Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
CZWARTEK 26 LISTOPADA
Św. Leonard z Porto Maurizio
Bł. Jakub Alberione
Św. Leonard z Porto Maurizio
Bł. Jakub Alberione
Imieniny obchodzą:
Konrad, Lucjan, Sylwester
 

Lockdown zabija! I 5 innych argumentów za „uwolnieniem” kraju

Data publikacji: 2020-11-17 07:00
Data aktualizacji: 2020-11-17 08:36:00
OPINIE
Fotograf: Anatol Chomicz/Archiwum: Forum

W to, że niektórzy ludzie umierają z powodu COVID19 wątpi niewielu. Ale dlaczego tak wielu sądzi, że lockdown to lekarstwo, pozwalające powstrzymać koronawirusa? Oto argumenty, które przeczą tej karkołomnej tezie i potwierdzają jeden, zasadniczy wniosek: lockdown też zabija!

 

Poniższy zestaw pięciu argumentów przeciwko lockdownowi ma trafić przede wszystkim do osób, dla których właśnie blokada nałożona na życie społeczne i gospodarcze wydaje się jedyną możliwością obrony przed chorobą COVID-19. Dlatego każdy z akapitów rozpocząłem tezami, wygłaszanymi przez zwolenników lockdownu. A takich w przestrzeni publicznej jest mnóstwo. Lockdown został uznany za coś oczywistego, coś z czym się nie dyskutuje. Każdy, kto powie, że zamykanie wszystkich granic, uziemianie samolotów, ograniczanie lub całkowite blokowanie życia gospodarczego oraz zamykanie ludzi w domach jest błędem i wskaże przy tym konkretne argumenty, usłyszy, że jest wariatem, szurem i głosi „nienaukowe” pseudoteorie. Bo przecież, cóż za truizm, wszyscy tak robią.

 

No dobrze, ale do rzeczy: pogadajmy o lockdownie.

 

1. Najważniejsze jest życie ludzkie, a nie nasz dobrobyt, dlatego jeśli mamy do wyboru: PKB a drugi człowiek, wybieramy oczywiście człowieka.

 

To fałszywa alternatywa. W życiu rzadko mamy do czynienia z wyborami zerojedynkowymi. Sprawa jest zatem nieco bardziej złożona. Owszem, COVID19 jest niebezpieczny dla życia pewnego odsetka osób, szczególnie cierpiących na choroby współistniejące i starszych. Ale też wcale nie każdy w podeszłym wieku czy chory na inną chorobę umiera z powodu zakażenia chińskim koronawirusem. Śmiertelność z powodu COVID19, w zależności od szacunków, oscyluje znacznie poniżej 1 proc. chorych. To oznacza, że zagrożenie istnieje, ale wcale nie jest ogromne. Poza tym warto jeszcze postawić zasadnicze pytanie: życie którego człowieka mamy wybrać? Narażonego na zakażenie, czy na ponadnormatywny stres a w konsekwencji śmierć właściciela firmy, tracącego dorobek życia? A może lepiej skazać na śmierć człowieka z nieleczonym nowotworem czy chorobami serca? Pamiętajmy, że lockdown obejmuje również służbę zdrowia. Tacy lekarze, jak dr Zbigniew Martyka oceniają, że wzrost zgonów w ostatnich tygodniach aż o 16 proc. rok do roku to przede wszystkim efekt nieleczenia ludzi z innymi chorobami niż COVID.

 

I wreszcie ostatnia, dość ponura, statystyka. Szacuje się, że 1 proc. bezrobocia w skali kraju to wzrost samobójstw o 1 proc. Depresje, psychozy i inne problemy psychiczne, które stają się podłożem straszliwej decyzji o odebraniu sobie życia, dotykają zresztą nie tylko osób tracących zatrudnienie, ale także pozbawionych kontaktów z równieśnikami dzieci.

 

A zatem skoro lockdown ma być „wyborem” za życiem człowieka chorego na COVID-19, to powtórzę jeszcze raz pytanie: dlaczego akurat to życie wybieramy kosztem innego? I jakim prawem to robimy?

 

2. Lockdown przerywa transmisję koronawirusa i dzięki temu jesteśmy w stanie lepiej kontrolować liczbę zakażeń oraz prowadzić śledztwo epidemiczne.

 

Nie wiem skąd takie wnioski. Nie ma to żadnego pokrycia w badaniach, na które zresztą lubi powoływać się premier Mateusz Morawiecki. Szkoda tylko, że wybiórczo. Ale… do rzeczy!

 

Kilka tygodni temu w prestiżowym bądź co bądź czasopiśmie „The Lancet”, grupa badacza w skład których weszli: Rabail Chaundhry, George Dranitsaris, Talha Mubashir, Justyna Bartoszko oraz Sheila Razi opublikowała ciekawe studium, kwestionujące lockdown jako skuteczne narzędzie walki z pandemią. W ich ocenie, nie ma żadnej korelacji pomiędzy liczbą ofiar śmiertelnych a zamykaniem granic czy poszczególnych dziedzin życia społecznego i gospodarczego.

 

A zatem nie jest oczywiste, że lockdown ratuje życie. Nie ma natomiast wątpliwości, iż niszczy dorobek na który zapracowaliśmy my i nasi rodzice.

 

Trudno ocenić, czy premier Mateusz Morawiecki czytał wyżej wymienione studium. Natomiast wiadomo, że przeczytał z zachwytem list wysyłany do wspomnianego „The Lancet” przez grupę naukowców, którzy zalecali wprowadzanie regularnych lockdownów. Szef rządu nazywa to „naukowym kompromisem”. I czego nie rozumiecie?

 

3. Wszyscy wprowadzają lockdown, a Szwecja, która tego nie zrobiła, zmaga się z wysoką liczbą zachorowań i śmiertelnością.

 

Jest to klasyczna półprawda. Wcale nie wszyscy wprowadzają lockdown. Hiszpanie powiedzieli wprost, że nie stać ich na taki „luksus” i o żadnym zamykaniu gospodarki nie ma nawet mowy. Podobnie Włosi, którzy choć są mniej stanowczy, również nie chcą słyszeć o blokowaniu działalności gospodarczej. Indie już dawno stwierdziły, że nie mają pieniędzy na to, by zamykać ludzi w domach. Ale za to Polska… no tak, Polskę stać na to, by wprowadzić lockdown.

 

Przykład Szwecji, choć pamiętajmy o specyfice tamtejszego społeczeństwa, również stanowi dowód na to, że lockdown nie jest jedyną drogą walki z wirusem. Nie jest prawdą, że w tym skandynawskim państwie nie wprowadzono żadnych obostrzeń. Szkoły dla starszych dzieci są zamknięte, a w przestrzeni publicznej gromadzić może się maksymalnie 50 osób. Owszem, Szwecja ma wyższy wskaźnik śmiertelności niż inne kraje, ale przecież w ciągu blisko roku od stwierdzenia pierwszego przypadku koronawirusa w Europie mija blisko rok, a w tym czasie z powodu COVID-19 zmarło ponad 6 tys. Szwedów. Podkreślam: 6 tyś. a nie 60 tys. I oczywiście śmierć każdego człowieka jest tragedią, ale jeżeli obieramy jakąś strategię działania, kierujemy się często big data, a te w przypadku Szwecji wcale nie są porażające. Przypomnijmy, że jeden z głównym ideologów lockdownu, Neil Ferguson, straszył kilka miesięcy temu, iż z powodu COVID-19 jeszcze w tym roku umrze na świecie 40 mln ludzi. Oczywiście lockdown miał zmienić wszystko. Szwedzi jednak nie wprowadzili drakońskich obostrzeń, pozwalając w miarę normalnie żyć i pracować swoim obywatelom. Co więcej, do jakiegoś czasu liczby ofiar śmiertelnych COVID-19 są tam bardzo niskie. Znacznie niższy niż innych krajów Europy.

 

4. Musimy pomóc służbie zdrowia i bohaterskim lekarzom, którzy każdego dnia narażają dla nas życie walcząc z COVID-19.

 

Nie wiem, skąd wziął się nagle mit „bohaterskiego lekarza”, przypisany każdemu medykowi. Służba zdrowia stała się w wielu krajach, w tym w Polsce, przynajmniej na pewien czas bohaterem zbiorowej wyobraźni. Przyznam, że nie znoszę takiego przypisywania jakiejś zbiorowości wyłącznie heroicznych postaw. I faktycznie, gdy już nieco otrząsnęliśmy się jako społeczeństwo z koronawirusowej gorączki strachu, nagle okazało się, że ci wspaniali lekarze, którym jeszcze niedawno klaskaliśmy, odmawiają zbadania nas fizykalnie, zamykają przychodnie na cztery spusty, ukrywają się przed pacjentami, a w ramach teleporady wyczyniają istne cuda, diagnozując zdalnie choroby nóg, uszu czy gardła lub przepisując na wszystko antybiotyki.

 

Pozornie może to się nawet wydawać zabawne, ale w praktyce odsłania kondycję moralną ludzi odpowiedzialnych za nasze zdrowie. Tak jak wielu duchownych w czasie pierwszego lockdownu abdykowało z pozycji duszpasterzy, zamykając kościoły czy zajmując się straszeniem ludzi wizją zakażenia koronawirusem, tak lekarze nierzadko pozostawiali swoich pacjentów samym sobie. Żeby była jasność: nie mówię o wszystkich lekarzach, ale pewnej ich części. Nie kwestionuję, że wielu zachowało się przyzwoicie.

 

A zatem czy zamykanie służby zdrowia faktycznie w czymkolwiek pomaga? Raczej utrudnia dostęp do opieki medycznej, za którą przecież płacimy niezmiennie tej samej wysokości składki NFZ. Wydaje się zresztą, że wielu lekarzom służy zamknięta służba zdrowia. Nie ma się zatem czym ekscytować. Należy otworzyć przychodnie oraz szpitale i zająć się leczeniem ludzi, chorujących przecież nie tylko na COVID-19.

 

5. Środki do walki z wirusem nie są może idealne, ale przecież sytuację mamy nadzwyczajną.

 

To bzdura. Zawsze jest jakaś „nadzwyczajna” sytuacja a w związku z tym zawsze można w jakiś sposób wyjaśnić dobór kiepskich środków do zmagania się z nią. Inna sprawa, że lockdown od biedy można było wytłumaczyć w marcu lub kwietniu. Ale wprowadzanie niemal identycznych obostrzeń w październiku i listopadzie nie broni się już niczym.

 

Był przecież czas, żeby wszystko przeanalizować i zastanowić się nad alternatywą. Mam wątpliwości czy rząd faktycznie to zrobił. Popełnił w dodatku mnóstwo błędów wprowadzając przy aplikowaniu nam kolejnych obostrzeń. Owszem, premier Morawicki przeprosił niedawno z wpadki rządu, ale po chwili przyznał, że właściwie nie wie za co przeprasza, bo żadnych analiz działań swojej ekipy jeszcze nie przeprowadził. Brzmi to ponuro i, niestety, nie najlepiej wróży na przyszłość.

 

 

Tomasz Figura

 

 

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Urszula Wojciec
POPIERAM W CALEJ PEŁNI TĘ OPINIĘ
Dziadek Staszek
Mam 67 lat w marcu miałem ciężką grypę nie nazywam tego covid choć według kryteriów szerzycieli korona-paniki uznających "covid bezobjawowy" wszystko można zaliczyć do covid. Opisuję tu mój przypadek dokładnie dlatego żeby rzucić troche światła na ten problem. Pierwszego dnia po południu miałem typowe objawy grypowe ogólne osłabienie "napompowana" głowa ból pleców drugiego dnia te objawy się nasiliły pojawił się katar straciłem węch i smak wieczorem dostałem 41'C gorączki ledwie przeżyłem noc tzeciego dnia rano już nie miałem temp. ale byłem mocno osłabiony co w takich przypadkach jest normalne, katar i pozostałe objawy się utrztmywały. Czwartego dnia czułem się już nieco lepiej choć katar miałem nadal.Piątego dnia rano obudziłem się z taką energią że zrobiłem 60 brzuszków zanim wstałem z łóżka. Czym się leczyłem? W zasadzie"niczym" bo trudno nazwać leczeniem suplementowanie się witaminami A,D,EiK2 B-cmplex inhalacje cebulą czy zażywanie cynku co robię
stan
Przeszedlem chorobę, która wskazuje iż był to covid 19 czy jak go zwal. Wcześniej bardzo wątpiłem w to. Właściwie choruję nadal tylko ataki są coraz słabsze. Dochodzenie do pełni sił potrwa kilka miesięcy. Nie bedę opisywał co się działo, ale przez dwa tygodnie prosiłem Boga, żeby mnie zabrał z tego świata. Nie, to nie jest żadna ściema to jest to co przeżylem. Odnosząc się do brunatnych siewców śmierci jak lgbt, lewica czy liberałowie to ci ludzie zawsze będą mieszać. My musimy przygotowac się na długą walkę. Ziemia jest królestwem szatana, dlatego tak jest. Pozdrawiam
pik
Obecna sytuacja przypomina czas wojny. Policja nie działa- na ulicach bezprawie. Służba zdrowia nie działa - ludzie umierają w domach lub przed drzwiami szpitali lub przychodni. Kościół zamknięty - nigdzie jakiejkolwiek nadziei. Prymitywne bestie nawołują do mordowania dzieci.
iskierka
>W to, że niektórzy ludzie umierają z powodu COVID19 wątpi niewielu.> A skąd wiadomo ilu WĄTPI ???? A może AUTOR artykułu pogłębi temat a nie skupi się na k- wirusie i jego skutkach w gospodarce i lockdown. NIe tylko UMIERA gospodarka ale UMIERAJĄ chorzy którzy nie mają POMOCY od lekarzy rodzinnych, którzy siedzą w przychodniach przy telefonach jak w infolinii. Codziennie podają ilu zmarło na COVID i wspołistniejące choroby{?} a nie podają ilu zmarło na inne ciężkie choroby .Sianie PANIKI też ma swoje powody polityczne/ GOSPODARCZE. Nadto POLSKA musi realizować CELE Agendy 2030- DEPOPULACJI LUDNOŚCI. Czy może być lepszy POWÓD niż wirus. To, że chorzy nie maja siły do OBRONY to wiadomo ale ZDROWI pracujący Polacy nie tylko powinni gadać i się żalić tylko STANOWCZO PRZECIWSTAWIĆ się OGRANICZANIU WOLNOŚCI i PRAW OBYWATELSKICH w imie jakiś eksperymentalnych idei zdrowej LUDZKOŚCI. To co robi Rząd pod wpływem Mediów i UE jest jak z filmu since fiction i horroru.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY