Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
PIĄTEK 14 GRUDNIA
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Św. Jana od Krzyża, Doktora Kościoła
Św. Wenancjusza Fortunata
Imieniny obchodzą:
Jan, Alfred, Izydor, Liwia
 

Krótka refleksja nad „nowym” Ojcze nasz: brak szacunku dla tajemnicy

Data publikacji: 2018-11-28 05:00
Data aktualizacji: 2018-11-30 10:39:00
RELIGIA
By Fridolin Leiber (1853–1912) [Public domain], via Wikimedia Commons

„Stara jak świat jest sztuka wymuszania lub fałszowania tekstu, kiedy słowo jest niezrozumiałe albo nie spełnia oczekiwań naszych kaprysów. Jednak równie stara jak świat jest sztuka pokory, sztuka wiernego skryby, który przekazuje głos Boga kopiując na nowo Pismo Święte, i dążącego do precyzji, sylaba po sylabie, w tym, co zostało otrzymane od ojców” – pisze Silvio Brachetta, pochylając się nad propozycjami zmian w modlitwie „Ojcze nasz”.

 

Nie jest jasne, dlaczego Bóg, który „wodzi” nas, wprowadza nas w pokusę, miałby być gorszy niż Bóg, który „opuszcza” nas w niej. To tajemnica współczesnej egzegezy, ale także ludzkich domniemań, przynajmniej według ojca pustyni, św. Antoniego:

 

„Pewnego dnia pewni starcy przyszli w odwiedziny do ojca Antoniego, wraz z nimi był o. Józef. Otóż starzec, aby wystawić ich na próbę, przedstawił im słowo z Pisma Świętego i poczynając od najmłodszego pytał ich o znaczenie tego słowa. Każdy odpowiadał według swoich zdolności. Jednak każdemu z nich starzec mówił: „Nie odkryłeś go”. W końcu spytał ojca Józefa: „A ty, co myślisz o tym słowie?”. Odpowiedział: „Nie wiem”. Ojciec Antoni wówczas rzekł: „Ojciec Józef w istocie odkrył drogę, gdyż powiedział: Nie wiem” (Apophthegmata Patrum, 80d; PJ, XV, 4).

 

W Piśmie Świętym są rzeczy, które łatwo zrozumieć, rzeczy, które są trudne, i rzeczy, których nie można zrozumieć: czy ktokolwiek o tym pamięta? Nie, o wszystkim zapomniano. Sens dosłowny rządzi i kieruje innymi sensami Pisma Świętego: czy ktokolwiek o tym pamięta? Nie, o wszystkim zapomniano. Egzegeza tekstów nie może sprzeniewierzać się egzegezie ojców i doktorów Kościoła: czy ktokolwiek o tym pamięta? Nie, o wszystkim zapomniano.

 

Jeśli chodzi o to, co robi Bóg, to powinno być jasne, że Bóg, który w „Ojcze nasz” wodzi nas na pokuszenie, jest tym samym Bogiem, który sprawia, że Jezus mówi: „Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mk 15,34). Nie ma wątpliwości – a w magisterium Kościoła nigdy nie było żadnej wątpliwości – że greckie „eisenènkes” w „Ojcze nasz” wyraża ruch do jakiegoś miejsca i że aramejskie „sabactàni” w wersie 15,34 Ewangelii św. Marka oznacza porzucenie.

 

Prawdą jest także, że interpretacje tych ewangelicznych fragmentów autorstwa św. Tomasza czy św. Augustyna mogą pozostawić w czytelniku uczucie niezadowolenia, gdyż doktorzy wiedzą dobrze, że „fides et ratio” są w harmonii, ale w żadnym wypadku nie są zbieżne. Św. Tomasz i św. Augustyn badają tajemnicę, ale robią to w pokorze: w niektórych momentach potrafią zaspokoić w pełni i mądrze pewną dociekliwość, ale są i inne chwile, kiedy mogą odpowiedzieć czy zadowolić tylko częściowo tych, którzy szukają wyjaśnienia.

 

Współczesna działalność teologiczna jest często nieprzyzwoita, gdyż zamierza sforsować te nienaruszalne drzwi tajemnicy, których Hildegarda z Bingen stanowczo radzi nie naruszać (por. Księga dzieł Bożych). Jakże się to stało, że współczesny teolog okazuje się niezdolny powiedzieć: „Nie wiem” w przypadku kwestii, co do których Bóg zdecydował, że powinny pozostać tajemnicą? Nawet poganie byli często skromniejsi niż wielu nam współczesnych. „Ja jestem wszystkim tym, co było, jest i będzie. I nigdy ani śmiertelnik, ani bóg nie uniesie mej zasłony” powiada Sybilla Plutarcha (O przeznaczeniu).

 

Stara jak świat jest sztuka wymuszania lub fałszowania tekstu, kiedy słowo jest niezrozumiałe albo nie spełnia oczekiwań naszych kaprysów. Jednak równie stara jak świat jest sztuka pokory, sztuka wiernego skryby, który przekazuje głos Boga kopiując na nowo Pismo Święte i dążącego do precyzji, sylaba po sylabie, w tym, co zostało otrzymane od ojców.

 

Święci wielokrotnie wyznawali prawdę: Bóg, który „wprowadza nas w” pokusę, jest dobry, tak jak Bóg, który nas „opuszcza” w niej. A jest dobry, gdyż słyszy modlitwę skruszonego, który uporczywie prosi: „nie wódź nas, nie opuszczaj nas”. Bóg zatem nie wodzi i nie opuszcza tych dzieci, które nawracają się i modlą się do Niego, ale opuszcza bezbożnego, który Mu złorzeczy.

 

Tajemnica trwa, a rzeczywistości „zatracenia” – hebrajskiego „abbadon” w Apokalipsie (9,11) – nie można przekreślić piórem fałszerza. Istnieje zatem „anioł Czeluści” (ibid), ponieważ Bóg pozwala na jego istnienie, tak jak pozwala na piekło i możliwość potępienia. Za negacją ewangelicznego „ne nos inducas” kryje się aroganckie odrzucenie skandalu: skandalu wiecznej zatraty bezbożnych i samego faktu, że Chrystus sam może okazać się „kamieniem potknięcia”, w rzeczywistości – „zgorszeniem”.

 

Silvio Brachetta

Źródło: magister.blogautore.espresso.repubblica.it

Tłum. z ang. Jan J. Franczak

 

Zobacz także: 

„Ojcze Nasz” wymaga korekty? Odpowiada ks. prof. Chrostowski

 

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
:(
Jeśli należy coś poprawiać, to siebie, nie Boga. Módlmy się za kapłanów, tym bardziej, im wyżej w hierarchii stoją, za tych zmieniających i poprawiających Boga. Módlmy się o opamiętanie, bo nie dość, że sami podążają ku przepaści, na siłę wciągają w nią rzesze innych, za których zbawienie odpowiadają.
rafiki
Wolę tradycję i tradycyjny wykład Modlitwy Pańskiej, ale jak już ktoś koniecznie chce "poprawiać" to wydaje mi się że zgodne z duchem całej modlitwy byłoby w języku polskim "I nie dopuść, abyśmy ulegali pokusom".
*
Czy Bóg wodził na pokuszenie Hioba? Bóg pozwolił szatanowi odebrać Hiobowi wszystko, tylko jego samego nie tykaj -powiedział! szatan jest także stworzeniem i bez zgody Boga nic nie może uczynić, dlatego modlimy się do Boga: nie wódź nas na pokuszenie, bo słabi jesteśmy, Ojcze zmiłuj się nad nami!
Andrzej BR
Słowo Żywe - cóż to takiego? Słowo które przyjmujemy jest tym ziarnem wsiewanym w nasza Dusze, tam zakiełkuje tym na co pozwolimy,bo gdy nasza wole dla Słowa staje się: skałą; cierniem; pustynią . . . przyniesie liberalną obrazę rozumu, ale gdy powie Woli Bożej Fiat, niech się stanie Wola Twoja! - owocem staje się przedziwny pokój duszy, który trwa jak przejmująca cisza pod Krzyżem gdy się - dokonało . . . Pozwalajmy Słowu Żywemu wzrastać w nas nieustannie, nawet gdy tkwimy w sieci pokusy, bo właśnie wtedy nagle otwierają się nam drzwi ku Ciszy Opieki Bożej, która pokusę ukazuje w jej szatańskiej pełni . . . To nie moje dyrdymały, to niesamowita Mądrość Dialogu Św.Katarzyny ze Sienny!!!
kwiatek77
@Igor, to pięknie, że chodzisz na Mszę Trydencką...nie możemy jednak ulegać panice, bo nawet jeśli zabiorą nam wszystkie sakramenty to akt żalu doskonałego (akt żalu za grzechy z miłości do Boga, a nie tylko ze strachu przed piekłem) z pragnieniem przystąpienia do sakramentu pokuty = gdy to tylko będzie możliwe...przywraca nam stan łaski uświęcającej! więc nawet jeśli bez możliwości skorzystania z ważnej spowiedzi, przyjdzie katolikom złożyć ofiarę z życia w obronie wiary...to nie będzie ten stan zagrażać ich życiu wiecznemu! wystarczy pragnąć skorzystać z sakramentu pokuty i robić wszystko, co w ludzkiej mocy, by się wyspowiadać...a męczeństwo za wiarę = Niebo od razu bez czyśćca :) Bóg z najgorszego zła potrafi wyprowadzić jeszcze większe dobro = może bez czyśćca uda się niektórym katolikom pójść do Nieba, w naszych czasach :)
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY