Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
18   WRZEŚNIA   2019 r.
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Św. Stanisława Kostki
Św. Józefa z Kupertynu
Imieniny obchodzą:
Stanisław, Irena, Stefania, Józef
 
Polonia Christiana nr 57       CYWILIZACJA
Bogna Białecka

Kidults – życie pasożyta

Kidults – życie pasożyta

Dorosłość jest be, dzieciństwo cacy – tak w największym skrócie przedstawia się fundament mentalności lawinowo rosnącej rzeszy darmozjadów.

 

W krajach tak zwanych rozwiniętych masowo pojawia się nowe zjawisko społeczne – pasożytniczy single, nazywani też kidults. Są to osoby formalnie dorosłe, lecz żyjące na koszt rodziców – jak dzieci. Jeśli pracują i zarabiają, pieniądze przeznaczają na własne rozrywki, niekoniecznie dokładając się do budżetu domowego. Nie zakładają rodzin, choć miewają dłuższe lub krótsze „przygody erotyczne”. Zjawisko to, mimo iż coraz bardziej rozpowszechnione, nadal budzi zdziwienie. Jak to: dorosły, który nie zakłada rodziny, a nawet nie utrzymuje się samodzielnie? Dziwactwo.

 

 

Warto sobie jednak uświadomić, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu tak samo dziwacznym i trudnym do zrozumienia zjawiskiem było coś, co dziś uznaje się za normę, mianowicie nastolatek – osoba rozwinięta fizycznie i zdolna do podejmowania odpowiedzialności, lecz traktowana jak nieporadne dziecko. Oczywiście już wtedy młodzieńcy i panny uczyli się w tym bardziej ekskluzywnych szkołach, im bogatsi byli rodzice, jednak przeciętna osoba w wieku piętnastu lat już pracowała, choćby w gospodarstwie, łącząc obowiązki z nauką.

 

 

Wiele lat temu, pracując w korporacji, miałam okazję wysłuchać historii mojego przełożonego (zarabiającego wtedy w miesiąc tyle co ja przez rok). Człowiek sukcesu, doskonały w kontaktach międzyludzkich, potrafiący uszanować pracę każdego podwładnego, łącznie ze sprzątaczką. Okazało się, że pochodził ze wsi. Rodzice mieli gospodarstwo rolne, na którym pracowali wszyscy: zarówno dorośli, jak i dzieci. Gdy był w liceum, wskutek niesprzyjających okoliczności rodzina straciła niemal wszystko. Zamiast się załamać i pójść na zasiłek, po prostu zaczęli wszystko od nowa. Wszyscy wstawali o czwartej rano i po kilku godzinach pracy na gospodarstwie nastolatkowie biegli do szkoły, by po powrocie i odrobieniu lekcji dalej pomagać rodzicom. Rodzina odbiła się od dna, a nawyki skutecznej organizacji pracy i samodyscyplina zaowocowały udaną karierą biznesową. Po usłyszeniu tej historii zaczęłam patrzeć na mojego szefa jak na kogoś absolutnie wyjątkowego. Dopiero później uświadomiłam sobie, że dziś za wyjątkowość i heroizm uchodzi coś, co kiedyś było normą.

 

 

Zabawki diabła

Kiedy powstało zjawisko nastolatka? Pojęcie teenager pojawiło się w roku 1941 w „Readers Digest” w USA. Zaistniała bowiem potrzeba pojęcia opisującego wynik zmian społecznych. W Polsce określenie „nastolatek” weszło do użycia jeszcze później. Po raz pierwszy w roku 1959 w tekście Autentyczny widz, zamieszczonym przez Władysława Kopalińskiego w niedzielnym wydaniu „Życia Warszawy”.

 

 

Źródła tej przemiany opisuje Jeffrey A. Tucker w artykule z grudnia 2016 roku zatytułowanym Let the Kids Work na łamach portalu Foundation for Economic Education. Autor nawiązał do publikacji „Washington Post” wychwalającej zakaz pracy dzieci, ilustrowany zdjęciami młodocianych robotników z początku XX wieku. Owszem, widzimy na nich „małych starych”, czasem bez obuwia, czasem w brudnych ubraniach. Znamy opisy zniekształceń ciała, garbów czy utraty kończyn wskutek pracy. Trzeba sobie jednak uświadomić, że jest to skutek nie tylko długotrwałej pracy w ciężkich warunkach, lecz generalnie niskiego poziomu zdrowia w tamtejszym społeczeństwie – niewłaściwego odżywiania i zaniedbywania higieny. Były to wszak czasy, kiedy na przykład z reguły nie myto zębów. Jeffrey A. Tucker zwraca jednak uwagę na twarze tych dzieci, z których bije pewność siebie i zdecydowanie. To nie są dzieci, które wpadają w histerię, bo mają publicznie powiedzieć wierszyk, a wszyscy patrzą. To ludzie wiedzący kim są i znający własną wartość.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie