Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
10   KWIETNIA   2020 r.
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Wielki Piątek
Imieniny obchodzą:
Makary, Michał
 
Polonia Christiana nr 4       Dziedzictwo Europy
Maria Szymczak

Królewska chrzcielnica

Królewska chrzcielnica

Reims leży w północno-wschodniej Francji, w regionie Szampanii. To jedno z większych miast w kraju. Bliskość Paryża sprawia, że jest chętnie odwiedzane przez leniwych turystów. Przyjeżdżają po południu, w pełnym słońcu, przez wizjer aparatu oglądają monumentalną fasadę katedry. W ciemnym wnętrzu prześlizgują wzrokiem po wielowiekowych ścianach i po kwadransie uprzejmego zdziwienia nad ideą wznoszenia takich budynków wychodzą, aby na tłocznym deptaku w cieniu kawiarnianego parasola uraczyć się zimnym piwem. Gwarny tłum przelewa się ulicami, błyskają flesze, języki mieszają się jak na wieży Babel – a katedra stoi, nieporuszona i milcząca. Jej majestatyczne piękno jest zbyt trudne do pojęcia przez człowieka XXI wieku…

Po pierwszej wojnie światowej przylgnęło do niej określenie „katedra-męczennica” – bombardowania rozpoczęły się jeszcze w 1914 r. i zniszczyły budynek niemal doszczętnie. Do odbudowy przystąpiono zaraz po zakończeniu działań wojennych, było to możliwe dzięki hojności sponsorów z Ameryki. John Rockefeller, który pokrył większą część kosztów, miał w zamian tylko jedno życzenie – aby kalenicę ozdobić metalowym ornamentem, złożonym z lilii burbońskich. Dzięki temu katedra, która przez wieki była niemym świadkiem sakry królów Francji, a w latach szalonej laicyzacji została odarta ze swego dziedzictwa, wciąż jest ozdobiona symbolicznymi emblematami monarchii francuskiej.
Do Reims najlepiej jest przyjechać rano; ulice są jeszcze wyludnione, słońce niezbyt wysoko, więc upał nie doskwiera. Skwer przed katedrą niemal pusty, można stanąć na wprost fasady i przez chwilę popatrzeć na białe wieże, w których cieniu dawno temu nieprzebrane tłumy oczekiwały nowego króla. Jasny kamień wyraźnie odcina się od błękitnego nieba, a na myśl nasuwa się pytanie, ile ludzkiego potu i krwi musiało zostać przelanych, aby zbudować coś takiego. Przy wejściu, po prawej stronie bogato zdobionego portalu stoi figura uśmiechniętego anioła. Jest ona dosyć znana, choć nie wszyscy wiedzą, że pochodzi właśnie z Reims. Kamienna rzeźba ma łagodny wyraz twarzy i uśmiecha się serdecznie jakby wyrażając radość z przybycia nowego pielgrzyma.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie  
 
 
 
 
 
 
drukuj