Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
10   KWIETNIA   2020 r.
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Wielki Piątek
Imieniny obchodzą:
Makary, Michał
 
Polonia Christiana nr 10       Dossier: Czarna legenda Inkwizycji
Roman Konik

Inkwizycja w liczbach

Inkwizycja w liczbach

W debacie nad Inkwizycją jednym z najczęściej wymienianych problemów badawczych jest pytanie o liczbę ofiar, za które pośrednio lub bezpośrednio odpowiedzialne były trybunały wiary. Trzeba jasno stwierdzić: dokładna liczba ofiar nie jest dziś możliwa do ustalenia ze względu na zbyt skąpy (lub fragmentaryczny) materiał archiwalno-dowodowy. W przybliżeniu podać można (zarówno w przypadku Inkwizycji pontyfikalnej, jak i państwowej Inkwizycji hiszpańskiej), że ogólny procent przekazanych ramieniu świeckiemu przez trybunały wiary waha się w granicach 5 procent. Jednak nawet tak ogólne dane należy opatrzyć dwoma komentarzami.

Po pierwsze, niektóre ogłoszenia wyroków śmierci odbywały się zaocznie i nigdy nie zostały wykonane (na przykład, spalenie na stosie in effigie, czyli wizerunku lub kukły skazańca, jako formy przestrogi i prewencji).

Po wtóre, należy pamiętać, że często sprawy religijne pokrywały się w oskarżeniach z wykroczeniami kryminalnymi. W tych sytuacjach trudno orzec, czy trybunał wiary, po przekazaniu oskarżonego kryminalisty sądom świeckim może być statystycznie zakwalifikowany jako odpowiedzialny za wyrok skazujący. Niejednokrotnie badania historyczne polegają na pewnym uproszczeniu i niedbalstwie intelektualnym archiwistów, którzy niejednokrotnie uznawali, że wyrok skazujący znaczył niechybnie stos, a w wielu przypadkach była to tylko kara kanoniczna (na przykład, cztery psalmy pokutne do codziennego odmówienia przez „skazanego”).

Często też mylnie pojmuje się hiszpański termin auto de fé (upowszechniony w portugalskiej wersji jako ­auto-da-fé), niemający nic wspólnego z francuskim słowem feu (ogień), lecz etymologicznie pochodzący od łacińskich słów actus fidei czyli „akt/czyn wiary”. Czyn wiary nie oznaczał więc niechybnego stosu, lecz polegał na pojednaniu się skruszonych z Kościołem lub uwolnieniu niesłusznie oskarżonych o kacerstwo.

Jak wspomina historyk Joseph Hefele, w bardzo licznych ceremoniach auto-da-fé nie gorzało nic więcej prócz świec woskowych, które pokutnicy na znak ponownie ożywionej w nich wiary dzierżyli w swych rękach.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj