Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
CZWARTEK 17 PAŹDZIERNIKA
Św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika
Św. Ignacego Antiocheńskiego, biskupa i męczennika
Imieniny obchodzą:
Ignacy, Lucyna, Małgorzata, Wiktor
 

Kard. Walter Brandmüller: korzenie buntu niemieckich katolików przeciw Rzymowi

Data publikacji: 2019-10-03 06:02
Data aktualizacji: 2019-10-03 07:35:00
RELIGIA
Kardynał Walter Brandmüller. KATH.NET - Katholische Internetzeitung/YouTube

Kardynał Walter Brandmüller korzeni sprzeciwu Niemców wobec Rzymu upatruje w bitwie pod lasem Teutoburskim stoczonej w 9 roku po Chrystusie, która od dłuższego czasu symbolizuje walkę o niezależność Germanów. Wydarzenia XVI wieku, filozofia Hegla, XX wieczny liberalizm i obecna droga synodalna stanowią elementy jednego procesu dystansowania się Germanów od rzymskiego centrum Kościoła.

 

Sprzeciw niemieckich wiernych wobec Rzymu wzmógł się w XVI stuleciu. Nie chodzi tu tylko o bunt Marcina Lutra i tak zwaną reformację, lecz o charakterystyczny sprzeciw wobec Rzymu przy pragnieniu zachowania miana katolików. Mowa o Gravamina Nationis Germanicae 1522-23 – proteście niemieckich katolików przeciwko nadużyciom w Rzymie.

 

Z kolei w XIX wieku Ignaz Henrich von Wessenberg ukuł ideę niemieckiego kościoła narodowego. Chodziło o przywrócenie pokoju między Kościołem a państwem. Tego typu tendencjom sprzyjał romantyczny sentyment zmierzający do przywrócenia jednego niemieckiego narodu i jednego niemieckiego Kościoła narodowego. Sprzyjała temu również koncepcja Hegla. Wykluczała ona pogodzenie państwa z „obcym elementem”, za który uznano Kościół – zauważa kardynał Brandmüller.

 

Filozofia idealistyczna koncentrowała się na ludzkiej świadomości i postrzegała ją jako rozwijającą się od jednego etapu do drugiego. Ta myśl znalazła ujście w herezji modernizmu. Wkrótce pojawiły się wezwania do stworzenia niemieckiej Sonderweg – odrębnej drogi.  

 

Z kolei – jak pisze kardynał Brandmüller – w XX wieku dążenia niemieckie do niezależności nasiliły się po Soborze Watykańskim II. W latach 1971-75 odbył się tak zwany Wspólny Synod Niemieckich Diecezji. Wbrew Tradycji Kościoła świeckim przyznano na nim tyle samo głosów, co duchownym. Kolejny przełomowy punkt to Deklaracja Kolońska w 1989 roku „przeciwko pozbawianiu prawa do decydowania”.

 

Wraz z aktualnymi dążeniami do niemieckiej drogi synodalnej niemieckie widmo Kościoła Narodowego pojawia się ponownie. Tymczasem jak zauważa kardynał Walter Brandmüller, dążenia do stworzenia tego typu sprzeciwiają się katolickości, a więc powszechności.

 

Analiza niemieckiego kardynała, jednego z autorów dubiów, stanowi niezwykle cenny wkład – pozwala bowiem ujrzeć kontekst obecnych dążeń niemieckich biskupów. Wątpliwości budzi jednak również sam synod amazoński, jaki w październiku odbędzie się w Rzymie. Istnieją bowiem obawy, że niektórzy jego uczestnicy podejmą próby zmiany podejścia Kościoła choćby do kwestii celibatu duchownych i innych kwestii.  

 

W trudnych czasach kryzysu dotykającego wielu ludzi Kościoła pamiętajmy, że do tego typu sytuacji dochodziło już wcześniej. Wystarczy wspomnieć kryzys ariański czy schizmę zachodnią. Za każdym razem jednak Kościół święty wychodził z nich obronną ręką. Wszak zgodnie z obietnicą Chrystusa Pana, bramy piekielne go „nie przemogą”.

 

Źródła: kath.net / lifesitenews.com / komentarz pch24.pl

mjend

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Tigermoth
Pozostaje mieć nadzieję , że ten opis nie jest formą usprawiedliwienia partykularyzmu. Kościół jest powszechny , albo nie ma go wcale.
Krzysiek
Cywilizacja, metoda ustroju życia zbirowego. Właśnie ona leży u podstaw wszystkich spraw ludzkich. Nie religia, nie polityka ale właśnie cywilizacja. Dopiero z niej wyłania się religia, polityka i sprawy społeczno-prawne oraz odmiany tejże cywilizacji jako kultura. Jeśli zrozumie się cywilizacje zrozumie się świat. Kard. Barndmuller widać rozumie po części ten temat.
M.
@Zbigniew: Chyba w tego, w którego wierzył Hegel: "A potem Hegel mówi: Jeśli nie można z obiektywnie wystarczającą pewnością udowodnić istnienia Boga rzeczywiście i istotowo różnego od świata, lepiej jest powiedzieć, że Bóg jest stworzony w ludzkości, która stale ewoluuje sama w sobie i w umyśle ludzi, którzy przechodzą nieustannie od jednej tezy do antytezy, potem do lepszej syntezy i tak dalej. Zgodnie z rozmaitymi ruchami ewolucji, dzisiaj teza jest prawdziwa, jutro prawdziwa będzie antyteza, pojutrze synteza i tak będzie zawsze. Nie ma niezmiennej prawdy, ponieważ Bóg, najwyższa prawda, jest w nas stworzony i nigdy nie zostanie w pełni zrealizowany, ponieważ stawanie się nie może się zatrzymać. To ostatnie twierdzenie jest pierwszym z tych, które zostało potępione przez Syllabus Piusa IX". O. Garrigou-Lagrange OP
Ktoś
Niemcom, także katolikom szczególnie nim trzeba stale przypominać do czego prowadzi pycha. Ich postawa jest zawsze taka sama. Uażają że w świecie, Kościele etc. jest tyle głupoty, a wystarczyło by rozumnie jak mniemają wprodzaić potrzebne reformy. Trzeba jasno powiedzieć, że ten stan niemieckiego ducha zrodził Hitlera. Trzeba powiedzieć jeszcze więcej, że w sensie mentalnym lepiej być Słowianinem - Polakie, niż Niemcem, który czując się obrażony na cały świat potrafi zniszczyć piękne dzieło stworzenia/
Zbigniew
Czy oni jeszcze wierzą w Pana Boga?
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY