Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 11 LIPCA
Św. Benedykta z Nursji, patrona Europy
Św. Olgi, księżnej
Św. Benedykta z Nursji, patrona Europy
Św. Olgi, księżnej
Imieniny obchodzą:
Olga, Benedykt, Kalina
 

Irlandia dwa lata temu zalegalizowała zabijanie nienarodzonych – czas wyciągnąć wnioski

Data publikacji: 2020-06-03 08:04
Data aktualizacji: 2020-06-03 10:27:00
OPINIE
Fot. Clodagh Kilcoyne/ Reuters/Forum

Druga rocznica legalizacji aborcji w Irlandii skłania do zastanowienia się nad bolesnymi dziejami tego kraju w ostatnich latach. Kraju, który odwrócił się niemal całkowicie od swego dziedzictwa. Czas wyciągnąć z tego wnioski, by uniknąć błędów mieszkańców Zielonej Wyspy.

 

Od 1983 roku tak zwana aborcja była niemal całkowicie zakazana dzięki 8. poprawce do Konstytucji. O zniesieniu zapisu stojącego na straży prawa do życia zadecydowało jednak referendum przeprowadzone przed dwoma laty. 25 maja 2018 roku za usunięciem poprawki opowiedziało się aż dwie trzecie głosujących. W efekcie Irlandia dołączyła do niechlubnego grona państw zezwalających dość szeroko na zabijanie nienarodzonych. Pewna epoka dobiegła końca.

 

Nowe prawo pozwala na swobodne uśmiercanie dzieci poczętych aż do 12. tygodnia ciąży. W późniejszym okresie jest to legalne w pewnych ograniczonych przypadkach. Jak zauważyła aktywistka aborcyjna Sydney Calkin [The Coversation], odbywa się to w 300 tradycyjnych szpitalach  (GPs) i 19 „szpitalach macierzyńskich”. Przed uchwaleniem przepisów niektóre kobiety, by pozbyć się nienarodzonego dziecka, wyjeżdżały za granicę. To budziło oburzenie feministek obydwu płci, postulujących, by krwawy proceder był nie tylko „bezpieczny”, lecz również „lokalny”.

 

Choć cel ten został osiągnięty, to lobbyści śmierci wciąż nie składają broni i żądają jeszcze więcej. Na przykład Sydney Calkin ubolewa z powodu obowiązkowego, trzydniowego okresu oczekiwania między podjęciem decyzji o aborcji a jej wykonaniem. Aktywistka twierdzi, że w 2019 roku 25 kobiet przekroczyło w ten sposób 12-tygodniowy limit od początku ciąży, co sprawiło, iż prenatalne zabójstwo stało się nielegalne. Calkin utrzymuje, że przymusowy okres oczekiwania jest nieuzasadniony „z medycznego punktu widzenia”.

 

Tego typu twierdzenie to niewątpliwie manipulacja. Okres oczekiwania nie ma bowiem służyć prawidłowemu przeprowadzeniu aborcji z perspektywy ściśle medycznej. Chodzi w nim o ograniczenie ryzyka decyzji pochopnej, podjętej pod wpływem emocji. Decyzji, której kobieta będzie później żałować. Doprawdy zdumiewające, że aktywiści aborcyjni ubolewają nad tak symbolicznym ograniczeniem. Czyżby zależało im na aborcjach za wszelką cenę, a nie deklarowanym dobru kobiet?

 

Co z klauzulą sumienia?

Kolejną kwestię sporną stanowi klauzula sumienia. Prawo do sprzeciwu wobec dokonywania zabójstwa to ostatnia deska ratunku dla lekarzy sprzeciwiających się morderczym procedurom w warunkach ich legalności. Jednak i ono niewiele znaczy, gdy w razie trudności lekarz musi skierować do innego medyka, który już aborcję wykona. Zostaje zatem zmuszony do współuczestnictwa w zbrodni.

 

W sierpniu 2019 roku irlandzka Rada Medyczna (odpowiednik ministerstwa zdrowia) ogłosiła poprawione wytyczne na temat klauzuli sumienia. Chodzi o metody wyrażania sprzeciwu wobec procedur, które dany lekarz uważa za nieetyczne. Zazwyczaj chodzi tu o aborcję. Z jednej strony regulacje mówią o ciążącym na lekarzach „obowiązku” zapewnienia jej zgłaszającym się kobietom. Szczerze wyznawane zasady moralne usprawiedliwiają jednak jego niewykonywanie. W takim jednak przypadku medycy są zmuszani do powiadomienia każdej pacjentki o możliwości przeprowadzenia „zabiegu” przez innego medyka i przekazać wszystkie niezbędne do tego informacje [irishtimes.com].

 

„Jeżeli wyrażasz sprzeciw sumienia w przypadku leczenia czy innej formy opieki, powinieneś poinformować pacjentów, kolegów i – kiedy to konieczne – twojego pracodawcę tak szybko, jak tylko możliwe. Jeżeli podtrzymujesz sprzeciw sumienia przeciwko leczeniu, powinieneś:

 

- poinformować pacjenta, że ma prawo do otrzymania leczenia od innego lekarza;

- dostarczyć pacjentowi wystarczającą ilość informacji by mógł udać się do innego lekarza, gdzie otrzyma oczekiwaną formę leczenia” – czytamy. Dodatkowo lekarze mają obowiązek umożliwić przeprowadzenie aborcji „bez żadnych problemów” – podaje „Irish Times”.

 

Sprawa ta wywołała sprzeciw części środowisk medycznych. Portal Life News zacytował wypowiedź doktora Trevora Hayesa, ginekologa pracującego na co dzień w Szpitalu św. Łukasza w Kilkenny: – Aborcja to nie ratowanie życia, ale jego przerywanie. To nie opieka zdrowotna i żadne wykręty nie będą w stanie tego zmienić – podkreślił lekarz. Dr Hayes wraz z całą kadrą szpitala otwarcie zapowiedział, że placówka nie będzie miała w swojej ofercie przeprowadzania aborcji. Krytycznie wypowiedział się także o obecnym ministrze zdrowia, Simonie Harrisie. – Prześladuje innych w sprawie aborcji. To procedura nie pomaga nikomu i zabiera życie niewinnego dziecka. Stara się zastraszyć porządnych ludzi i doprowadzić do współuczestnictwa w tym procederze ludzi wyrażających sprzeciw sumienia – podsumował.

 

Swoboda dokonywania aborcji w Irlandii stanowi zwieńczenie obyczajowej rewolucji dokonanej w tym kraju. W 2015 roku zaaprobował on homoseksualne niby-małżeństwa. Cztery lata wcześniej uznał związki partnerskie, a rozwody w 1995 roku. Błyskawiczne przejście ku całkowitemu demontażowi porządku społecznego w sferze rodziny stało się możliwe wskutek kompromitacji części irlandzkiego duchowieństwa skandalami pedofilskimi. W ich efekcie Kościół instytucjonalny stracił szacunek niezbędny do posłuchu w sprawach moralnych. Dlatego też rewolucjoniści bez większych trudności przeprowadzili swój zgubny program. Nam pozostaje nadzieja, by irlandzki scenariusz nie powtórzył się w Polsce.

 

Marcin Jendrzejczak

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Karol
Państwo które zezwala na zabijanie nie narodzonych dzieci nie zasługuje na istnienie
tak tylko
Wzywam każdego Katolika w tym kraju !!! - aby postawił stanowczo dwa warunki ubiegającemu się o reelekcję Panu Prezydentowi i partii rządzącej - 1\ wypowiedzenie konwencji stambulskiej i 2\ ustawa zakazująca aborcji - czas do 28 czerwca - nie ma tu pola do negocjacji.
Tom Bombadil
Dwa lata zbrodni i zaprzaństwa... I po Irlandii.
ewa do maria
ty o skutkach braku edukacji -ja o przyczynach ,ty o teraźniejszości ja o przyszłych pokoleniach ,trzeba pomagać na dziś ale trzeba pomyśleć żeby w przyszłości tego nie było i jestem kobietą na emeryturze miałam czas wiele przemyśleć
Janek
Największą winę ponoszą tu irlandccy biskupi którzy udawalii że nie ma problemu przestępstw na nieletnich i tym samy doprowadzili sami do upadku kościoła irlandzkiego. A czy w Polsce nie jest za późno aby ratować, trudno powiedzieć gdyż jeszcze nigdy w historii stosunek do Kościoła w Polsce nie był tak negatywny wśród starszych i jednocześnie obojętny wśród młodych.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY