Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
30   MARCA   2020 r.
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Imieniny obchodzą:
Amadeusz, Amelia, Kwiryn
 
Polonia Christiana nr 54       PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO
Leonard Przybysz

Lud i masa

Lud i masa

Obraz francuskiego malarza Julesa Bretona jest tak sugestywny, że wręcz odczuwa się pragnienie uczestnictwa w ukazanej na nim procesji pośród pszenicznych łanów. Z ufnością i pokorą lud Boży zanosi prośby o błogosławieństwo na czas żniw, o dobrą pogodę i o obfity zbiór, aby nikomu nie zabrakło chleba powszedniego. Lud Boży przyznaje w ten sposób swą zależność od Stwórcy.

Centralny punkt ukazanej sceny stanowi Najświętszy Sakrament niesiony przez proboszcza pod pięknym, misternie zdobionym baldachimem. Obecny w konsekrowanej Hostii Chrystus Pan kroczy w towarzystwie sióstr zakonnych, członkiń sodalicji mariańskiej niosących feretron z figurą Matki Bożej, dziewczynek sypiących kwiatki, miejscowych notabli i prostych rolników klękających z boku. Oto lud Boży: władza i prosty lud, wojskowi i duchowni, bogaci i biedni. Oto głęboka duchowa harmonia: łaski z naturą, Kościoła ze światem. Wszystko tu się łączy i wzajemnie uzupełnia: godność, prostota, hierarchia wartości.

Jakże pasują do powyższej sceny słowa Ojca Świętego Piusa XII z alokucji na Boże Narodzenie 1944 roku: Lud żyje pełnią życia osób, które go tworzą. Każda z nich – na swym własnym miejscu i na swój własny sposób – jest osobą świadomą własnej odpowiedzialności i własnych przekonań. (…) W ludzie pojętym we właściwym tego słowa znaczeniu wszelkie nierówności – czy to w sferze kultury, majątku czy pozycji społecznej – wynikają nie z fanaberii, lecz z samej natury rzeczy. Nierówności te, oczywiście bez uszczerbku dla sprawiedliwości, za to we wzajemnej miłości, nie stanowią żadnej przeszkody dla istnienia i dominacji ducha prawdziwej wspólnoty i prawdziwego braterstwa.

Zwróćmy teraz uwagę na fotografię. Ta wywiera nader nieprzyjemne wrażenie. Przedstawia wiec sowieckich robotników, a w istocie: ludzkie stado zmanipulowane przez specjalistów od kształtowania opinii publicznej. Oto nieszczęsna masa nieorganiczna – sama z siebie nieruchoma, poruszana jedynie z zewnątrz. Nie zna kierunku, w którym ją popchną, nie ma naturalnych liderów ani żadnej wewnętrznej hierarchii. Nie jest żywym organizmem, lecz przypadkowym zbiorem ludzi. Nie występuje w niej życie wspólnotowe – w masie nie ma wspólnoty. W gruncie rzeczy jej poszczególne elementy są od siebie odrębne i odizolowane – jak ziarenka piasku. Nie łączy ich wzajemne przenikanie duchowe.

A anonimowe, zatomizowane masy ludzkie wypełniające nowoczesne aglomeracje Zachodu, czyż nie powtarzają, same o tym nie wiedząc, starego sowieckiego modelu? Nie brakuje im chleba powszedniego, który karmi ciało, ale z pewnością brakuje im Słowa, które karmi duszę.

Leonard Przybysz

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie