Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
10   KWIETNIA   2020 r.
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Wielki Piątek
Imieniny obchodzą:
Makary, Michał
 
Polonia Christiana nr 9       Temat numeru: Komunizm 20 lat później
Valdis Grinsteins

Koegzystencja, dialog, akceptacja

Koegzystencja, dialog, akceptacja

Najwierniejsze echo dokumentów Magisterium Kościoła – tymi słowami prefekt ­Świętej Kongregacji Seminariów i Uniwersytetów (od roku 1988 nazywanej Kongregacją ds. Wychowania Katolickiego) kardynał Giuseppe Pizzardo określił w roku 1964 niewielką książeczkę autorstwa profesora Plinia Corrêi de Oliveira zatytułowaną Wolność Kościoła w państwie komunistycznym. Publicznego poparcia owej pracy udzielili również kardynałowie Eugenio Tisserant i Alfredo Ottaviani (ówczesny sekretarz Świętego Oficjum, przemianowanego później na Kongregację Doktryny Wiary). Jednocześnie książka brazylijskiego myśliciela stała się obiektem szczególnej agresji ze strony katolików aktywnie współpracujących z komunizmem. Dlaczego dzieło profesora Corrêi de Oliveira wywołało tyle zamieszania, budząc równie wiele zachwytu co nienawiści?


Profesor Corrêa de Oliveira w swoich rozważaniach na temat relacji Kościoła katolickiego i komunizmu wychodzi od przypomnienia fundamentalnej prawdy, iż stosunek komunistów do katolicyzmu (a także innych religii) był zawsze jawnie wrogi i opierał się na dążeniu do wyeliminowania wiary z życia społecznego. Katolicy w reakcji na taki stan rzeczy nieodmiennie radykalizowali swe postawy, co oznaczało walkę na śmierć i życie. W pewnym momencie jednak w niektórych krajach komuniści zmienili taktykę na bardziej dla Kościoła tolerancyjną. Postawiło to katolików przed decyzją, czy przyjąć postawę bardziej otwartą wobec komunizmu, czy też dalej pozostać w nieprzejednanej doń opozycji.

Na czym miała polegać owa większa tolerancja katolików wobec komunizmu? W teorii, w kraju rządzonym przez reżim komunistyczny polegałaby na nieodrzucaniu materializmu i innych błędów filozofii marksistowskiej oraz na przemilczaniu nauki Kościoła na temat własności prywatnej i rodziny, a w konsekwencji – na akceptacji faktu, że ­ideał rodziny i własności prywatnej nie jest możliwy do realizacji w określonych warunkach danego kraju. Innymi słowy, wzajemna tolerancja katolików i komunistów sprowadzałaby się do zamknięcia ust przez Kościół na temat części swej doktryny, po to, by mógł on przekazywać wiernym pozostałą jej część oraz sprawować sakramenty. Czy taki układ jest możliwy, czy też należałoby go nazwać zdradą?

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj