Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 52       CYWILIZACJA
Grzegorz Kucharczyk

Jak gaśnie lumen rationis

Jak gaśnie lumen rationis

Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. Z wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym (Mk 7, 20–22).

 

 

Jakże to znamienne, że w Ewangelii według świętego Marka Jezus Chrystus zapytany o kwestię czystości i nieczystości, wyliczając rzeczy, które czynią człowieka nieczystym, na początku i na końcu wymienił dwie przywary dotyczące defektywnego działania ludzkiego rozumu. Albowiem złe myśli i głupota to niejako dwie końcówki klamry spinającej całe zło rodzące się w sercu człowieka.

Na naszych oczach gaśnie lumen rationis (światło rozumu), za to zawrotną karierę robią rozmaite złe myśli, najczęściej ubrane w szaty ideologii, a szerząca się na uniwersytetach i w przekazie medialnym głupota zyskuje polor naukowości.

 

 

Rozum otwarty na język bytu

We wstępie do opublikowanej w roku 1948 książki Idee mają konsekwencje Richard M. Weaver, jeden z intelektualnych ojców amerykańskiego konserwatyzmu (nie mylić z neokonserwatyzmem) pisał: Czy dzisiejsi ludzie są wystarczająco wyposażeni w racjonalną skalę wartości, by powiązać twierdzenia za pomocą rozumu? Są podstawy, by uznać, że współczesny człowiek stał się moralnym idiotą.

Według amerykańskiego konserwatysty najwłaściwszym opisem świata XX wieku było przysłowie: Jeśli szukasz pomnika głupoty – rozejrzyj się wokół siebie. Nie unieważnia tej diagnozy – zauważa Weaver we wstępie do swojej książki – likwidacja analfabetyzmu jako zjawiska społecznego i równolegle następujący rozwój rynku prasowego i książkowego: Nie chodzi o to, co ludzie mogą czytać, ale o to, co rzeczywiście czytają i do nauczenia czego z przeczytanych rzeczy może ich ktoś skłonić za pomocą różnorodnych środków. (…) W społeczeństwach, w których panuje wolność słowa i w których wynagradza się popularność, ludzie czytają głównie to, co ich deprawuje i ciągle narażeni są na manipulacje ze strony tych, którzy kontrolują drukarnie (…) Można wątpić, czy choć jedna osoba na trzy wydobywa ze swych swobodnie wybranych lektur coś, co można prawidłowo nazwać wiedzą. Oszałamiająca ilość faktów, do których człowiek ma dziś dostęp, służy tylko odciąganiu go od rozmyślania nad podstawowymi zasadami, aby jego orientacja dotyczyła wyłącznie spraw peryferyjnych.

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie