Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
CZWARTEK 19 WRZEŚNIA
Św. Januarego, męczennika
Św. Alfonsa de Orozco
Św. Januarego, męczennika
Św. Alfonsa de Orozco
NMP z La Salette
Imieniny obchodzą:
January, Emilia, Teodor, Konstancja
 

Kradzione nie tuczy? W post-PRL wciąż żyjemy na cudzych majątkach [OPINIA]

Data publikacji: 2019-07-22 03:00
Data aktualizacji: 2019-07-23 06:16:00
OPINIE
fot. Marcin Dlawichowski/Forum

Własność prywatna wynika nie tylko z prawa naturalnego. Jest także chroniona przez dwa prawa Dekalogu. Zawłaszczanie cudzego mienia to zatem nie tylko działanie szkodliwe społecznie, lecz również grzeszne. Ten grzech pokutuje zarówno przez PRL jak i w III Rzeczypospolitej.

 

Na zalety własności prywatnej zwracał uwagę już Arystoteles. Podkreślał on, że każdy dba o nią bardziej niż o cudzy dobytek. Zwracał również uwagę, że własność umożliwia praktykowanie cnoty wielkoduszności. Nie bez znaczenia jest również radość związana z prywatnym posiadaniem.

 

Argumenty te podzielał święty Tomasz z Akwinu. Jego zdaniem własność prywatna umożliwiała pokój społeczny, ład organizacyjny i zachęcała do dbałości o swoje. Akwinata podkreślał również, że indywidualne posiadanie umożliwia praktykowanie uczynków miłosierdzia i pozostaje w zgodzie z VII Przykazaniem Dekalogu. 

 

Za własnością prywatną opowiadał się także Leon XIII w encyklice „Rerum novarum”. Twierdził, że jest ona naturalnym prawem człowieka. Papież podkreślał, że kolektywizacja własności jest szkodliwa dla samych robotników, gdyż uniemożliwia im korzystanie z zarobionych przez nich pieniędzy i poczynienie oszczędności. Co więcej, zniesienie własności kłóci się według Leona XIII ze sprawiedliwością.

 

Ideologiczna reforma

Reforma rolna zarządzona przez PKWN w 1944 roku obejmowała między innymi grunty stanowiące własność Skarbu Państwa, Obywateli III Rzeszy, zdrajców skazanych przez polskie sądy, a także obszary będące własnością lub współwłasnością osób fizycznych, lub prawnych – jeśli przekraczały one 100 hektarów powierzchni użytków rolnych (w niektórych województwach 50 hektarów).

 

Służyła zatem między innymi wywłaszczeniu ludzi posiadających większe majątki. Miało to wymiar ideologiczny i miało niewiele wspólnego ze sprawiedliwością. Granicę tego, jakie gospodarstwa powinny stanowić przedmiot reformy rolnej, a jakie nie ustalono więc arbitralnie. Krzywda poprzednich posiadaczy zmuszonych do nagłego opuszczenia swych domów to nie tylko wina aparatu państwowego – wszak każdy, kto czerpie korzyści z kradzionego mienia, również ponosi współodpowiedzialność. No, chyba że pozwoli sobie wmówić, że kradzione nie jest. Jednak w przypadku gdy co do prawowitości uzyskania ziemi przez poprzedniego właściciela nie ma żadnych wątpliwości, a jedynym powodem jej odebrania jest zbyt duża liczba hektarów odpowiedź jest co najmniej wątpliwa.

 

Problem wciąż aktualny

Skutki dekretu PKWN o reformie rolnej z 1944 roku, ale także dekretu Bieruta o własności w stolicy oraz dekretu z 1946 dotyczącego majątków opuszczonych i poniemieckich trwają po dziś dzień. W Polsce – inaczej niż w sąsiednich krajach również znajdujących się pod sowieckim jarzmem – nie poczyniono systemowej i uczciwej reprywatyzacji, rozumianej jako zwrot mienia poprzednim właścicielom.

 

Nie wszyscy prawowici właściciele doczekali się zwrotu mienia. Poczyniono jedynie kroki w dobrym kierunku, takie jak ustawa z 2005 roku o odszkodowaniach dla potomków osób z mieniem pozostawionym poza wschodnimi granicami dzisiejszej Rzeczypospolitej. Jednak odszkodowania za tak zwane mienie zabużańskie wyniosły jedynie 20 procent wartości. Poszczególni spadkobiercy także otrzymali zwrot mienia lub rekompensatę, jednak brakuje rozwiązań o charakterze systemowym.

 

Niestety niekoniecznie ulegnie to zmianie. Wszak reforma rolna zakorzeniła się u nas na dobre i nic nie wskazuje, by miało to ulec zmianie. Brakuje też głosów potępienia tej decyzji. Wielu osobom zapewne jest to na rękę. Choćby rolnikom zajmującym rozparcelowane mienie. Z pewnością wyrzucanie ich z ziemi po wielu latach nie byłoby właściwym rozwiązaniem. Niemniej jednak sprawa pozostaje nierozwiązana.

 

Co więcej wiele wskazuje na to, że akceptacja reformy rolnej to skutek przyjęcia propagandowej narracji PRL dotyczącej elit. Zgodnie z nią osoby na szczycie społecznej drabiny to wyzyskiwacze, próżniacy et cetera. Takim ludziom się nie współczuje. Trudno o podejście bardziej sprzeczne z katolicką nauką. Zgodnie z tą ostatnią bowiem celem elit jest ofiarna służba dobru wspólnemu.

Dziedzictwo PRL, jego mentalności i przekształceń własnościowych wyjaśnia, dlaczego własność prywatna znajduje się u nas w pogardzie – znacznie bardziej niż na przykład na zachodzie.

 

Narzekamy często na zachodnią zgniliznę, tymczasem u nas nie jest pod tym względem lepiej. Skutki tego odczuwamy w życiu codziennym – cwaniactwo pracowników, skąpstwo pracodawców, nieuczciwość kontrahentów. Minęło 30 lat od powstania III Rzeczypospolitej, a problem ten pozostaje wciąż nierozwiązany.

 

Marcin Jendrzejczak

 

 

 

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Ryś
Zasiedzenie łac. usucapio ? sposób nabycia określonego prawa wskutek upływu czasu, jedna z instytucji dawności. \\ W prawie rzymskim wymagano spełnienia pięciu przesłanek: res habilis rzecz, którą można zasiedzieć; titulus tytuł prawny; fides dobra wiara; possessio posiadanie; tempus czas. W polskim prawie ziemskim zasiedzenie występowało od XIII wieku. Zasadniczą przesłanką był czas. Statut warcki przewidywał 30 lat dla zastawionych nieruchomości.\\ Służebność gruntowa może być nabyta przez zasiedzenie tylko w wypadku, gdy polega na korzystaniu z trwałego i widocznego urządzenia art. 292 k.c..
Jot
Jako zadeklarowany przeciwnik komuny chciałbym jednak poruszyć kwestię czasów np pańszczyzny. Porozmawiajmy poważnie o chrześcijanstwie magnatów i ludzi z czworaków. Bo burzymy się na odebrane przez komunę majątki a jak to się stało że bracia i siostry w wierze mieli taki rozrzut w majątkach? Magnaci władali obszarami wielkości państw. Na jedną zabawę wyadawali tyle że pewnie tysiące wieśniaków przez rok by przeżyło. Wszyscy bracia i siostry w wierze. Jakim cudem taka kumulacja i czyim kosztem? Naprawdę nie jestem fanem komuny. Tylko czy to ostatecznie nie jest sprawiedliwość dziejowa? Można było w ciemnocie lud trzymać i wyciskać jak cytrynę? Moralne to? I chrześcijańskie? Na pewno?
Marcin
To ja teraz proszę o rozwiązanie następującego problemu: browar w Żywcu należał do żywieckich Habsburgów. W czasie II wojny właściciele zachowali się jak trzeba i nie podpisali volkslisty. Zraz po wojnie ich majątek "znacjonalizowno" czytaj zabrano na rzecz państwa. W 1990 browar w Żywcu został przekształcony w jednoosobową spółkę Skarbu Państwa, po czym sprzedał 70% akcji w ofercie publicznej prywatyzacja. W 1994 roku większościowym udziałem został holenderski Heineken. Według mnie, w 1990 browar powinien być zwrócony rodzinie Habsburgów. Ale państwo zachowało się jak paser i sprzedało kradzione. Pytanie: jak rozwiązać ten problem? Kto powinien ponieść koszt zwrotu majątku? Podatnik? A może pierwsi akcjonariusze z 1990? a może Heineken?
bleeeeee
A kto sie dorobil na postPRLu na sprzedazy majatku obywateli i machlojach ? Jak nie postsolidaruchy postkomuchy i banda lichwiarzy wiadomego pochodzenia...
JADAM
A co z ORDYNACJĄ Z A M O J S K I CH ??????? To były nadania jeszcze Królów I RP. .............. ca600 ha gruntów z co najmniej 150 000 ha. a pro po .... w pierwszej "elekcji " na prezydenta II RP - Maurycy Zamoyski w turze pięciu głosowań , jako protegowany przez narodowców i umiarkowanych - PRZEGRAŁ - MAJĄC 48% - 44% głosów sejmu i senatu. ..... w y g r a ł y M N I E J SZ O Ś CI :- adam
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY