Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
18   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Imieniny obchodzą:
Stanisław, Irena, Stefania, Józef
 
Polonia Christiana nr 57       NASZE DZIEDZICTWO
Jacek Kowalski

Godzinki arcypolskie i wieczne

Godzinki arcypolskie i wieczne

Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny są arcypolskie, choć przyszły do nas z zewnątrz. Są narodowym arcydziełem, choć to „tylko” anonimowy przekład, na dodatek przetwarzany przez półtorej wieku. Są fenomenem, który odcisnął na polszczyźnie pieczęć swojej piękności, nadto zaś zrodził osobny, „godzinkowy” gatunek poetycki.

 

 

Rok 1660. Świt przed bitwą z Moskwicinami pod Połonką.

 

Skoro się tedy trochę rozedniało, zaraz przez munsztuk kazano trąbić wsiadanego. Ruszyło się wojsko, żebyśmy, Pana Boga wziąwszy na pomoc, wcześnie tę zaczęli igraszkę. Idąc tedy, każdy swoje odprawował nabożeństwo: śpiewanie, godzinki; kapelani, na koniach jadąc, słuchali spowiedzi. Każdy się dysponował, żeby był jak najgotowszy na śmierć.

 

Obraz iście dramatyczny, męski, wojenny – opowiedziany w Pamiętnikach przez uczestnika bitwy, Jana Chryzostoma Paska.

A teraz przenieśmy się z pola walki do dworu Oświeconego Sarmaty, wedle powieści Ignacego Krasickiego Pan Podstoli:

 

Zasnąłem smaczno. Obudziło mnie nazajutrz rano śpiewanie w kaplicy [dworskiej]. Chcąc dać z siebie dobry przykład, ubrałem się jak najprędzej i byłem uczestnikiem nabożeństwa. Po skończonych Godzinkach piliśmy kawę.

 

Kolejna zmiana dekoracji. W Listopadzie romantyka Henryka Rzewuskiego sfrancuziały pan starosta odwiedza sarmacki dwór na zapadłej prowincji i… zakochuje się podczas śpiewania Godzinek:

 

Nazajutrz, że to była niedziela (…) śpiewano godzinki Niepokalanego Poczęcia; wśród tych chrapliwych i piskliwych tonów [wiejskich bab] dał się słyszeć staroście głos srebrzysty Zosi, tak zajmujący, że wszystkie te fałszywe brzmienia znikły przed nim, a tylko jej głos obijał się o jego czucie. Machinalnie odezwał się z wtórem…

 

Zauważmy, że ów bezbożnik znał Godzinki na pamięć, bo wtedy wszyscy je znali. Wprawdzie przyszły do nas z zagranicy, ale szybko stały się nieodłączną częścią narodowego obyczaju.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie