób częścią wspólnoty osób i [...] gdy jedna osoba zabija się lub pozwala komu innemu to uczynić, to wartość życia ulega pomniejszeniu [...]” – piszą.

 

Co więcej, jak zauważają autorzy, współczesna opieka paliatywna jest w stanie złagodzić ból. Ten zresztą, wbrew dość powszechnej opinii, nie stanowi głównej przyczyny eutanazji czy wspomaganego samobójstwa. Przeciwnie. Raport z 2014 „Death With Dignity Act Annual Report” sporządzony przez władze amerykańskiego stanu Oregon pokazuje, że jest on dopiero na 6. w 7. miejscowym eutanazyjnym rankingu. Ważniejszym powodem do targnięcia się na własne życie okazuje się utrata autonomii, zdolności do przyjemnego spędzania czasu i utraty godności.

 

Mało kto dziś pamięta, że eutanazja czy wspomagane przez lekarzy samobójstwo, sprzeciwiają się przysiędze Hipokratesa i zaufaniu pacjenta do lekarza i na odwrót. Tymczasem eutanazja uderza w etykę zawodową i integralność lekarza. Nie ma ona bowiem nic wspólnego z pomocą choremu. „Gdy pacjent prosi lekarza o pomoc w zabiciu go, to nie tylko pokazuje brak szacunku dla integralności lekarza, lecz tworzy sprzeczność. Proszenie lekarza o uczestnictwo we wspomaganym samobójstwie podminowuje etykę i integralność lekarza, którego szlachetna profesja definiowana jest jako oparta na współczuciu służba pacjentowi potrzebującemu, zranionemu, choremu, samotnemu, wyobcowanemu, przestraszonemu [...]” – zauważają autorzy na łamach „The Linacre Quarterly”.

 

Są wprawdzie środowiska wskazujące, że eutanazja wynika ona z prawa do samostanowienia człowieka. Jednak argument ten jest mocno wątpliwy. W przypadku eutanazji trudno bowiem mówić o w pełni świadomej i dobrowolnej decyzji. Bardzo często jest ona tragicznym wynikiem rozpaczy czy lęków, w czasie, gdy możliwości stanowienia o sobie są mocno ograniczone. W tym kontekście warto przytoczyć dane z amerykańskich stanów Waszyngton i Oregon. W tym pierwszym, aż 51 procent osób zabitych wskutek wspomaganego samobójstwa twierdziło, że byli ciężarem dla rodziny, przyjaciół i opiekunów i to przyczyniło się podjęcia przez nich decyzji o eutanazji. W tym drugim zaś stanie, aż 54,2 proc. wyraziło taką opinię – podaje Life Site News.

 

Eutanazja zatem – wbrew narracji jej zwolenników – nie jest żadną formą pomocy pacjentowi. Jest formą eugeniki.

 

Marcin Jendrzejczak

 

Polecamy także nasz e-tygodnik.

Aby go pobrać wystarczy kliknąć TUTAJ.

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Krakusik
@do Robert A kto ci powiedział, że życie ma być piękne? A gdzie troska o duszę nieśmiertelną? Czy wierzysz w wieczność? A może w modernistyczne brednie, że wszyscy zostaną zbawieni? Eutanazja to przede wszystkim brak miłości Boga i bliźniego. Dziś chęć posiadania zabija miłość, a wygodne życie jest cele samym sobie. Często budowane na odrzuceniu Dekalogu. Zastanów się również nad cierpieniem tych, co są w piekle. Na wieczność. Czy to jest ci obojętne?
Robert
O problemie eutanazji trzeba spojrzec przez liczby osob popelniajacych samobojstwo poprzez np powieszenie i inne. Jesli spojrzymu na te liczby to zobaczymy ze zycie nie jest takie piekne. Kiedy ludzie zobaczyli zgnieksztalcone glowy i ciala spowodowane rakiem to po wykladzie i zdjeciach diametralnie zmienili zdanie. Ja uwazam ze czyn drugemu dobrze ale nie akceptuj cierpienia. Tyle.