Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 50       TEMAT NUMERU: WYBIERAJ ŻYCIE
Sławomir Skiba

Kwilenie głośniejsze od krzyku

Kwilenie głośniejsze od krzyku

Kilka miesięcy temu w Szpitalu Świętej Rodziny w Warszawie doszło do dantejskich scen, które ukazały Polakom prawdziwe oblicze tak zwanego kompromisu aborcyjnego. Konanie w mękach maleńkiego Wiktorka mordowanego na oczach obojętnego personelu medycznego i matki dziecka obudziło w społeczeństwie przytępioną moralnym kompromisem wrażliwość. Teraz możemy zmienić bieg historii nie tylko naszej ojczyzny. Najwyższy czas bowiem skończyć wreszcie z barbarzyństwem aborcji i uznać człowieczeństwo poczętych dzieci.

 

W marcu opinią publiczną w Polsce wstrząsnęła wiadomość o tak zwanym zabiegu przerywania ciąży, do którego doszło w warszawskim Szpitalu Świętej Rodziny (sic!). To ta sama placówka, z której kilka miesięcy wcześniej władze Warszawy zwolniły profesora Bohdana Chazana za odmowę wykonania aborcji eugenicznej. Niedługo trzeba było czekać, aby szpital, z którego usunięto bezkompromisowego obrońcę życia, pojawił się znów na czołówkach gazet i w głównych wydaniach wiadomości. Tym razem stało się tak za sprawą aborcji przeprowadzonej w nim legalnie – bo w ramach obowiązującego w Polsce prawa.


Aborcji zażądała kobieta w dwudziestym czwartym tygodniu ciąży (szósty miesiąc). Do szpitala zgłosiła się z pełną dokumentacją medyczną. Ta dokumentacja i przesłanki medyczne wskazywały na podstawę do zakończenia ciąży. Wszystko odpowiadało przesłankom zapisanym w ustawie o dopuszczalności przerywania ciąży. Zabieg został przeprowadzony zgodnie z procedurami medycznymi i zgodnie z przepisami obowiązującego prawa – stwierdziła później rzeczniczka prasowa szpitala. Jakie były owe wskazania i przesłanki medyczne do zabicia dziecka? Stwierdzenie zespołu Downa.


Zastosowano standardową procedurę uśmiercenia dziecka w łonie matki: kobiecie podano środki powodujące skurcze macicy i wywołujące przedwczesny poród. Dziecko miało się urodzić martwe. Urodziło się jednak żywe. Umytego i ubranego chłopca odłożono do inkubatora. O jego losie zadecydowało pięcioosobowe konsylium lekarskie: ważący ponad pół kilograma Wiktorek przez kilkadziesiąt minut konał na oczach nieudzielającego mu żadnej pomocy personelu medycznego. Matka, której chciano podać chłopca do przytulenia (co podobno jest praktykowane, gdy dziecko przeżyje aborcję!), nie chciała go przytulić…

Przypadek Wiktorka – według profesor Ewy Helwich krajowego konsultanta ds. neonatologii – od strony medycznej nie budził zastrzeżeń. Dziecko prawie nie miało krążenia krwi, jego funkcje życiowe były śladowe. Zdaniem Ewy Helwich dziecko miało niedojrzałe płuca i nie mogło krzyczeć. No może, co najwyżej, kwiliło…

Tu zamilknijmy, bo w tym momencie zamilknąć musi każdy, kto obdarzony został choćby minimalną wrażliwością i nie zagubił w sobie resztek człowieczeństwa…


 

Rzeczywistość zbrodni w majestacie prawa

Myliłby się okrutnie ten, kto by sądził, że „przypadek” Wiktora jest odosobniony. Zdaniem świadków tak zwanych legalnych aborcji dokonywanych w naszych szpitalach, taka sytuacja nie jest żadnym wyjątkiem, a dzieci – po nieudanej próbie dokonania na nich morderstwa, dogorywające na oczach położnych – to częsty element naszej barbarzyńskiej rzeczywistości.


Czas z tym ostatecznie skończyć!

Najwyższa pora, aby prawem do życia objąć wszystkie dzieci poczęte – bez względu na stan ich zdrowia, na okoliczności poczęcia i na stan zdrowia matki. W każdym z tych tak zwanych wyjątków aborcyjnych (obecnie dopuszczalnych w polskim prawodawstwie), pozwalających na zabicie dziecka, nie bierze się pod uwagę godności i świętości jego życia. Szermując rzekomym dobrem kobiety, sprowadza się rosnące w jej łonie dziecko do roli tkanki, którą w razie „potrzeby” można bezkarnie usunąć.


Sytuacja jest tym gorsza, że w ostatnim czasie do powszechnie znanych i stosowanych metod aborcji mechanicznej doszła nowa plaga: aborcja farmakologiczna w postaci środków wczesnoporonnych. Obecnie obowiązujące w Polsce prawo, które nie dostrzega człowieka w jego wczesnoprenatalnej fazie rozwoju, staje się na ten typ aborcji ślepe. A propagatorzy tej formy uśmiercania stają się bezkarni.


Już choćby z tego powodu – dla zabezpieczenia życia każdego człowieka od chwili poczęcia – potrzeba fundamentalnych zmian w polskim prawie. Konieczne staje się umieszczenie w nim zapisu wyraźnie wskazującego, że życie człowieka rozpoczyna się od momentu połączenia męskiej i żeńskiej komórki rozrodczej, i od tego czasu musi ono podlegać pełnej ochronie prawnej ze wszystkimi konsekwencjami karnymi, w tym również dla matki, która w pełni świadomie i dobrowolnie dopuszcza się zabójstwa swego dziecka. Państwo, które poważnie traktuje każde życie, nie może pozostać obojętne na zuchwałość i bezkarność propagatorów środków wczesnoporonnych. W obecnej sytuacji prawnej współwinni zbrodni, którzy nakłaniają kobiety do aborcji, chowają się za plecami kobiet – ustawowo zwolnionych z odpowiedzialności karnej za dzieciobójstwo.


Niestety, niektóre środowiska deklarujące się jako obrońcy życia – skupione między innymi w Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia – zdecydowanie opowiadają się za utrzymaniem obecnej ustawowej, automatycznej bezkarności wszystkich, bez wyjątku, dzieciobójczyń. I to bez względu na to, czy chodzi o rozchwianą emocjonalnie kobietę pozbawioną wszelkiego wsparcia ze strony ojca dziecka oraz najbliższej rodziny, czy też o wojującą, zdeklarowaną feministkę, która po raz „enty” z zimną krwią dokonuje aborcji, manifestując przy tym brak jakiejkolwiek skruchy i zachęcając innych do dzieciobójstwa.

 

Czwarty wyjątek – ustawowa bezkarnosć

Czy katolik może prezentować tak daleko idącą postawę tolerowania zła w jednym z najgorszych jego przejawów? Czy katolicki polityk, bez konsekwencji popadnięcia w grzech zaniechania, może akceptować taką formę prawa, które każe państwu, powołanemu przecież do stanowienia ładu społecznego, ignorować zbrodnię? Nie! Na taki proceder pozwalało prawodawstwo krajów komunistycznych, w tym PRL‑u, w którym za głosem stalinowskiej prokurator Heleny Wolińskiej, aborcja programowo miała być bezkarna w każdym przypadku.

Nie dodawajmy czwartego wyjątku aborcyjnego – ustawowej bezkarności dla nawet najbardziej zwyrodniałych dzieciobójczyń, które zabijają z premedytacją. Pragnąc faktycznie uznać godność każdego poczętego dziecka jako pełnoprawnego człowieka, nie zaś istoty podrzędnej, nie dajmy się omamić fałszywej koncepcji miłosierdzia bez sprawiedliwości. Kształtujmy nasze postawy w oparciu o odwieczne, oficjalne nauczanie Kościoła katolickiego zapisane w jego katechizmie, Kodeksie Prawa Kanonicznego i dokumentach Stolicy Apostolskiej na ten temat.


Brońmy życia, trzymając się całej prawdy o człowieku, który został obdarzony wolną wolą i ponosi odpowiedzialność za własne czyny. Nie dajmy się zaszczuć manipulatorom, którzy za pomocą argumentów emocjonalnych rodem z ideologii feministycznej mylą chrześcijańską koncepcję człowieka z freudowskim determinizmem.


 

Sławomir Skiba



Tekst został pierwotnie opublikowany

w 50. numerze magazynu "Polonia Christiana" 


zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie