Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
04   KWIETNIA   2020 r.
Św. Izydora, Doktora Kościoła
Św. Platona
Św. Izydora, Doktora Kościoła
Św. Platona
Pierwsza Sobota
Imieniny obchodzą:
Benedykt, Mira, Wacław
 
Polonia Christiana nr 52       HISTORIA
Jacek Kowalski

Między inwazją tatarską, Saracenami a Paryżem

Między inwazją tatarską, Saracenami a Paryżem

Pod mrocznym sklepieniem gotyckiego obejścia uważny obserwator dostrzeże wykute z piaskowca giętkie, plastyczne liście winorośli, dębu i morwy, pełznące smoki, kozła wplątanego w winorośl, orły, a obok nich – dumnego artystę, który swoimi szerokimi barami wspiera jeden z kapiteli. Dla znających się na rzeczy jest to… czytelny ślad napadu Tatarów i krucjaty świętego Ludwika. Nie wierzycie? Posłuchajcie.

 


Wiosną roku 1241 przetoczyła się przez nasze ziemie apokalipsa. Tatarzy, podbiwszy uprzednio Ruś, wtargnęli na Węgry i do Polski. Na legnickim polu poległ Henryk II Pobożny, syn świętej Jadwigi. Zarazem całą Europą wstrząsało poczucie klęski i zagrożenia. Papież i król Francji święty Ludwik wysyłali do chana poselstwa w nadziei nawrócenia Mongołów. Wszystko jednak spełzło na niczym. Skośnoocy wojownicy zażądali trybutu i uznania ich zwierzchnictwa. Mimo to święty Ludwik nie tracił zimnej krwi i uspokajał swoją matkę, pisząc do niej: Odwagi! Jeśli [Tatarzy] dotrą aż do nas, to albo my odeślemy ich do piekła, albo oni wyślą nas do nieba. Szczęściem dla Francji inwazja Tatarów zatrzymała się na Węgrzech i Polsce.


 

Turcy w Jerozolimie

Jakby tego było mało, w roku 1244 Turcy Chorezmijscy zdobyli Jerozolimę, dokonując masakry chrześcijan. Święty Ludwik dowiedział się o tym w grudniu, w dniu świętej Łucji. Straszna wieść powaliła go na łoże, powodując nawrót starej choroby. Po paryskich ulicach śpiewano później:

Król zachorzał niespodzianie,

Leżąc godzin dwie bez mała,

Jakby dusza wyszła z ciała (…);

Zdało się, że już nie wstanie;

Już ktoś rzekł: „Śmierć go zabrała!”

[tu i dalej tłum. JK]

Kronikarz Jean de Joinville, towarzysz broni świętego Ludwika, zapisał:

Powiadano, że jedna z dam, które były wówczas przy nim [=królu Ludwiku], chciała okryć jego oblicze całunem, twierdząc, że nie żyje. Lecz dama [stojąca] z drugiej strony łoża nie ścierpiała tego, mówiąc, że dusza nie opuściła jeszcze ciała. On sam zaś, skoro tylko usłyszał ów spór, z łaski Pana naszego odzyskał zdrowie, dotąd bowiem był niemy i nie mógł mówić.

Wracamy do anonimowego truwera z paryskiej ulicy. Uzdrowiony nagle król pierwsze słowa wyrzec miał do swego brata, Roberta hrabiego Artois:

A król odrzekł w tejże porze:

„Bracie! Gdzie biskup Paryża?

Niech mnie znaczy znakiem krzyża

Najprędzej, jak tylko może,

Albowiem właśnie za morze

Wzleciała ma dusza chyża;

Za nią ciało me najskorzej

Pójdzie odbić Ziemie Boże,

Które Saracen poniża;

Zbawion, kto mi dopomoże!”

W tym czasie idea krucjaty nie była już tak „modna” jak sto lat wcześniej. Ale święty Ludwik nie kierował się modą. 12 czerwca 1248 roku w królewskim opactwie Saint‑Denis pod Paryżem (swoją drogą – ta miejscowość jest dziś muzułmańską dzielnicą Paryża…) przyjął pielgrzymią sakwę i kostur:

Radujcie się wszystkie stany

I czyńcie wesele hoże:

Król Francji rusza za morze

Krzyża znakiem przyodziany!



Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie