Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 35       WYKWINTNA KUCHNIA
Adam Dworakowski

Jak to z karpiem było

Jak to z karpiem było
Jeżeli chodzi o ryby, to Polska jest przypadkiem pełnym sprzeczności. Na co dzień oprócz śledzia i wędzonej makreli ryb nie jemy niemal wcale. Gdy jednak przychodzi czas świąt Bożego Narodzenia – ogarnia nas istne rybne szaleństwo. Wszyscy jak jeden mąż pędzimy do sklepów po jedną konkretną rybę – karpia.

tekst i zdjęcia: Adam Dworakowski

Kiedy byłem mały, święta w mojej rodzinie wyglądały co roku niemal identycznie – ci sami goście przy stole, ten sam obrus i zastawa, te same potrawy. Byłem przekonany, że tego dnia w całej Polsce, ba, nawet na całym świecie ludzie zasiadający do stołu, by wspólnie radować się z nadejścia Zbawiciela, jedzą dokładnie te same potrawy. Był barszcz, pierogi z kapustą i grzybami, kapusta z grochem, fasola i naturalnie karp: w galarecie z rodzynkami i migdałami na słodko oraz smażony w panierce podawany z surówką z czerwonej kapusty i chałką. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że w Polsce, w Krakowie, ba, nawet wśród moich kolegów z klasy niemal każde wigilijne menu różni się od siebie. Barszcz wcale nie był jedyną zupą – ktoś jadał grzybową, ktoś rybną, ktoś inny jeszcze wigilijny żur. Inne potrawy, inne smaki. Dziś jestem skłonny wysnuć teorię, że jedyną świąteczną potrawą wspólną dla nas wszystkich jest karp – oczywiście przyrządzany na dziesiątki różnych sposobów.

Z rodzynkami, szafranem i szpinakiem

Polska jest jedynym krajem, w którym podczas wigilijnej wieczerzy jada się niemal wyłącznie jeden rodzaj ryby. W gorącym przedświątecznym okresie wszyscy rzucają się na karpie, by następnie zapomnieć o nich na kolejnych trzysta sześćdziesiąt pięć dni. A przecież nie zawsze tak było – kiedyś ryby stanowiły niemal połowę potraw na staropolskim stole.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj