Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
CZWARTEK 26 LISTOPADA
Św. Leonard z Porto Maurizio
Bł. Jakub Alberione
Św. Leonard z Porto Maurizio
Bł. Jakub Alberione
Imieniny obchodzą:
Konrad, Lucjan, Sylwester
 

Nie pozwólmy zamknąć kościołów! [WEZWANIE!]

Data publikacji: 2020-11-18 06:00
Data aktualizacji: 2020-11-19 07:57:00
OPINIE
Fotograf: Mateusz Wlodarczyk/ Archiwum: Forum

Francja odczuwa wielki głód Boga. Miejmy nadzieję, że nasi pasterze nie dopuszczą do tego, byśmy i my utracili możliwość uczestnictwa w Najświętszej Ofierze Chrystusa.

 

Przykro to pisać, ale hierarchowie Kościoła w Polsce już nie tylko hołdują świętemu spokojowi, ale też świętej ciszy. Trwa pandemia, kolejne obostrzenia nakładane są na poszczególne gałęzie gospodarki, ale także na nasze podstawowe prawa i wolności, w tym prawo do uczestnictwa w Mszy Świętej, a nasi pasterze postępują tak, jak gdyby sprawa w ogóle ich nie dotyczyła. Jeśli jakiś biskup zabiera już głos w tej sprawie, to nie po to, by wezwać nas do pokuty i częstszej oraz bardziej żarliwej modlitwy, ale przede wszystkim do właściwego noszenia maseczek, dezynfekcji rąk czy utrzymywania dystansu społecznego. Jakbyśmy poprzez chrzest zapisali się do organizacji sanitarnej lub jakiejś fundacji a nie Kościoła – Mistycznego Ciała Jezusa Chrystusa.

 

Mam żal do biskupów, że zamiast zaopiekować się nami duchowo, „wykorzystać” ten trudny czas do uświadamiania nam, czym jest życie ziemskie i co jest jego prawdziwym celem, pochowali się w swoich mieszkaniach na przymusowych lub dobrowolnych kwarantannach i jęli nawoływać do respektowania reżimu sanitarnego. Nasi pasterze – z drobnymi wyjątkami – dali nam tym samym dowód tego, że nie mają nam w czasach zarazy zbyt wiele do powiedzenia, poza żyrowaniem rządowej narracji o walce z epidemią koronawirusa. Tymczasem wydaje się, że akurat wszelkie obostrzenia i działalność służb sanitarnych powinny być ostatnimi problemami duchownych. Bo ten najważniejszy jest jeden i powinien brzmieć mniej więcej tak: co mogę zrobić, by wykorzystać ten czas dla przysporzenia niebu kolejnych dusz?

 

Jeśli spojrzeć na obecną sytuację z perspektywy tak postawionego problemu, oczekiwałbym od duchownych, by zachowali raczej zdrowy dystans wobec tego, co się dzieje wokół nas. Nie wypada im ulegać panice, straszyć wszechobecnym wirusem, zamykać świątynie, wprowadzać w kościołach wymyślone naprędce reżimy sanitarne, bardziej jeszcze sterylne niż te sanepidowskie. Czy lęk, który ogarnął świat, winien ogarniać też Kościół? Ten sam Kościół, który przeżywał brutalne prześladowania, posługiwał w czasach najbardziej zjadliwych zaraz, doświadczał wojen i krwawych rewolucji? Zawsze przecież, nawet w czasach największego mroku, Jego drogą był Chrystus.

 

W tym kontekście, przyznam, że poruszyło mnie to, co dzieje się obecnie we Francji, gdzie katolicy, którym z powodów epidemicznych zakazano uczestnictwa we Mszach Świętych, otaczają świątynie i modlą się, wołając w ten sposób o Boga. Pragnienie Chrystusa – to, czego wielu z nas nie odczuwało, mając Eucharystię na wyciągnięcie ręki, staje się doświadczeniem „bezbożnych” Francuzów; ludzi, którzy pierwsi rzucili duchowieństwo pod gilotyny. Dzisiaj dzieci tamtej rewolucji błagają o choćby jedno spotkanie z Chrystusem. Czy nie jest to niezwykłe?

 

Warto przyglądać się sytuacji, jaka panuje we Francji, bo nie wykluczone, że i my padniemy ofiarami podobnych rygorów. Pozostaje nam, obok modlitwy, zwrócić się do naszych pasterzy z prośbą, by nie dali zgody na zamykanie świątyń, jak stało się to w marcu i kwietniu. By potrafili powiedzieć „non possumus” w momencie, gdy rząd w szale walki z pandemią, zapragnie odgrodzić nas od Tego, Który Jest Źródłem Życia. Na pewno wszyscy boimy się choroby i cierpienia, ale jako katolików prawdziwy strach ogarnia nas nie przed utratą ciała, lecz duszy.

 

Mam nadzieję, że hierarchowie polskiego Kościoła stanął tym razem na wysokości zadania i nie dopuszczą do tego, byśmy stali się „drugą Francją”. Jeżeli bowiem poświęcimy zbawienie ludzi na stosie naukowych rozważań o tym, w jaki sposób najskuteczniej zapobiec pandemii, to jaki będzie Kościół, kiedy pandemia dobiegnie końca? Nie potrafię sobie tego nawet wyobrazić.

 

Tomasz Figura

 
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Jerry1954
Pytanie do hierarchów Kościoła w Polsce: dlaczego nie odbyła się beatyfikacja Prymasa Tysiąclecia S.Wyszyńskiego??? We Włoszech kanonizowano młodzieńca niewiele lat po jego śmierci... W USA kanonizowano księdza... wszystko pięknie. A dlaczego w Polsce odłożono - nie wiadomo na jaki czas - beatyfikację Kard. Wyszyńskiego w Warszawie i beatyfikację heroicznego w czasie II WS - ks. Macha w Katowicach. Kto mi odpowie - dlaczego. Oglądałem kanonizację tego młodego Włocha w Asyżu - było to duże zgromadzenie wiernych - także w sytuacji szalejącej pandemii. Może nawet większej niż w Polsce...Było dużo wiernych wewnątrz bazyliki i dużo przed bazyliką... Kto w Polsce zahamował beatyfikację ??? Żałośni, tchórzliwi hierarchowie ?
Mirosław Dakow
Czy Pan to posłał do ks. b-pa Polaka? Co odpowiedział? Jesli nie - prosimy o akcję zbierania podpisów. ONI boją się dużej ilości świadomych i odważnych katolików.
ewenement
Nie trzeba zamykać kościołów, jeszcze trochę a ludzie sami przestaną odwiedzać przybytki boże.
Maly polityk
Pierwsze gdzie sa pasterze??? Tam gdzie words swiecoba czyli ... Nie na ich. Zapomnieliscie jakie tlumy byly na placu sw.Piotra??? Papiez Franciszek mial tak dosyc pielgrzymow, ze zaczal ich prawie bic. A kilkanascie dni pozniej chidzil sam przez kilka miesiecy po pustyni placu I opowiadal za kim to sie nie modlil i o co. O matke ziemie, paczaMama na oltarzu dla kogo te kosciola maja byc teraz dla paczaTaty??? A moze paczaPaszy czyli muzulmanie?
Andrea
@ organistka. Na terenie archidiecezji katowickiej był absolutny zakaz Mszy Świętej z udziałem choćby 1 wiernego. Nawet jakby ktoś stanął przed zamkniętym na cztery spusty kościołem podczas odprawiania Mszy, to i tak nie było żadnych, ale to żadnych szans na otrzymanie Komunii Świętej. Jak nie wiesz, to nie pisz. I teraz znowu arcybiskup się wypowiedział, że jeśli będzie liturgia bez udziału wiernych, to kościoły w ciągu dnia powinny zostać otwarte. To znaczy, że sytuacja z marca i kwietnia może się powtórzyć. I nawet, jeśli rząd dopuści niewielką ilość wiernych podczas Mszy, to na Śląsku arcybiskup na to i tak nie pozwoli. Mamy tu dodatkowo straszny reżim sanitarny, a w wielu kościołach Komunia Święta udzielana jest WYŁĄCZNIE na rękę, także dzieciom pierwszokomunijnym.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY