Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
30   MARCA   2020 r.
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Imieniny obchodzą:
Amadeusz, Amelia, Kwiryn
 
Polonia Christiana nr 14       DOSSIER
Jacek Bartyzel

Nic bez Boga

Nic bez Boga

Pośród ruchów tradycjonalistycznych i kontrrewolucyjnych w Europie Zachodniej szczególnie poetyczna i heroiczna aura owiewa od prawie dwóch już stuleci hiszpańskich „karlistów” (carlistos). Określenia „karliści” i „karlizm” (carlismo) to oczywiście nazwy potoczne, przybierane przez partyzantów infanta Don Carlosa i jego potomków walczących o należny im tron. Chociaż formalna strona – obserwacja reguł ­prawa sukcesyjnego – nie wyczerpuje ideowej treści karlizmu, słuszne będzie przedstawić naprzód ten aspekt.

 

29 września 1833 roku zmarł, nie pozostawiając męskiego potomka, król Hiszpanii Ferdynand VII. Jeszcze trzy lata wcześniej było rzeczą oczywistą, że po jego śmierci korona hiszpańska przypadnie jego młodszemu bratu, infantowi Karolowi Marii Izydorowi. Perspektywa ta bardzo jednak niepokoiła sfery liberalne, jako że powszechnie znana była pobożność infanta i jego przywiązanie do tradycji monarchii katolickiej. Ponieważ, szczęśliwie dla liberałów, Ferdynand owdowiał, sprokurowano pospiesznie jego drugie małżeństwo z neapolitańską księżniczką Marią Krystyną. Królowa powiła dwoje dzieci, ale oboje płci żeńskiej, co z punktu widzenia prawa sukcesyjnego niczego nie zmieniało, bowiem odkąd korona hiszpańska znalazła się we władaniu dynastii burbońskiej, obowiązywały zasady tzw. prawa salickiego, wykluczającego kobiety od sukcesji patrymonialnej. Jednakże Ferdynand zdecydował się na krok niesłychany – arbitralne przekreślenie prawa sukcesyjnego tzw. sankcją pragmatyczną, której mocą desygnował swoją starszą córkę Izabelę na następczynię, pozbawiając tym samym sukcesji swego brata. Ani jednak wydziedziczony infant, ani „partia katolicka”, nie pogodzili się z tym aktem królewskiej samowoli. Karliści protestowali przeciwko arbitralności suwerena, łamiącego zwyczaj nie jego wolą ustanowiony, któremu on sam winien być podporządkowany, a który w żadnym razie nie może zostać anulowany zwykłym ordonansem.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj