Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
SOBOTA 24 SIERPNIA
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Św. Bartłomieja Apostoła
Św. Emilii de Vialar
Imieniny obchodzą:
Albert, Bartosz, Jerzy
 

Niedziele bez handlu, czyli…? Wielka szansa dla rodzin

Data publikacji: 2018-04-07 06:00
Data aktualizacji: 2018-04-07 06:59:00
OPINIE
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: unsplash.com

Niedziele wolne od handlu – choć za nami dopiero dwie takie – już pokazały jak wielkie zaniedbania ciągła praca poczyniła pośród polskich rodzin. W pogoni za zyskiem – czy to z konieczności, czy z chęci spełniania pragnienia bogacenia się, aby dorównać Zachodowi Polacy zaczęli zapominać o tym, co jest naprawdę cenne. Rodzina trafiła na margines i zaczęła pełnić rolę tworu niezrozumiałego.

 

Uwolnienie niedziel od handlu oparło się w zasadzie o argumenty natury pracowniczej. Skolonizowane przez zagranicznych molochów centra handlowe bazują bowiem na polskich pracownikach, co tu dużo mówić, zniewolonych miejscem pracy. Bo choć nastał „czas pracownika”, wiele osób nie decyduje się na zmianę miejsca pracy, godząc się na dyktowane warunki. Z niepewną miną pracownicy sami siebie przekonują, że to „dobra praca”, że „za niedzielę dostanę wolne w inny dzień”, a to znów, że praca w 12 – godzinnym systemie „wcale nie jest taka zła”.

 

Mało kto patrzy na skutki tego rodzaju rozwiązania, ciesząc się z dodatkowych pieniędzy, które pozwolą na polepszenie komfortu życia, a czasem stają się niezbędne do zachowania pewnego minimum godnej egzystencji. W tej pogoni zaczyna jednak brakować czasu dla rodziny. Co ciekawe, w dyskusji o zakazie niedzielnego handlu media głównego nurtu piętnowały rządzących za to, że przecież klienci całymi rodzinami spędzają czas wolny w centrach handlowych, a zabierając im tę możliwość, uderza się… właśnie w rodziny. I w wolność – bo przecież zakupy w niedzielę są rzekomo jej emanacją.

 

Z drugiej strony są jednak rodziny pracujących w przybytkach handlowych – rozdarte, pozbawione wspólnego świątecznego dnia i pewnego naturalnego rytmu tygodnia, w którym przecież należy znaleźć czas dla bliskich, ale i na sprawy inne niż „ziemskie”.

 

Co już pokazał nam eksperyment z wolnymi niedzielami? Że rodziny chcą być razem, że doceniają wspólnie spędzony czas, ale zdaje się – poprzez dotychczasowe ciągłe rozdarcie – nieco zatraciły umiejętność bycia razem. „Miejsce”, w którym na świat przyszedł sam Bóg, poprzez nasze zaniedbanie, stało się pewnym tworem kulturowym, nie do końca dla wszystkich zrozumiałym. Bo czy chodzi tylko o to, by jakoś przetrwać i z ulgą wypuścić dorosłe potomstwo w świat?

 

„Instytucja rodziny” wskutek „braku czasu” niewątpliwie podupadła. Wzorzec Świętej Rodziny zastępowany jest „kultem smartfona”. Więzi rodzinne słabną… Tak wychowany (wytresowany) człowiek jest łatwo sterowalny, nastawiony na bezrefleksyjną pracę, zysk i konsumpcję. To marzenie lewackich ideologów. Ale nam przecież nie o to chodzi. Wolne niedziele (rzecz jasna nie są one takie dla wszystkich) trzeba zatem wykorzystać jak najlepiej.

 

W jednym z komentarzy Piotr Duda, szef NSZZ „Solidarność” ocenił nawet, że to rozwiązanie – z założenia przecież pro-pracownicze – jest też niejako przedłużeniem programu „500+”, gdyż daje rodzinom możliwość wspólnego przebywania. A tego – co można było zobaczyć w ostatnim czasie – Polacy muszą się nauczyć. Iluż to rodziców, którzy na co dzień pochłonięci są pracą (oddających swe pociechy pod opiekę nianiom, albo instytucjom państwowych), nie wiedziało nie tyle jak wypełnić ten wolny dzień (liczba spacerowiczów w pierwszą prawdziwie wiosenną niedzielę tej zimy była wręcz imponująca), ale jak być ze sobą razem… bez błądzenia bez celu i potrzeby po galeriach handlowych, bez „e-uspokajacza” czy innego rozwiązania „tylko daj mi już spokój”.

 

Co ważne, po dwóch pierwszych niedzielach bez handlu ponad połowa Polaków (52 proc.) uznała, że jest to dobre rozwiązanie (sondaż IBRIS dla dziennika „Rzeczpospolita”), a co trzeci z nas ocenił, że to „zdecydowanie dobry” pomysł (przy 41 proc. niezadowolonych). 81,5 procent ankietowanych zadeklarowało, że spędziła niedzielę w domu, z rodziną. Smuci natomiast, że zaledwie 28,1 procent badanych zadeklarowało, że w czasie wolnej niedzieli uczestniczyło we Mszy św. Nie można wykluczyć, że pokutuje tu „nawyk” związany właśnie z nieustanną gonitwą za pieniądzem.

 

Warto przywołać słowa kard. Carlo Caffarry, który podkreślał znaczenie rodziny i określał ją mianem „fundamentu stworzenia”. Hierarcha przestrzegał też, że wojna szatana z Bogiem rozgrywa się na dwóch płaszczyznach: ludzkiego serca i kultury. Przypomniał przy tym, że gdy Jan Paweł II powierzył mu utworzenie Papieskiego Instytutu dla studiów nad Małżeństwem i Rodziną, w odpowiedzi na prośbę o modlitwę otrzymał od św. Łucji list, w którym wizjonerka z Fatimy napisała, że „decydująca konfrontacja między Królestwem Bożym i szatanem będzie dotyczyć małżeństwa i rodziny”. „Jestem przekonany, że to co powiedziała siostra Łucja, wypełnia się w naszych czasach” – mówił kard. Caffarra.

 

Tragiczne statystyki rozwodowe, także te z Polski – nie pozwalają nie bić na alarm. Z pewnością brak wspólnie spędzanego czasu nie pomaga w budowaniu wspólnego życia i uczeniu się siebie nawzajem. Wolne niedziele trzeba zatem potraktować – nie tylko jako „dzień wolny” – ale jako szansę dla rodziny, okazję na odbudowę więzi. Niewątpliwie bowiem rodzina wymaga dziś reparacji. Ale nie uda się tego uczynić bez powrotu do Źródła.

 

Teza ta została potwierdzona w badaniach naukowych prowadzonych w Stanach Zjednoczonych, a powtórzonych w polskich warunkach. Okazało się, że wśród katolików, osób zachowujący bliski kontakt z Bogiem odsetek rozwodów jest znacznie niższy, niż w innych związkach. Ma to związek z realizowanym w tych rodzinach „wychowywaniem do wartości” i wspólnym odkrywaniu, że życie i rodzina nie są zbudowane tylko na człowieku, a do swojego życia, małżeństwa, rodziny trzeba zaprosić Boga. Osoby, którym brak tej świadomości – już w dorosłym życiu – mają problemy z budowaniem trwałych związków, a małżeństwo traktują jak element folkloru i sposób na zamknięcie ust krytykom życia w konkubinacie.

 

Pozostaje jeszcze pytanie, czy wolne niedziele przetrwają próbę czasu, czy też władza cofnie się – jak Węgrzy – pod presją tzw. opinii publicznej? PiS dotąd mocno broniło wprowadzanych przez siebie zmian. Tu zaś na szali stoi poparcie dużego związku zawodowego. Jego utrata mogłaby być bolesna z perspektywy czekających nas trzech lat wyborczych. Niemniej, to co może być z pozoru gwarantem zachowania wolnych niedziel, równie dobrze może spowodować ich rychły „pochówek”. Wszak politycy – co pokazuje choćby sposób podejścia do kwestii zwiększenia prawnej ochrony życia – w każdym rozważanym rozwiązaniu upatrywać będą korzyści czysto politycznych. Życie i rodzina – niestety – są tu tylko narzędziem, bo głównym celem jest utrzymanie władzy.

 

 

Marcin Austyn

 

 

 
 
KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 
Mama
Niedziela to dzień święty przeznaczony dla Boga i w tym dniu każda rodzina po pierwsze powinna pójść do kościoła.
Josek
Bydło ma pracować w piątek, świątek na swoich panów za marne pieniądze, a nie bumelować.
Ruio
Któraś tych rodzin spędzi czas tak naprawdę razem? Ojciec pójdzie na działkę z sąsiadem butelczyne obrócić, dzieci do kumpli, mam zapoda ulubiony serial i dalej będzie jak było tylko częściej.
@Jeff
"z siodmego dnia tygodnia zrobić dzień książki. " - To nie siódmy dzień tygodnia, a pierwszy. Tydzień zaczynamy od wolnego. Siódmym dniem jest sobota, zawsze była i to się nie zmieni. Dzień Pański to sobota...
Jeff
@Pjw: znaczy że , chcesz ludzi "zamknąć" w niedzielę w mieszkaniach i niech tam na siłę siedzą? Bo skoro wszyscy, prócz służb, mają mieć zakaz pracy to te rodziny nie pójdą w wolną niedzielę do kina czy teatru bo zamknięte, nie pojadą też na dalszą wycieczkę bo jakby co to nie ma gdzie zatankowac bo stacje paliw też nie pracują. W zimniejszą połowę roku to nawet się na spacer nie wyjdzie bo pogoda nie zachęca. Przy okazji idea studiów zaocznych i podyplomowych też padnie bo niedziela wolna ma być. Będzie trzeba po prostu kupić mnóstwo książek i z siodmego dnia tygodnia zrobić dzień książki. Może przynajmniej czytelnictwo odżyje bo na razie jest z tym bardzo słabo.
POKAŻ WIĘCEJ KOMENTARZY