Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
CZWARTEK 26 LISTOPADA
Św. Leonard z Porto Maurizio
Bł. Jakub Alberione
Św. Leonard z Porto Maurizio
Bł. Jakub Alberione
Imieniny obchodzą:
Konrad, Lucjan, Sylwester
 

Michał Wałach: „to jest wojna”, więc są „ofiary”. Trzeba było pomyśleć zawczasu i nie eskalować wrogości

Data publikacji: 2020-10-29 15:01
Data aktualizacji: 2020-10-29 16:58:00
OPINIE
Fotograf: Franciszek Mazur/Archiwum: Forum

Zwolennicy legalnego mordowania chorych dzieci w łonach matek chętnie sięgają po retorykę wojenną. Gdy jednak po ich stronie pojawiają się poszkodowani, to nagle lewicowo-liberalne media wpadają w coś na kształt histerii. Tymczasem to one są współodpowiedzialne za eskalację nastrojów, które doprowadziły do agresji dotykającej obie strony sporu – jednak częściej katolików.

 

W środę informowaliśmy, że w sobotę w zachodniopomorskim Myśliborzu doszło do ataku na kapłana, zaś we wtorek wieczorem grupa osób napadła na obrońców kościoła w Poznaniu. W ruch poszły noże, metalowe pałki, gaz i trzonki od siekier. Jedna osoba została ranna. Co na to liberalne media? Uczciwie należy odnotować, że kilka popularnych w Polsce portali internetowych przedstawiło zdarzenie z Wielkopolski (np. onet.pl, rp.pl, wp.pl, wyborcza.pl). Oczywiście w części przypadków przekaz przeszedł przed ideologiczne filtry i niektóre z wymienionych redakcji umniejszały rangę zdarzenia lub przekonywały, że wcale nie było tak, jak opisywały to media prawicowe. Informacji o zdarzeniu nie sposób odnaleźć natomiast w internetowych serwisach stacji telewizyjnych: Polsat News i TVN24. 

 

Inaczej natomiast wygląda sytuacja w przypadku agresji skierowanej w stronę feministyczno-lewicowych zwolenników legalnego likwidowania nienarodzonych dzieci podejrzewanych o chorobę. W takim wypadku liberalne serwisy uderzają w alarmistyczne tony i straszą zamaskowanymi mężczyznami (ciekawe, że nikt nie pochwali ich za zgodne z wymogami sanitarnymi zasłanianie nosa i ust). Chodzi o wydarzenie z Wrocławia, gdzie – jak podają media – zamaskowany mężczyzna popchnął kobietę, która w konsekwencji zdarzenia upadła na chodnik. „Wrocławska policja przekazała, że nie otrzymała oficjalnego zawiadomienia od osób, które miałyby zostać w jakikolwiek sposób poszkodowane w trakcie protestów” – informuje tvn24.pl. Z kolei w Gdyni uczestnik proaborcyjnego wiecu został po nim zaatakowany nożem (rany twarzy) przez 64-letniego mężczyznę, który – wedle relacji polsatnews.pl – miał wznosić „antywolnościowe hasła” i obrażać kobiety. Z doniesień nie dowiemy się czy napastnik jest zrównoważony psychicznie i czy był trzeźwy, natomiast przekaz niejako sugeruje jego związki z przeciwnikami aborcji.

 

Ciężko jednak nie zadać w tym miejscu pytania o konsekwencję zarówno protestujących, jak i mediów wspierających prenatalną selekcję ludzi na godnych i niegodnych życia. Wszak jeśli od kilku dni środowiska lewicowo-liberalne stosują wobec kościoła, katolików, a nawet obojętnej względem całej sprawy części społeczeństwa terror, przemoc i agresję oraz wznoszą okrzyki o wojnie, to skąd zdziwienie, że na wojnie pojawiają się ofiary? Ciężko też nie odnieść wrażenia, że larum wywołała krzywda zadana osobom znajdującym się po słusznej (zdaniem lewicy) stronie barykady. Gdy bowiem obrońcy kościoła z Poznania zostali napadnięcie przez bandytów używających „sprzętu”, a jedna osoba musiała udać się na SOR w celu uzyskania pomocy medycznej, to część mediów bagatelizowała sprawę, choć nagranie video nie pozostawia wątpliwości: uzbrojona grupa ludzi napadła na osoby, które po ataku szukały schronienia w kościele.

 

Tymczasem czyny i słowa mają swoje konsekwencje, o czym część pracowników mediów zdaje się nie pamiętać. Jeśli bowiem przez kilka dni postępowe redakcje chętnie i bezkrytycznie cytowały lewicowych fundamentalistów proaborcyjnych wzywających do buntu, walki, a wręcz wojny i usprawiedliwiających przestępcze napady na świątynie (zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności), to nie mają dziś moralnego prawa oburzać się, że eskalacja napięcia doprowadziła do potencjalnie niebezpiecznej lub niebezpiecznej sytuacji z udziałem osób zaangażowanych w ową wojnę.

 

Warto w tym miejscu zauważyć, że żadna z liberalno-lewicowych redakcji nie odcięła się od proaborcyjnej aktywistki Marty Lempart po jej słowach wypowiedzianych na antenie Radia Zet. – Ależ oczywiście, że trzeba – powiedziała działaczka feministyczna na uwagę redaktor Beaty Lubeckiej, że nie trzeba niszczyć kościołów. Zdaniem Lempart takie działanie to… tolerancja dla katolików. – Drodzy katolicy, na razie jest tak, że macie szansę sprzeciwić się swojemu Kościołowi. Na razie jest tak, że bierzecie udział w tym, co się dzieje, bierzecie udział tych obrzydliwościach, które Kościół wyprawia i to jest ostatnie ostrzeżenie – dodała Lempart. Niestety po tej skandalicznej wypowiedzi aktywistka nie zniknęła z czołówek lewicowo-liberalnych serwisów internetowych i nadal zapraszana jest w roli autorytetu.

 

Podobnież wina leży po stronie redakcji zachęcających młode osoby do udziału w rozwijającym się anarchistycznym buncie. Wszak młodzież dopiero wchodząca w życie publiczne jest silnie podatna na propagandowe hasła suflowane im przed zradykalizowanych liderów rewolty.  To właśnie młodzieżą najbardziej zainteresowane są skrajne grupy lewicy, które już nie raz pokazały, że nie cofną się przed niczym.  Zeszły tydzień dał bardzo wiele przykładów wcielania wezwań do wojny w życie. Owszem, w Gdyni i we Wrocławiu zdarzyło się, że agresji doświadczyły osoby z lewicowo-liberalnej strony sporu, a ową przemoc – jak każdą – należy potępić. Jednakże nawet najbardziej doświadczony w słownych i logicznych dryblingach postępowy publicysta bez posługiwania się kłamstwem nie dowiedzie, że to obrońcy życia, narodowcy, katolicy czy kibice stoją za eskalacją przemocy, bowiem to nie oni wyszli w ubiegłym tygodniu na ulice pod hasłem „to jest wojna”. Wojnę wypowiedział kto inny i to on ponosi odpowiedzialność za swoje decyzje. W tym za cierpienie po własnej, proaborcyjnej stronie sporu.

 

 

Michał Wałach

 

 

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
w
Protesty nie wyglądają na spontaniczne tylko jest bardzo duże podobieństwo do amerykańskich. Także jeśli chodzi o zarażanie covidem żeby był argument że rząd sobie nie radzi z epidemią. Kluczową rolę odgrywają nieznane bojówki przyjezdzajace niewidomo skąd które odgrywają rolę kontroli nad tym.
o
Tak eskaluja napięcia i robią niesamowity zamęt. Wirowka w głowie. Oskarżają wszystko o nielegalnosc wprowadzając,,własne'' prawa poza jakimkolwiek procedurami które współgrają całkiem z tymi europejskimi. Jednak jeśli chodzi o pandemie to rządom będzie się nieustannie obrywalo bo oni z tym nie zakończą póki nie osiągnął określonych celów. Niech nad słusznym gniewem nie zachodzi jednak slonce.
Czytelnik.
Rząd powinien już dawno wprowadzić stan wyjątkowy. Uczestników protestów po prostu wyzamykać, organizacje wywrotowe zdelegalizować. Powinny odbyć się nowe wybory, ale z czynnym i biernym prawem wyborczym tylko dla praktykujących katolików.
Alek 21
Przypomnijmy naukę Kościoła o wojnie sprawiedliwej i niesprawiedliwej. Ofiary wśród osób prowadzących wojnę sprawiedliwą to inna kategoria niż wśród tych, którzy prowadzili wojnę niesprawiedliwą. Śmierć więźnia niemieckiego obozu koncentracyjnego to inna kategoria niż śmierć wartownika w tymże obozie. Tak samo jest i tu. Obrońcy życia niepełnosprawnych wiodą wojnę sprawiedliwą, a wojna pod hasłem "śmierć niepełnosprawnym" to wojna niesprawiedliwa. Jeszcze jedna informacja, którą się jakoś ignoruje: kto popełnił aborcję, jest AUTOMATYCZNIE bez orzeczenia biskupa ekskomunikowany, więc nie jest katolikiem. To odnośnie tego apelu do katolików pani L.
M.
@@Gość15: Jak ktoś opowiada się za prawem do mordowania niewinnych i wyraża to publicznie to nie można takiego kogoś zwolnić? Gdyby żył Pan w III Rzeszy nie zwolniłby Pan osoby, która opowiada się i publicznie agituje za prawem do mordowania niechcianej grupy społecznej, która aktualnie w świadomości społecznej jest nienawidzona albo dehumanizowana?
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY