Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
30   MARCA   2020 r.
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Św. Jana Klimaka
Św. Leonarda Murialdo
Imieniny obchodzą:
Amadeusz, Amelia, Kwiryn
 
Polonia Christiana nr 53       NASZE DZIEDZICTWO
Krzysztof Warecki

Niedokończone piękno

Niedokończone piękno

Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie – słowa bajkopisarza i pedagoga Stanisława Jachowicza (1796–1857) cisną się na myśl, gdy stajemy w zachwycie przed kościołem Świętego Józefa w Klimontowie.

 

 

Kiedy jedziemy „dziewiątką” od Opatowa w kierunku Rzeszowa, na skrzyżowaniu z drogą wojewódzką numer 758, z uroczej, wypełnionej zielenią doliny wyrasta niespodziewanie monumentalna kopuła i dwie wieże. Dla tych, którzy wcześniej nic nie słyszeli o Klimontowie, ten niemal bajkowy widok może być nie lada zaskoczeniem. Trudno oprzeć się pokusie zboczenia z trasy, by z bliska obejrzeć to, co rozbudziło naszą wyobraźnię z pewnej odległości. Jest to wszakże jedna z tych pokus, którym nie tylko możemy, ale wręcz powinniśmy ulec, a na pewno nie będziemy żałować.


Po wjeździe do miasteczka naszą uwagę natychmiast przykuwa wyeksponowany na wzgórzu kościół Świętego Józefa. Zanim jednak wejdziemy na kościelny teren, niemal przy pierwszym spojrzeniu przekonujemy się, że mamy do czynienia z zabytkiem wysokiej klasy i budowlą nietuzinkową. Niezwykle harmonijna, nakryta majestatyczną kopułą świątynia, zaprojektowana została na planie elipsy. Do wnętrza zaprasza przepiękna dwuwieżowa, monumentalna fasada.


U kogoś, kto zna nieco Budapeszt, widok monumentalnej fasady, kopuły i centralnego założenia klimontowskiego kościoła może wzbudzić skojarzenia z tamtejszą bazyliką Świętego Stefana. Obie świątynie łączą też trudności piętrzące się w trakcie ich budowy, która w obu wypadkach trwała ponad sto lat. Być może ich źródłem była zuchwałość inicjatorów, którzy i tu, i tam chcieli w jakiś sposób dorównać twórcom rzymskiej Bazyliki Świętego Piotra. Ale na tym kończą się podobieństwa.


Fundatorem klimontowskiego kościoła był Jerzy Ossoliński, wielki kanclerz koronny i dyplomata, jedna z najwybitniejszych postaci XVII wieku. Jego marzeniem było wzniesienie w rodzinnych dobrach kolegiaty na miarę budowli rzymskich i weneckich, które zwiedzał w czasie swojego poselstwa do Italii w latach 1633–1634. Budowa świątyni zaprojektowanej przez włoskiego architekta Wawrzyńca Senesa rozpoczęła się w roku 1643, a w roku 1648 biskup krakowski Piotr Gembicki wyniósł ją do godności kolegiaty. Sprawnie prowadzone prace przerwała w roku 1650 śmierć fundatora, który został pochowany w niedokończonym jeszcze kościele.

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie