Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
31   MARCA   2020 r.
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Św. Balbiny, męczennicy
Św. Beniamina, męczennika
Imieniny obchodzą:
Gwidon, Kornelia
 
Polonia Christiana nr 56       KOŚCIÓŁ
Grzegorz Kucharczyk

Miłosierdzie bez nawrócenia, sumienie bez formacji

Miłosierdzie bez nawrócenia, sumienie bez formacji

Na naszych oczach wykluwa się to, co kardynał Walter Kasper na krótko przed pontyfikatem papieża Franciszka nazwał koniecznością nowego paradygmatu Kościoła – od marca 2013 roku konieczność w szybkim tempie staje się rzeczywistością.

 

Zmiana paradygmatu oznacza zmianę zasady naczelnej. Ta zaś w naturalny sposób pociąga za sobą zmianę znaczenia słów. A także rozerwanie pojęć, które w nauce Kościoła od początku były złączone. Wszak naturą katolicyzmu jest łączenie – wiary z rozumem, prawdy z wolnością, piękna z dobrem. Te szczęśliwe syntezy – jak mawiał Benedykt XVI – przez wieki warunkowały rozwój katolickiej doktryny, a w związku z tym – wzrastanie Kościoła. Początkiem kryzysu Kościoła – a co za tym idzie, także naszej cywilizacji – były każdorazowe rozerwania tych (oraz innych pojęć) i powstawanie fałszywych dychotomii (Benedykt XVI), czyli przeciwstawianie sobie tego, co powinno być, i przez wieki było, złączone.

 

Zwróćmy uwagę, że na budowaniu fałszywych dychotomii opierała się i opiera istota każdej herezji. Wszystkie herezje chrystologiczne pierwszych wieków (na czele z arianizmem) przeciwstawiały, w taki czy inny sposób, bóstwo Chrystusa Jego człowieczeństwu. Tylko katolicka nauka przechowała prawdę o szczęśliwej syntezie, która mówi o Zbawicielu jako o prawdziwym Bogu i prawdziwym człowieku.

 

Podobnie rzecz się ma z herezją protestancką. Marcin Luter oparł swoją naukę na przeciwstawieniu wiary rozumowi. W jakich niewybrednych słowach atakował on rozum i całe dziedzictwo klasycznej filozofii zaadaptowanej przez Kościół w wiekach średnich! Jak zdecydowanie przeciwstawiał prawdę głoszoną przez Magisterium Kościoła (którego autorytet całkowicie odrzucał) wolności każdego chrześcijanina w kwestii interpretowania Pisma Świętego według własnego sumienia.

 

Obserwując ostatnie wydarzenia w Kościele, nie sposób nie odnieść wrażenia, że przeprowadzana właśnie zmiana paradygmatu Kościoła nosi w sobie wszelkie znamiona fałszywych dychotomii i to łudząco podobnych do tej, której autorem był twórca niemieckiej reformacji. W 2014 roku usłyszeliśmy więc z ust kardynała Reinharda Marksa – kolejnego niemieckiego purpurata należącego do kręgu najbliższych współpracowników papieża Franciszka – że w określonych przypadkach należy oddzielić doktrynę od wymogów duszpasterskich (co kardynał Robert Sarah celnie skomentował, porównując ten postulat do duchowej schizofrenii).

 

Całkiem niedawno z ust ojca Antonia Spadaro TJ, który uchodzi za teologa cenionego przez papieża Franciszka, usłyszeliśmy, że w teologii dwa plus dwa nie zawsze równa się cztery. A więc nagle przestaje obowiązywać to, co zawsze stanowiło o sile katolickiej teologii, czyli wznoszenie się na dwóch skrzydłach – wiary i rozumu – ku kontemplacji prawdy, jak pisał w 1998 roku święty Jan Paweł II w encyklice Fides et ratio. Ze słów redaktora „La Civilta Cattolica” można bowiem wnosić, że mylił się w czasie swojego słynnego wykładu w Ratyzbonie w 2006 roku Benedykt XVI, kiedy wskazywał, że specyfiką katolickiej wizji Boga (w odróżnieniu od czysto woluntarystycznej reprezentowanej przez islam) jest połączenie pojęcia Boga–Miłosiernego Ojca i Boga–Logosu.

 

Inna rozpowszechniana w ostatnim czasie fałszywa dychotomia polega na forsowaniu nowego pojęcia miłosierdzia. Nowa wersja również polega na rozerwaniu tego, co zawsze w katolickiej nauce o miłosierdziu – od Apostołów do świętej Faustyny Kowalskiej – było złączone, czyli skruchy, przebaczenia i wezwania do nawrócenia. Dziś zostało z tego już tylko przebaczenie, a tych, którzy w ślad za świętym Janem Pawłem II przypominają, że Chrystus przebaczając jawnogrzesznicy, powiedział również: Idź, a od tej chwili już nie grzesz (J 8, 11), oskarża się o rygoryzm albo wręcz zrównuje z bezdusznymi faryzeuszami.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie