Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 24 PAŹDZIERNIKA
Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
Św. Antoniego Marii Clareta
Bł. Jana Balickiego
Imieniny obchodzą:
Antoni, Rafał, Marcin
 

Kardynał Eijk o kryzysie wiary w Holandii

Data publikacji: 2020-09-23 07:00
Data aktualizacji: 2020-09-23 14:19:00
RELIGIA
Kard. Willem Eijk, fot. REUTERS/Max Rossi

Upadek wiary katolickiej w Holandii może być ważną lekcją dla Kościoła na całym świecie. Co więcej, taki sam proces będzie zachodził także i w innych krajach w różnych częściach świata – zauważa kardynał Willem Jacobus Eijk. Czas pokazuje, że kryzys nie trwa wiecznie, pokolenie progresistów powoli już odchodzi, w holenderskim Kościele wciąż są wierni wyznający i praktykujący swoją wiarę.

 

Już w 1947 doszło do spotkania świeckich i kapłanów, w trakcie którego zdiagnozowano zagrożenia stojące przed Kościołem w Holandii. Diagnoza ta została później przedstawiona w książce zatytułowanej „Onrust in de Zielzorg” Autorzy „odnotowali zmęczenie duszpasterstwem, dostrzegli także – zauważa kard. Eijk – że więź istniejąca między katolikami a Kościołem nie opierała się już na treściach wiary, tylko na więzi o charakterze społecznym. Wiara była postrzegana jako zbiór przykazań i system abstrakcyjnych prawd pozbawionych wpływu na życie codzienne. Przynależność do Kościoła była przede wszystkim czynnikiem wspólnotowym: ktoś szedł do katolickiej szkoły podstawowej, następnie do katolickiego liceum, należał do katolickich stowarzyszeń – zwłaszcza sportowych i harcerskich. Katolikiem było się ze względu na przynależność społeczną wskutek dorastania w ramach katolickich struktur, a nie za sprawą przeżywanej wiary”.

 

W tej sytuacji holenderski katolicyzm nie mógł sprostać wyzwaniom lat 60-tych. Doszło do znaczącego wzrostu dochodów, ludzie zaczęli żyć bardziej niezależnie, stali się indywidualistami – a ta tendencja później uległa jeszcze pogłębieniu. Dotychczasowe przynależności i struktury straciły na znaczeniu. „Hiperindywidualista nie chce bytu, który go przerasta, nie chce rodziny, państwa, Kościoła czy Boga. Jeśli prezentuje potrzebę związaną z którąś z tych rzeczywistości, to jest to potrzeba związana z utylitarnymi celami, to jest: związana z interesami – zazwyczaj ekonomicznymi – których jednostka nie może samodzielnie zrealizować polegając na własnych siłach. W tym klimacie nie sposób wyobrazić sobie przynależności do wspólnoty takiej jak Kościół; wspólnoty posiadającej wspólne przekonania, a tym bardziej posiadającej nad sobą papieża bądź hierarchię nauczającą prawd wiary (i moralności), kierowaną przez Ducha Świętego i mającej udział w autorytecie Chrystusa” – zauważa hierarcha w wywiadzie z Andreą Galli, udostępnionym właśnie włoskim czytelnikom.

 

Laicyzacja objęła wiele obszarów życia holenderskiego społeczeństwa. Katolicy i protestanci stracili większość parlamentarną w roku 1967, formacje protestanckie szybko zresztą utraciły zasadnicze cechy „chrześcijańskiej demokracji”. W przeciwieństwie do innych krajów, nim doszło do debaty publicznej dotyczącej legalizacji aborcji, dyskutowano już o wprowadzenie eutanazji… Dziś partie odwołujące się w jakimś zakresie do chrześcijaństwa posiadają 27 ze 150 mandatów poselskich, udawało im się torpedować plany rozszerzenia eutanazji o przypadki związane z niską „jakością życia”: poczuciem samotności czy zaawansowanym wiekiem.

 

„Jednym z zamiarów Drugiego Soboru Watykańskiego było otwarcie Kościoła na społeczeństwo; do tego też doszło. Natomiast społeczeństwo bynajmniej nie otworzyło się na Kościół; przeciwnie: wyrzuciło Kościół ze sfery życia publicznego. Wówczas Kościół popadł w jeden z największych kryzysów wiary w swojej historii, zajmuje dziś pozycję, która nie najlepiej umożliwia przekazywanie wiary społeczeństwu. Wielu wiernych i duszpasterzy jest zdezorientowanych co do treści ich wiary. Kościół będzie zdolny do ewangelizowania świata tylko wówczas, gdy zaprowadzi porządek w swoim własnym domu” – podkreśla holenderski hierarcha.

 

„Wielu mówi o zagrożeniu schizmą, ale ja uważam inaczej. Myślę raczej – tłumaczy kardynał Eijk – że to co stało się już u nas w Holandii, będzie mieć miejsce w różnych częściach świata. Wskutek zmiany pokoleniowej nastąpiło ciche uzdrowienie. (…) Bo tak ostatecznie, to kto pozostał w Kościele? Duchowieństwo i świeccy pokolenia ’68, tych lat zamętu, posiadający ultra-progresywne przekonania, już prawie odeszli. W Holandii wciąż istnieją ci, którzy wierzą, modlą się, posiadają osobistą relację z Chrystusem”.

 

We Włoszech ukazała się właśnie książka pt. „Dio vive in Olanda”, wywiad-rzeka przeprowadzony z kardynałem Willemem Jacobusem Eijkiem przez Andreę Galli. Jak zauważa Sandro Magister, „hiperindywidualizm” diagnozowany przez kard. Eijka wpłynął także – za sprawą holenderskich hierarchów – na przebieg Drugiego Soboru Watykańskiego. Postawa ta zawiera w sobie jednak tendencję do samounicestwienia.

 

Źródło: magister.blogautore.espresso.repubblica.it

mat

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
iskierka
Przytaczanie OPINII przez biskupa/człowieka , który przez swoje dorosłe życie i aktywność wzrastał , funkcjonował i budował NOWY EKUMENICZNY KOŚCIÓŁ na gruzach K.K.i nadal poucza i sili się na diagnozy jest OBURZAJĄCE i żenujące. Co do lekcji to NIE POWINNI ich udzielać ludzie SKOMPROMITOWANI , którzy sami popełnili błędy i sie POGUBILI .
chyba
to wyłącznie wina hierarchów ,ludzie którzy urodzili się w latach 60tych czy później taki kościół zastali ,nie znają innego
Tom
Kryzys w Kościele zaczął się wcześniej ... w 1962 roku.
ena
SVII zaczął się nie w 1968 roku, tylko sześć lat wcześniej.
Linkc
Jest wynikiem Soboru Watykańskiego II i ludzi którzy to pchali.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY