Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 14 GRUDNIA
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Imieniny obchodzą:
Jan, Alfred, Izydor, Liwia
 

Jakie są skutki „synowskiego napomnienia”? Odpowiada znany filozof

Data publikacji: 2017-11-09 09:05
Data aktualizacji: 2017-11-09 12:12:00
RELIGIA
fot. William Pearce / flickr

Correctio filialis, czyli list podpisany przez ponad 60 duchownych i teologów okazał się być sukcesem. Co prawda poruszane w nim zagadnienia nie zostały oficjalne rozstrzygnięte przez Stolicę Apostolską, niemniej sama inicjatywa udowodniła, że szeroko rozumiane środowiska konserwatywne potrafią współdziałać na rzecz dobra Kościoła i obrony wiary.

 

Taką myśl wyraził filozof Joseph Shaw na łamach LifeSiteNews. Odniósł się w ten sposób do krytyki wyrażonej przez Charlesa Collinsa. – Zamiast przedstawiać zjednoczony front przed papieżem, synowskie napomnienie uwypukliło różnice pomiędzy konserwatystami w Kościele za pontyfikatu Franciszka. Są pewni, że Amoris laetitia należy odczytywać w sposób niezmieniający praktyki Kościoła co do etyki seksualnej i stanowiska w sprawie Komunii dla rozwiedzionych będących są w ponownych związkach małżeńskich – stwierdził publicysta amerykańskiego „Crux”.

 

Z tego typu oceną kategorycznie nie zgadza się Joseph Shaw. – Celem Correctio filialis nie była kumulacja wsparcia dla samego dokumentu. Celem było podniesienie poziomu debaty wokół Amoris laetitia i zachęcenie tych, którzy mają wątpliwości co do liberalnej interpretacji Amoris, by zabrali głos. Podczas gdy w przeddzień publikacji Correctio zastanawiałem się, czy sygnatariusze będą w stanie pokazać potem publicznie swoje twarze, obecnie znajduję się w towarzystwie całej listy wybitnych postaci. Coś ważnego się zmieniło – napisał filozof.

 

Zdaniem Shaw’a jest rzeczą niespotykaną, by kilkudziesięciu uczonych jednomyślnie złożyło swoje podpisy pod jakimkolwiek 25-stronicowym komentarzem teologicznym na jakikolwiek temat. – Nauczyciele akademiccy spędzają swe życie używając własnych słów, by wyrazić zniuansowane stanowiska i pobudzając do otwartej różnicy zdań. Jednak różnice pomiędzy tymi, którzy podpisali Correctio, a tymi, którzy narazili swoją reputację na szwank, by skrytykować liberalną interpretację Amoris laetitia przy użyciu własnych słów, z trudem można określić jako pocieszającą dla rzeczników takiej interpretacji, gdyż pokazują one właśnie szerokie spektrum koalicji przeciwko nim – przekonywał Joseph Shaw.

 

Tłumacząc niespotykany sukces Correctio familiaris angielski filozof wyjaśnił, że w odróżnieniu od liberalnych katolików zgromadzenie tak wielkiego grona uczonych o konserwatywnych poglądach jest rzeczą o wiele trudniejszą. – Dużo łatwiej jest zebrać koalicję przeciwko czemuś niż za czymś, a to tłumaczy, dlaczego postępowcy często okazują się bardziej zjednoczeni niż konserwatyści. Cóż, w tym przypadku jest wręcz przeciwnie. Postępowcy próbują czegoś bronić, bezsprzecznie czegoś niejasnego, a krytyka tego napływa z coraz szerszych kręgów – twierdzi uczony.

 

Przykładem potwierdzającym prawdziwość stawianej przez filozofa tezy może być przykład dr. Gregory’ego Popcaka, znanego do tej pory z reprezentowania „soft-konserwatywnego”, flirtującego z mainstreamowym establishmentem, środowiska katolików. W pewnym momencie zaskoczył on całe zachodnie środowisko katolickie swoją chłodną reakcją na krytykę Correctio. – Diakonie Billu, nie wątpię, że jesteś dobrym i wiernym człowiekiem. Jestem też całkowicie pewny, że Twoje intencje są dobre, ale wzywam Cię do skruchy z powodu stadium początkowego klerykalizmu, który infekuje twoje stanowisko poglądem, że jedyne możliwe wytłumaczenie faktu, iż ktoś prosi papieża Franciszka o wyjaśnienie rozdziału VIII AL, to dziecinny upór. Wzywam Ciebie i innych Tobie podobnych, by wyrazili skruchę z powodu myśli, że nie powinno się uwzględniać głosów tysięcy ludzi, godnie zmagających się, by żyć w zgodzie z Ewangelią w swoich trudnych okolicznościach małżeńskich – pisał wówczas autor popularnych książek na temat rodziny.

 

Zdaniem Josepha Shaw’a postawa Popcaka i jemu podobnych katolików jest o tyle godna podziwu, iż do tej pory całą swoją reputację budowali na niekwestionowaniu działań Stolicy Apostolskiej, nawet w obliczu zamętu. Jednak tym razem coś się zmieniło. Co to było? – Postępowcy nie mają pojęcia, jakie siły uwolnili. Zapędzili tych dobrych ludzi do narożnika. Sięgnęli do ich niepodlegających dyskusji zasad. Zrezygnować z nierozerwalności małżeństwa, wpływu grzechu śmiertelnego na życie w łasce i ze wszystkich innych rzeczy, jakie postępowcy podważają, byłoby czymś gorszym, niż utrata ich karier, reputacji czy środków do życia. Rzeczywistość tę można wytłumaczyć albo pod względem psychologii człowieka, albo pod względem wiary nadprzyrodzonej. Jednak nie ma znaczenia, czy wolicie myśleć o tym, jako czymś dotyczącym całej ich samoświadomości jako katolików, czy tym, czego ich wiara po prostu nie pozwoli im zrobić, doszli do kresu swej wytrzymałości – wyjaśnił filozof. 

 

 

 

 

Źródło: LifeSiteNews

Tłum. Jan J. Franczak

Opr. om

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Iskierka
Twierdzenie angielskiego filozofa ,że List >Synowskie upomnienie< okazał się być SUKCESEM nie oddaje prawdy. Jeśli jest problem i zgłasza się go formalnie Listem to należy oczekiwać ODPOWIEDZI OD ADRESATA czyli od Papieża a nie od filozofa. Tylko Prawda pozwala ocenić rzeczywistość - istniejący stan. Fakt ,iż sygnatariusze Listu zostali zignorowani ujawnia bezkompromisowość i zdeterminowanie reformatorów. Taka sytuacja winna skłaniać osoby kontestujące do jeszcze większego wysiłku w celu nagłaśniania i uwypuklania WĄTPLIWOŚCI ujawniających sprzeczności z dotychczasowym nauczaniem K.K. Pozytywnym skutkiem Listu jest powiększenie liczby wiernych spierających środowiska konserwatywne i organizujących się w struktury. Bądźmy poważni i nie szukajmy sukcesów tam gdzie pogłębia się rozłam. [Brakuje jeszcze opinii znanego Psychoterapeuty.]
Leo
W Polsce obowiązuje tłumaczenie "Horroris tristitia".
Reselka
Można by uznać, że Amoris Laetitia jest zgodna z nauką Kościoła, gdyby przyjąć, że po długim rozeznaniu na forum wewnętrznym i duszpasterskim towarzyszeniu, wierny żyjący w dwuznacznej sytuacji, sam powinien dojść do wniosku, iż do komunii w tym stanie nie powinien przystępować. Zatem nie "ślepe" posłuszeństwo nauce Kościoła, ale posłuszeństwo poprzedzone osobistym rozeznaniem!
kribac
Bóg ma w opiece Święty Kościół, powstał silny sprzeciw wobec rosnącej herezji modernistyczno-liberalnej.
pibroox
Jeden z najwyższych rangą urzędników Kościoła katolickiego powiedział coś bardzo szokującego. W wizji podczas modlitwy ukazał mu się Bóg i nakazał ostrzec wszystkich chrześcijan, że papież Franciszek jest ?złym i fałszywym prorokiem?. To nie jest jakiś mało znany kapłan związany z kręgiem sekciarskim, a Thomas Weinandy, który do niedawna pełnił funkcję szefa Episkopatu Państw Stanów Zjednoczonych (USCCB). http://innemedium.pl/wiadomosc/papiez-franciszek-zly-i-falszywy-prorok