Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
CZWARTEK 20 CZERWCA
Bł. Benigny z Trzebnicy
Bł. Benigny z Trzebnicy
Boże Ciało
Imieniny obchodzą:
Bogna, Florentyna, Rafael, Benigna
 

Kradzione nie tuczy? W post-PRL wciąż żyjemy na cudzych majątkach

Data publikacji: 2019-06-03 07:00
Data aktualizacji: 2019-06-03 08:08:00
OPINIE
fot. Marcin Dlawichowski/Forum

Własność prywatna wynika nie tylko z prawa naturalnego. Jest także chroniona przez dwa prawa Dekalogu. Zawłaszczanie cudzego mienia to zatem nie tylko działanie szkodliwe społecznie, lecz również grzeszne. Ten grzech pokutuje zarówno przez PRL jak i 30 lat Rzeczypospolitej.

 

Na zalety własności prywatnej zwracał uwagę już Arystoteles. Podkreślał on, że każdy dba o nią bardziej niż o cudzy dobytek. Zwracał również uwagę, że własność umożliwia praktykowanie cnoty wielkoduszności. Nie bez znaczenia jest również radość związana z prywatnym posiadaniem.

Argumenty te podzielał święty Tomasz z Akwinu. Jego zdaniem własność prywatna umożliwiała pokój społeczny, ład organizacyjny i zachęcała do dbałości o swoje. Akwinata podkreślał również, że indywidualne posiadanie umożliwia praktykowanie uczynków miłosierdzia i pozostaje w zgodzie z VII Przykazaniem Dekalogu. 

 

Za własnością prywatną opowiadał się także Leon XIII w encyklice „Rerum novarum”. Twierdził, że jest ona naturalnym prawem człowieka. Papież podkreślał, że kolektywizacja własności jest szkodliwa dla samych robotników, gdyż uniemożliwia im korzystanie z zarobionych przez nich pieniędzy i poczynienie oszczędności. Co więcej, zniesienie własności kłóci się według Leona XIII ze sprawiedliwością.

 

Ideologiczna reforma

Reforma rolna zarządzona przez PKWN w 1944 roku obejmowała między innymi grunty stanowiące własność Skarbu Państwa, Obywateli III Rzeszy, zdrajców skazanych przez polskie sądy, a także obszary będące własnością lub współwłasnością osób fizycznych, lub prawnych – jeśli przekraczały one 100 hektarów powierzchni użytków rolnych (w niektórych województwach 50 hektarów).

 

Służyła zatem między innymi wywłaszczeniu ludzi posiadających większe majątki. Miało to wymiar ideologiczny i miało niewiele wspólnego ze sprawiedliwością. Granicę tego, jakie gospodarstwa powinny stanowić przedmiot reformy rolnej, a jakie nie ustalono więc arbitralnie. Krzywda poprzednich posiadaczy zmuszonych do nagłego opuszczenia swych domów to nie tylko wina aparatu państwowego – wszak każdy, kto czerpie korzyści z kradzionego mienia, również ponosi współodpowiedzialność. No, chyba że pozwoli sobie wmówić, że kradzione nie jest. Jednak w przypadku gdy co do prawowitości uzyskania ziemi przez poprzedniego właściciela nie ma żadnych wątpliwości, a jedynym powodem jej odebrania jest zbyt duża liczba hektarów odpowiedź jest co najmniej wątpliwa.

 

Problem wciąż aktualny

Skutki dekretu PKWN o reformie rolnej z 1944 roku, ale także dekretu Bieruta o własności w stolicy oraz dekretu z 1946 dotyczącego majątków opuszczonych i poniemieckich trwają po dziś dzień. W Polsce – inaczej niż w sąsiednich krajach również znajdujących się pod sowieckim jarzmem – nie poczyniono systemowej i uczciwej reprywatyzacji, rozumianej jako zwrot mienia poprzednim właścicielom.

 

Nie wszyscy prawowici właściciele doczekali się zwrotu mienia. Poczyniono jedynie kroki w dobrym kierunku, takie jak ustawa z 2005 roku o odszkodowaniach dla potomków osób z mieniem pozostawionym poza wschodnimi granicami dzisiejszej Rzeczypospolitej. Jednak odszkodowania za tak zwane mienie zabużańskie wyniosły jedynie 20 procent wartości. Poszczególni spadkobiercy także otrzymali zwrot mienia lub rekompensatę, jednak brakuje rozwiązań o charakterze systemowym.

 

Niestety niekoniecznie ulegnie to zmianie. Wszak reforma rolna zakorzeniła się u nas na dobre i nic nie wskazuje, by miało to ulec zmianie. Brakuje też głosów potępienia tej decyzji. Wielu osobom zapewne jest to na rękę. Choćby rolnikom zajmującym rozparcelowane mienie. Z pewnością wyrzucanie ich z ziemi po wielu latach nie byłoby właściwym rozwiązaniem. Niemniej jednak sprawa pozostaje nierozwiązana.

 

Co więcej wiele wskazuje na to, że akceptacja reformy rolnej to skutek przyjęcia propagandowej narracji PRL dotyczącej elit. Zgodnie z nią osoby na szczycie społecznej drabiny to wyzyskiwacze, próżniacy et cetera. Takim ludziom się nie współczuje. Trudno o podejście bardziej sprzeczne z katolicką nauką. Zgodnie z tą ostatnią bowiem celem elit jest ofiarna służba dobru wspólnemu.

Dziedzictwo PRL, jego mentalności i przekształceń własnościowych wyjaśnia, dlaczego własność prywatna znajduje się u nas w pogardzie – znacznie bardziej niż na przykład na zachodzie.

 

Narzekamy często na zachodnią zgniliznę, tymczasem u nas nie jest pod tym względem lepiej. Skutki tego odczuwamy w życiu codziennym – cwaniactwo pracowników, skąpstwo pracodawców, nieuczciwość kontrahentów. Minęło 30 lat od powstania III Rzeczypospolitej, a problem ten pozostaje wciąż nierozwiązany.

 

Marcin Jendrzejczak

 

 

Czytaj również: Dzikie początki III RP. Jak Polakom obrzydzono prywatyzację


30. rocznica pierwszych częściowo wolnych wyborów z 4 czerwca 1989 roku to idealna okazja aby po raz kolejny przyjrzeć się początkom tzw. III RP, a zwłaszcza ogromnej operacji, w jaką zaangażowali się najwięksi na świecie gracze zarówno polityczni jak i ekonomiczni. Chodzi o wywłaszczenie Polski i Polaków z ich własności – przemysłu, handlu i usług – proces ten do dzisiaj jest dla niepoznaki nazywane „prywatyzacją”. Jak doszło do tego, że powrót do własności prywatnej – a więc idea ze wszech miar słuszna – kojarzy się dziś wielu Polakom głównie z przekrętami, nieszczęściem lub bałaganem?

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Ryś
W tym roku mija 75 lat od nacjonalizacji majątków ziemskich i przemysłowych w Polsce. We Francji, podczas Restauracji Burbonów, która nastąpiła mniej więcej po 25 latach od nacjonalizacji niektórych posiadłości zrezygnowano ze zwrotu majątków poprzednim właścicielom. Własność jest czymś względnym.\\ W księdze Deuteronomium czytamy: \\ 6. Rok Odpuszczenia\\ 1 Siódmego roku zarządzisz odpuszczenie,\\ 2 które tym porządkiem obchodzone będzie. Ten, któremu co winien przyjaciel albo bliźni i brat jego, nie będ- zie się mógł upominać, bo to jest rok odpuszczenia Pańskiego.\\ 3 Od obcego i przychodnia możesz się domagać, od rodaka zaś i bliskiego nie będziesz miał prawa upominać się.\\ 4 - A ubogiego i żebraka nie będzie zgoła między wami, aby tobie błogosławił Pan, Bóg twój, w ziemi, którą ci da w posiadłość.
Ryś
Jan Paweł II w Białymstoku, czerwiec 1991: "Własność prywatna jest podstawą wszelkiego ładu społecznego. Co to jest własność prywatna powiedzcie sobie sami," cytowane z pamięci.
Lex
Jak daleko ma sięgać reprywatyzacja?? Czy oddanie ziemi i i oddanie odbudowanego z ruiny wojennej domu to ta sama sprawiedliwość? A co z rodzinami ktore straciły najblizszych- to nie kapitał? Oddanie sprawiedliwości jednym to krzywda dla innych....I to wcale nie tych winnych krzywdy pierwszych.
wolnoć Tomku..
Ustalenie własności, np. poprzez zakup terenu może być kradzieżą dobra publicznego.Przykład: szlak turystyczny przez Dolinkę Kluczwody mający znaczenie turystyczne, historyczne, patriotyczne i przede wszystkim dydaktyczne dla młodzieży. Szlak nie jest dostępny. Wejście do dolinki zablokował prywatny właściciel. Takich przykładów w okolicy Krakowa jest dużo więcej. Pytanie! Czy własność prywatna to własność absolutna?
koteq
Czy to socjalizm stworzył zły polski autostereotyp? pracownik-cwaniak, pracodawca-wyzyskiwacz itp.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY