Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
06   LIPCA   2020 r.
Św. Marii Goretti, męczennicy
Bł. Marii Teresy Ledóchowskiej
Św. Marii Goretti, męczennicy
Bł. Marii Teresy Ledóchowskiej
Imieniny obchodzą:
Dominika, Łucja, Teresa
 
Polonia Christiana nr 54       PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO
Leonard Przybysz

Lud i masa

Lud i masa

Obraz francuskiego malarza Julesa Bretona jest tak sugestywny, że wręcz odczuwa się pragnienie uczestnictwa w ukazanej na nim procesji pośród pszenicznych łanów. Z ufnością i pokorą lud Boży zanosi prośby o błogosławieństwo na czas żniw, o dobrą pogodę i o obfity zbiór, aby nikomu nie zabrakło chleba powszedniego. Lud Boży przyznaje w ten sposób swą zależność od Stwórcy.

Centralny punkt ukazanej sceny stanowi Najświętszy Sakrament niesiony przez proboszcza pod pięknym, misternie zdobionym baldachimem. Obecny w konsekrowanej Hostii Chrystus Pan kroczy w towarzystwie sióstr zakonnych, członkiń sodalicji mariańskiej niosących feretron z figurą Matki Bożej, dziewczynek sypiących kwiatki, miejscowych notabli i prostych rolników klękających z boku. Oto lud Boży: władza i prosty lud, wojskowi i duchowni, bogaci i biedni. Oto głęboka duchowa harmonia: łaski z naturą, Kościoła ze światem. Wszystko tu się łączy i wzajemnie uzupełnia: godność, prostota, hierarchia wartości.

Jakże pasują do powyższej sceny słowa Ojca Świętego Piusa XII z alokucji na Boże Narodzenie 1944 roku: Lud żyje pełnią życia osób, które go tworzą. Każda z nich – na swym własnym miejscu i na swój własny sposób – jest osobą świadomą własnej odpowiedzialności i własnych przekonań. (…) W ludzie pojętym we właściwym tego słowa znaczeniu wszelkie nierówności – czy to w sferze kultury, majątku czy pozycji społecznej – wynikają nie z fanaberii, lecz z samej natury rzeczy. Nierówności te, oczywiście bez uszczerbku dla sprawiedliwości, za to we wzajemnej miłości, nie stanowią żadnej przeszkody dla istnienia i dominacji ducha prawdziwej wspólnoty i prawdziwego braterstwa.

Zwróćmy teraz uwagę na fotografię. Ta wywiera nader nieprzyjemne wrażenie. Przedstawia wiec sowieckich robotników, a w istocie: ludzkie stado zmanipulowane przez specjalistów od kształtowania opinii publicznej. Oto nieszczęsna masa nieorganiczna – sama z siebie nieruchoma, poruszana jedynie z zewnątrz. Nie zna kierunku, w którym ją popchną, nie ma naturalnych liderów ani żadnej wewnętrznej hierarchii. Nie jest żywym organizmem, lecz przypadkowym zbiorem ludzi. Nie występuje w niej życie wspólnotowe – w masie nie ma wspólnoty. W gruncie rzeczy jej poszczególne elementy są od siebie odrębne i odizolowane – jak ziarenka piasku. Nie łączy ich wzajemne przenikanie duchowe.

A anonimowe, zatomizowane masy ludzkie wypełniające nowoczesne aglomeracje Zachodu, czyż nie powtarzają, same o tym nie wiedząc, starego sowieckiego modelu? Nie brakuje im chleba powszedniego, który karmi ciało, ale z pewnością brakuje im Słowa, które karmi duszę.

Leonard Przybysz

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie