Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
18   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Imieniny obchodzą:
Stanisław, Irena, Stefania, Józef
 
Polonia Christiana nr 51       PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO
Joanna Babiarz

Irlandzkie światło na morzu barbarzyństwa

Irlandzkie światło na morzu barbarzyństwa

Trudno uwierzyć, że tysiąc pięćset lat temu mieszkańcy ówczesnej Irlandii ocalili niemal całe dziedzictwo piśmiennicze cywilizacji łacińskiej, która narodziła się na drugim końcu wielkiego imperium. Wydaje się to tym bardziej dziwne, gdy uświadomimy sobie, że ów dziki lud Celtów składający krwawe ofiary z ludzi, żyjący z handlu niewolnikami i z rabunkowych napadów na sąsiednich Brytów, nie został w ogóle podbity przez Rzymian, a tym samym zromanizowany i schrystianizowany, czyli ucywilizowany. Cały dorobek kulturowy i umysłowy Rzymian i Greków był im zupełnie obcy. Jak to się więc stało, że w ciągu kilkudziesięciu lat z barbarzyńców zamienili się w gorliwych katolików, którzy uchronili od zagłady dziedzictwo wielkiej cywilizacji?

 


Najwcześniej skutki rozpadu Imperium Rzymskiego odczuły, co w pełni zrozumiałe, terytoria przygraniczne. To właśnie je najboleśniej dotknął proces anihilacji wielkiego cesarstwa i to na nie w pierwszej kolejności spadł ostateczny, śmiertelny cios w postaci najazdów barbarzyńców bez przeszkód przekraczających w tym czasie rzymski limes. W ciągu jednego stulecia hordy dzikich plemion rozlały się po kontynencie, nieodwracalnie zmieniając strukturę Europy.

Około roku 401 zachodnie wybrzeże Brytanii zostało splądrowane przez Irlandczyków, którzy wyruszyli na kolejną wyprawę po żywy towar. Jak podają naoczni świadkowie, pojmano wówczas wiele tysięcy kobiet i mężczyzn, którzy zostali sprzedani na targach niewolników. Wśród nich znalazł się szesnastoletni Patryk pochodzący ze średniozamożnej rodziny zromanizowanych i ochrzczonych Brytów. Przez sześć lat, w głodzie i chłodzie, miesiącami pozbawiony obecności drugiego człowieka, wypasał bydło lokalnego władcy. W jego Wyznaniu czytamy: Moim codziennym zajęciem było doglądanie stada, i modliłem się bez przerwy od świtu do zmierzchu. Umiłowanie Boga i bojaźń Boża otaczały mnie coraz silniej, a we mnie rosła wiara i budził się duch. Po sześciu latach niewoli udało mu się uciec i wrócić w rodzinne strony. Jednakże czas spędzony w zupełnej samotności i skrajnych warunkach całkowicie zmienił Patryka – z beztroskiego młodzieńca w twardego mężczyznę o silnej wierze.

Którejś nocy w rodzinnym domu doznał on widzenia: zobaczył tłum, który płacząc, wzywał go, by znów do nich powrócił, a stojąca obok postać poznanego w czasie niewoli Irlandczyka trzymała w ręku plik listów. Na jednym z nich Patryk zobaczył napis: vox Hiberionacum (głos Irlandczyków). Przyszły święty nie miał żadnych wątpliwości, że Bóg powołuje go do misji nawrócenia tego ludu i w roku 431 wyruszył z powrotem do Irlandii.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie