Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
10   KWIETNIA   2020 r.
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Św. Fulberta, biskupa
Św. Michała de Sanctis
Wielki Piątek
Imieniny obchodzą:
Makary, Michał
 
Polonia Christiana nr 4       Historia
Leszek Żebrowski

Nie złożył broni

Nie złożył broni

Od śmierci Jana Morawca minęło już ponad 60 lat, a w dalszym ciągu mało kto o nim słyszał. Do końca istnienia PRL był tylko „zaplutym karłem reakcji”, niegodnym jakiegokolwiek wspominania, z wyjątkiem specjalistycznej literatury z zakresu utrwalania władzy ludowej. Po 1989 r. trudno było odrobić te straty i przywrócić go zbiorowej pamięci, tym bardziej, że władcami mediów i ich spolegliwymi sługusami nadal kierowały te same w gruncie rzeczy siły, co poprzednio, choć już przebrane w nowe szaty.

Jan Morawiec żył bardzo krótko, niespełna 28 lat. Był jednym z najwybitniejszych uczestników konspiracji niepodległościowej 1939-1948, działał w kilku organizacjach, nie składając broni od września 1939 r. aż po fatalne aresztowanie przez UB 22 marca 1946 r. W jego pokoleniu, wśród najbardziej czynnych uczestników walki o wolną Polskę, śmierć z przyczyn naturalnych była rzadkością. Większość z nich albo ginęła w bezpośredniej walce, albo na skutek męczeńskiej śmierci w kazamatach nazistowskich lub komunistycznych.
Również Morawiec nie zmarł śmiercią naturalną – 13 stycznia 1948 r. kat, st. sierż. Piotr Śmietański, w stołecznym Więzieniu Karno-Śledczym Nr 1 (Warszawa-Mokotów) pozbawił go życia strzałem z pistoletu w tył głowy, czyli w sposób, w jaki NKWD-owskie zbiry mordowały w 1940 r. polskich oficerów w Miednoje, Katyniu czy Charkowie.

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie  
 
 
 
 
 
 
drukuj