Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 16 STYCZNIA
Św. Marcelego I, papieża
Św. Honorata, biskupa
Św. Marcelego I, papieża
Św. Honorata, biskupa
Imieniny obchodzą:
Marceli, Włodzimierz
 

Mariusz Dzierżawski: Komu przeszkadza wstrząsająca prawda o aborcji? [OPINIA]

Data publikacji: 2021-01-07 12:00
Data aktualizacji: 2021-01-07 14:31:00
OPINIE
Fot. Grazyna Myslinska / FORUM

Działacze proaborcyjnych partii politycznych zorganizowali w Krakowie akcję na rzecz zakazu pokazywania zdjęć ofiar aborcji. Pod wnioskiem o wydanie takiego zakazu podpisało się 532 krakowian. Niewielu jak na miasto, które liczy prawie 800 000 mieszkańców. W Radzie Krakowa większość mają ugrupowania popierające aborcję, więc uchwała zakazująca pokazywanie prawdy o aborcji została przyjęta, choć radni zdawali sobie sprawę z wad prawnych przyjętego przepisu. Wobec niezgodności z prawem wojewoda małopolski uchylił uchwałę.

 

Ataki na kampanie społeczne Fundacji Pro–Prawo do życia trwają od ponad 15 lat, a ich źródłem jest wiedza aborcjonistów o skuteczności metody, której używamy. W opublikowanym w 2016 roku wywiadzie Gazety Wyborczej znajdują się wypowiedzi Michała Bilewicza psychologa społecznego, kierującego Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego: „Nawet jeżeli uważamy, że aborcja jest po prostu zabiegiem medycznym, jeżeli zobaczymy sceny, które wzbudzą w nas bardzo silne emocje obrzydzenia, zaczynamy postrzegać to jako kwestię moralną. To z kolei ma wpływ na przesunięcie postaw. To nie jest chwilowe, obejrzenie takiej wystawy faktycznie zmienia przekonanie na temat tego, co powinno być prawnie dopuszczalne, a co nie.", „Ci, którzy chcieliby liberalizacji obowiązującego prawa, powinni (...) walczyć z drastycznymi plakatami, które wywołują obrzydzenie i mają moc przesuwania poglądów."

 

Świadomość skuteczności ekspozycji antyaborcyjnych skłania aborcjonistów do nieustannych prób zablokowania kampanii. Nasze wystawy były wielokrotnie fizycznie niszczone, czasami podpalane, wolontariusze prowadzący pikiety byli bandycko atakowani. Wszystko to przyczyniało się do większego zainteresowania opinii publicznej i zwiększenia sprzeciwu wobec aborcji. Hojność darczyńców rekompensowała straty materialne, a wolontariusze mimo prześladowań byli coraz bardziej przekonani o konieczności stosowania tej formy działań.

 

Aborcjoniści sięgnęli wówczas po prześladowania policyjno-sądowe. Od 2013 roku ponad 120 razy przedstawiciele Fundacji byli stawiani przed sądami za rzekome wywoływanie zgorszenia lub umieszczanie nieprzyzwoitych wizerunków. Ponad 115 razy sądy stwierdzały naszą niewinność, a nadzieje aborcyjnych ekstremistów, że w ten sposób sparaliżują nasza działalność, spełzły na niczym.

 

Po uchyleniu uchwały przez wojewodę małopolskiego aborcjoniści szukają innych sposobów powstrzymania prawdy o aborcji. Tym razem sięgnęli po uczonych. 21 pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego podpisało się pod listem, w którym domagają się wprowadzenia zakazu ekspozycji zdjęć ofiar aborcji, ze względu na ich rzekomo szkodliwy wpływ na dzieci. Podczas 15 lat prowadzenia kampanii zorganizowaliśmy kilkaset wystaw i kilka tysięcy pikiet z użyciem plakatów, które tak bolą zwolenników aborcji. Nie jest nam znany żaden przypadek dziecka, które ucierpiałoby z powodu naszej ekspozycji. Nie jest to dla nas zaskoczenie, bo od lat dysponujemy rzetelną opinią psychologiczną, pokazującą, że same plakaty nie narażają dzieci na niebezpieczeństwo. Nasze doświadczenia wskazują, że dzieci reagują na ogół obojętnie, ponieważ nie zdają sobie sprawy z tego, co pokazują zdjęcia. Dzieci, którym opiekunowie wyjaśniają o co chodzi, okazują współczucie wobec ofiar aborcji. Widywaliśmy sytuacje, kiedy opiekunowie próbowali prowokować dzieci do wyrażania sprzeciwu, ale było to bezskuteczne. Osobami, które cierpią z powodu naszych wystaw są zwolennicy aborcji, ponieważ zdjęcia niszczą fałszywe przekonanie, że aborcja „to nic takiego".

 

Co ciekawe, aborcjoniści niekiedy uzyskują wsparcie ze strony organizacji pro-life, które unikają w swoich działaniach radykalizmu. Badania organizacji Canadian Center for Bio-Ethical Reform wskazują, że metody, które nikogo nie irytują, nie przynoszą efektów. Można odnieść wrażenie, że niektórym działaczom pro-life bardziej zależy na opinii otoczenia, niż na wyrugowaniu aborcji. Potwierdza to przypuszczenie fakt, że środowiska, które najchętniej atakują prawdę o aborcji, przez dwadzieścia lat popierały ustawę dopuszczającą aborcję eugeniczną.

 

Środowiska aborcyjne udają obrońców dzieci, a w rzeczywistości bronią swobody zabijania najmniejszych. Tę obłudę łatwo przejrzeć, choć postawa ze strony niektórych działaczy pro-life może to utrudnić.

 

Mariusz Dzierżawski

 

Źródło: www.stronazycia.pl

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

Wesprzyj nas!

Będziemy mogli trwać w naszej walce o Prawdę wyłącznie wtedy, jeśli Państwo – nasi widzowie i Darczyńcy – będą tego chcieli. Dlatego oddając w Państwa ręce nasze publikacje, prosimy o wsparcie misji naszych mediów.

KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
ewa do kkd
ty wiesz że film i plakat to co innego trzyletnie dziecko idące do przedszkola nie
kkd
@trooper: nieuzasadnione epatowanie przemocą w filmie fabularnym to coś zupełnie innego, niż pokazanie "w dziennym świetle" tego, co dzieje się po cichu w gabinetach lekarzy aborcjonistów. Otłumanione przyzwoleniem ze strony prawa i promocją aborcji ze strony korporacji kobiety są w stanie uwierzyć, że aborcja "to nic, tylko taki zabieg". Lewica polityczna i jej możni właściciele/promotorzy robią wszystko, żeby resztki etyki bezwarunkowej którą jeszcze można zobaczyć w społeczeństwie zastąpić etyką sytuacyjną. A wtedy morderstwo to może być zabieg, ludobójstwo to może być rozwiązywanie problemów spolecznych, polowania na ludzi to może być szerzenie pokoju lub walką z "wrogami ludu". Szereg razy już nam zapewnili w ciągu ostatnich 200 lat takie "atrakcje": rzeź chrześcijan w Armenii, rzezie katolików w Vandei, Hiszpanii, Meksyku, Rosji radzieckiej, Polsce za okupacji i po wojnie.. przykładów można by mnożyć. Nie pomagajmy im zmieniając znaczenia pojęć...
Fakty.
Do wyobraźni trzylatków też mają przemawiać rodzice, jak i do dzieci w każdym wieku. To oczywiste. Ale czy oczywiste jest dla wszystkich, którzy zamartwiają się o traumę dzieci to, co się dzieje na świecie? Czy przykład ?rlandii, Argentyny i innych państw nic nie zmienia w myśleniu ciepło-posadkowym? Czy to z jaką furią aborcjoniści zaatakowali Polskę dalej nie spowodowało przebudzenia u niektórych? Obyś był zimny albo gorący..
do Mario
do wyobraźni przechodzących obok trzylatków tez przemawiają? ,czy tylko wywołują traumę jak po oglądaniu horroru dla dorosłych -pozwalasz na to małemu dziecku?
Beze mnie
@Dominik Kawa - Jest jeszcze jeden aspekt sprawy, który jest zazwyczaj pomijany. Sam poród, zwłaszcza płodu obarczonego ciężkimi wadami, niesie znacznie o kilkaset procent wyższe ryzyko dla zdrowia i życia matki, niż fachowo przeprowadzona aborcja w pierwszych tygodniach ciąży. Tymczasem żyjemy w świecie, w którym rachunek prawdopodobieństwa coraz silniej oddziałuje na wszystkie aspekty naszego życia! Pomijam tu już nawet udrękę psychiczną ludzi, którzy ponoszą wszystkie uciążliwości "stanu odmiennego" ze świadomością, że nic pozytywnego z tego i tak nie będzie. Dlaczego w takich przypadkach kwestii aborcji lub decyzji o urodzeniu nie pozostawić sumieniu zainteresowanych? Dlaczego twardo wymuszać zachowania heroiczne pod groźbą sankcji karnych?! Kto w razie nieszczęścia zapłaci odszkodowanie? Powtarzam, szanuję Twoją postawę, ale TO jest dla mnie nie do przyjęcia!
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY