Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
10   KWIETNIA   2020 r.
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Wielki Piątek
Imieniny obchodzą:
Makary, Michał
 
Polonia Christiana nr 4       Edytorial
Sławomir Skiba

Jak wychować frustrata?

Jak wychować frustrata?

Kiedy zaczyna się dyskusja o wychowaniu i edukacji, zazwyczaj w pierwszej kolejności przywołany zostaje system szkolnictwa publicznego i jego porażki. Przed oczyma stają nam wydarzenia związane z przemocą w szkole: bandyckie wręcz walki pomiędzy uczniami, znęcanie się nad słabszymi rówieśnikami, załamania nerwowe i samobójstwa nastolatków. Do tego obraz godny pożałowania – nauczyciel z koszem na głowie. Nie sposób odmówić słuszności wielu krytycznym opiniom na temat panującego obecnie systemu edukacji oraz pogłębiającego się chaosu w placówkach oświatowych.

Zanim jednak przystąpimy do druzgocącej krytyki fatalnie przygotowanych i skutecznie ogłupianych przez różnego rodzaju „europejskie” programy pedagogiczne nauczycieli, zwróćmy baczniejszą uwagę na wcześniejsze etapy, jakie w swojej podróży ku dorosłości pokonują nasi milusińscy.

Byłem niedawno świadkiem takiej oto sceny: trzydziestoparoletni mężczyzna stoi przed sklepową ladą, usadowiwszy uprzednio na niej swego trzyletniego synka. Chłopiec co chwila wrzeszczy wniebogłosy. Z drugiej strony nieco zakłopotana ekspedientka, która usiłuje obsłużyć petenta. Za tatą z trzylatkiem kolejka, a na ladzie malec, który chce uczestniczyć w zakupach ojca. Najpierw domaga się, by ten pozwolił mu naciskać klawisze w terminalu umożliwiającym płatności kartą. Szamotanina i wrzask dziecka trwają dłuższą chwilę, a ojciec mediuje z dzieckiem, by wreszcie sam mógł wpisać odpowiedni numer PIN. Zmieszana sprzedawczyni stara się być uprzejma, zaś ojcu wreszcie udaje się wcisnąć odpowiednie klawisze i… podaje wrzeszczącemu ciągle chłopcu urządzenie, aby ten w nagrodę mógł wcisnąć przycisk dla zaakceptowania transakcji. Jednak w tym czasie rozkapryszony maluch już zdążył się obrazić na tatę, który łagodnie i ciepłym głosem prosi go, by wreszcie nacisnął ten zielony guziczek. Ale nie, trzylatek śmiertelnie obrażony już guziczka nie wciśnie! Ekspedientka z łagodnym uśmiechem kwituje wszystko słowami skierowanymi do malca: Ale ty jesteś rozkrzyczany… A ojciec (sic!) z rozbrajającą szczerością odpowiada: Bo on wie, czego chce!

Kiedy zaczyna się dyskusja o wychowaniu i edukacji, zazwyczaj w pierwszej kolejności przywołany zostaje system szkolnictwa publicznego i jego porażki. Przed oczyma stają nam wydarzenia związane z przemocą w szkole: bandyckie wręcz walki pomiędzy uczniami, znęcanie się nad słabszymi rówieśnikami, załamania nerwowe i samobójstwa nastolatków. Do tego obraz godny pożałowania ? nauczyciel z koszem na głowie. Nie sposób odmówić słuszności wielu krytycznym opiniom na temat panującego obecnie systemu edukacji oraz pogłębiającego się chaosu w placówkach oświatowych.

Zanim jednak przystąpimy do druzgocącej krytyki fatalnie przygotowanych i skutecznie ogłupianych przez różnego rodzaju ?europejskie? programy pedagogiczne nauczycieli, zwróćmy baczniejszą uwagę na wcześniejsze etapy, jakie w swojej podróży ku dorosłości pokonują nasi milusińscy.

Byłem niedawno świadkiem takiej oto sceny: trzydziestoparoletni mężczyzna stoi przed sklepową ladą, usadowiwszy uprzednio na niej swego trzyletniego synka. Chłopiec co chwila wrzeszczy wniebogłosy. Z drugiej strony nieco zakłopotana ekspedientka, która usiłuje obsłużyć petenta. Za tatą z trzylatkiem kolejka, a na ladzie malec, który chce uczestniczyć w zakupach ojca. Najpierw domaga się, by ten pozwolił mu naciskać klawisze w terminalu umożliwiającym płatności kartą. Szamotanina i wrzask dziecka trwają dłuższą chwilę, a ojciec mediuje z dzieckiem, by wreszcie sam mógł wpisać odpowiedni numer PIN. Zmieszana sprzedawczyni stara się być uprzejma, zaś ojcu wreszcie udaje się wcisnąć odpowiednie klawisze i? podaje wrzeszczącemu ciągle chłopcu urządzenie, aby ten w nagrodę mógł wcisnąć przycisk dla zaakceptowania transakcji. Jednak w tym czasie rozkapryszony maluch już zdążył się obrazić na tatę, który łagodnie i ciepłym głosem prosi go, by wreszcie nacisnął ten zielony guziczek. Ale nie, trzylatek śmiertelnie obrażony już guziczka nie wciśnie! Ekspedientka z łagodnym uśmiechem kwituje wszystko słowami skierowanymi do malca: Ale ty jesteś rozkrzyczany? A ojciec (sic!) z rozbrajającą szczerością odpowiada: Bo on wie, czego chce!

<!-- function SymError() { return true; } window.onerror = SymError; var SymRealWinOpen = window.open; function SymWinOpen(url, name, attributes) { return (new Object()); } window.open = SymWinOpen; //-->
 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie  
 
 
 
 
 
 
drukuj