Przeglądasz wersję mobilną portalu. Chcesz wrócić do desktopowej? Kliknij tutaj
DZISIAJ JEST
03   KWIETNIA   2020 r.
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża
Św. Ryszarda, biskupa
Św. Sykstusa, papieża

Pierwszy Piątek
Imieniny obchodzą:
Jakub, Pankracy
 
Polonia Christiana nr 50       HISTORIA
Jacek Kowalski

Nieznośne brzęczenie pszczół, czyli elekcja króla Piasta

Nieznośne brzęczenie pszczół, czyli elekcja króla Piasta

Ponad łożem Sobieskich wymalowano pszczeli rój dobywający się z wołowej padliny. Fresk ilustruje ulubiony przez Sarmatów poemat Wergiliusza o uprawie roli. Nasuwa on jednak nieodpartą analogię z opowieścią o pszczelej elekcji Michała Korybuta Wiśniowieckiego, która kładzie się cieniem na dziejach przyszłego króla Jana III, jako jeden z czasów niedokonanych naszej historii.

  

Jan Kazimierz Waza wiedział, iż Rzeczpospolita wymaga reform, ale usiłował je wprowadzić wbrew prawu, drogą intryg i przekupstwa. Sarmaci się wściekli, a zgnębiony monarcha abdykował. Trzeba było wybrać nowego króla. Jak? Sarmaccy wieszcze głosili, że to sam Pan Bóg przez głosy mnogiego rycerstwa wskazuje władcę. Wszakże elekcja taka winna była być wolna od przekupstw i intryg. Tymczasem wiedziano, że król Francji Ludwik XIV będzie kaptował wyborców na rzecz Ludwika księcia de Condé – „Wiekiego Kondeusza”. Ową „teorię spiskową” potwierdzała spiskowa pratyka – i teczki „TW” francuskiej dyplomacji. Na rzecz Wielkiego Kondeusza miał intrygować hetman wielki koronny i zarazem marszałek wielki koronny Jan Sobieski. W zamian Ludwik XIV oferował dożywotnią pensję i tytuł marszałka Francji, do której Sobieski chciał wyemigrować (ba, skąd my to znamy?).

 

Ruch Kontroli Wyborów

Szlachta, wzburzona intrygami, zjechała na elekcyjne pole warszawskiej Woli wyjątkowo licznie: stawiło się ponad jedenaście tysięcy panów braci. Nastroje były jednoznaczne: trzeba udaremnić potajemne frymarczenie polską koroną, a za to dać głos Duchowi Świętemu. Marzono o królu idealnym, bano się tyrana. Czy były to czcze marzenia? Historycy mają do naszej szlachty pretensje. A my uczmy się na przykładach.

Obrady nieznośnie się wlokły. Począwszy od 2 maja przez tydzień obierano marszałka, który miał przewodniczyć zgromadzeniu, potem czas zajmowały kolejne ustawy, przyjmowanie poselstw i akceptowanie kandydatur. Sygnały zakulisowych intryg mnożyły się. Jeden z posłów ujawnił, że francuski agent próbował go przekupić. W końcu miesiąca publicznie odczytano anonimową, lecz prawdziwą relację z tajnego zebrania senatorów sprzysiężonych na rzecz Kondeusza. W rezultacie zgromadzeni zażądali, aby każdy obecny zaprzysiągł, że od nikogo nie wziął i nie weźmie pieniędzy za oddanie głosu na kogokolwiek. I wreszcie 6 czerwca… wykluczono kandydaturę Wielkiego Kondeusza!



Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
 
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie